Nie żebym czuł wewnętrzną potrzebę informowania zbanowanych, dlaczego dostali bana. Być może jednak przypadkiem to przeczytasz i zrezygnujesz z dodawania komentarza za który dostałbyś bana, co zaoszczędzi mi trochę czasu.
Ban na blogu jest w zasadzie niewidoczny, to znaczy: nadal będziesz mógł dodawać komentarze, ale nikt nie będzie ich widział. Jeżeli będę miał ochotę, to napiszę ci, że masz bana. Jeżeli nie: cóż, twój pech.
Najczęstsze powody banów i kasowania komentarzy:
- Komentarz świadczący, że autor nie przeczytał komentowanego tekstu albo go nie zrozumiał. Jeżeli zadajesz pytanie, na które odpowiedź jest w tekście, to w najlepszym wypadku komentarz zostanie skasowany, a w najgorszym dostaniesz bana.
- Zapytanie mnie, dlaczego ten tekst jest złośliwy, dlaczego jest taki krótki, dlaczego nie umiem pisać, dlaczego robię tyle błędów, dlaczego jestem głupi itd. Bo taką mam ochotę, serio. Nie wiem jak mam na to inaczej odpowiedzieć, więc banuję.
- Pytanie, dlaczego dostałeś bana (np. na blogu pytasz o bana na Facebooku lub odwrotnie) lub dlaczego twój znajomy dostał bana.
- Za nieznajomość kontekstu bloga. Z reguły dotyczy to osób, które wpadły na blog z jakiegoś “jednorazowego” źródła jak Wykop i skomentowali, nie wiedząc w zasadzie gdzie są.
- Za używanie zwrotu “tak po prostu, po ludzku”.
- Za używanie zwrotu “no proszę cię”.
- Używanie zwrotu “marna prowokacja”
- Za cenzurowanie wulgaryzmów. Serio, jak już musisz napisać “kurwa” to pisz “kurwa”, a nie “ku*wa” albo “k&$wa”.
- Za używanie zbędnych wulgaryzmów. Jeżeli czasem musisz zakląć, to zrób to – spoko. Ale w momencie, w którym przegniesz pałę dostaniesz bana.
- Za zarzucanie mi braku obiektywizmu. Subiektywizm jest wpisany w ideę tego bloga. Ba, jest wpisany w ideę niemal każdego bloga. Blog nie jest obiektywny. Jeżeli ktoś z pretensją zarzuca mi, że blog nie jest obiektywny, to prawdopodobnie nie wie gdzie jest i co czyta.
- Za traktowanie komentarzy jak prywatnych wiadomości. Czyli: czytasz tekst o Facebooku a w komentarzu pytasz czy pomogę ci z Makiem.
- Za wszelkie przejawy autopromocji/kryptoreklamy. Czyli: komentowanie jako firma a nie osoba, linkowanie do fanpage playr, żeby trafić do mnie na tablicę etc.
- Komentarze Facebooka wymagają wpisania imienia i nazwiska. Jeżeli komentujesz i zamiast tych danych masz wpisane jakieś “ale śmieszne” ksywy w rodzaju “Miś Uszatek”, to możesz się spodziewać bana + zgłoszenia do administracji Facebooka;
- Wrzucanie komentarzy “też pisałem o tym na swoim blogu” z linkiem. Pisałeś? Wyślij mi maila, jeżeli uznam twój tekst za ciekawy, to sam go wrzucę;
- Powtarzające się błędy ortograficzne, nieużywanie przecinków. Nie jestem profesorem Miodkiem, ale nie lubię też czytać komentarzy, których nie rozumiem.
- Krytykowanie sponsora bloga, zwłaszcza jeżeli tekst go nie dotyczy. Czyli: “fajny tekst, ale dlaczego sponsoruje cię…”.
- Za użycie słowa “bynajmniej” w znaczeniu “przynajmniej”.
- Krytykowanie mojej firmy w momencie, w którym tekst jej nie dotyczy (a nie dotyczy jej 99,9% tekstów).
- Za używanie emotikonki “xD”.
- Za krytykowanie “Star Wars”.
- Za traktowanie świata wokół siebie zbyt serio.
- Dodawanie komentarza do wątku, kiedy komentarz nie jest odpowiedzią na wątek, tylko chcesz być wyżej niż inni.
- Wytykanie literówek w komentarzach. To znaczy: możecie zwracać uwagę na literówki, ale lepiej jakbyście informowali o nich mailem. Takie komentarze zaśmiecają tylko wątek, nie niosąc ze sobą żadnej wartości. Ale za to ciężko dostać bana, bądźcie raczej gotowi na to, że po poprawieniu błędu taki komentarz pójdzie do kosza.
- Używanie zwrotów “naprawdę tego nie dostrzegasz?”, “nie udawaj, że tego nie widzisz” i podobnych, czyli sugerowanie mi, że jeżeli się z tobą nie zgadzam to prawdopodobnie jestem ślepy albo głupi.
- Za zadanie pytania “i co z tego?”, czyli “przeczytałem ten tekst, nic mnie to nie obchodzi i nie mam nic do powiedzenia na ten temat, więc zapytam ‘co z tego?’”. Gówno.
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.



