Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.

Autor

Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na Twitterze też jestem.

Menu

Ja na Facebooku
Fanpage playr
Twitter
RSS
O autorze
Ding.pl
19:25

Raven – moja nowa przeglądarka. Jak tylko ją poprawią.

Twórcy przeglądarki Raven postawili przed sobą prosty cel: zróbmy przeglądarkę zupełnie inaczej. Nowocześnie i nie wzorując się na żadnych innych interfejsach. Powstało coś ciekawego, z kilkoma świetnymi rozwiązaniami, ale jednocześnie na tyle niedopracowane, że na razie do używania się nie nadaje.

Ogólny zamysł jest taki: Interfejs jest minimalistyczny, wszystko obsługujemy za pomocą lewego paska skopiowanego z Twittera na Mac. Zamiast awatarów Twittera mamy tam jednak “aplikacje”.

Podstawową aplikacją jest przeglądarka. Po rozwinięciu jej na pasku mamy ikonki kierujące do archiwum, zakładek, listy pobranych plików itd. Możemy tez doinstalowywać inne webappy – np. Facebook ma linki prowadzące do ściany, wiadomości itd.

To co jest fenomenalne to wygląd Historii Przeglądania i Zakładek/Ulubionych. Ekstra.

Wszystko to wygląda i zapowiada się bardzo dobrze, ale jeśli będziecie chcieli przetestować betę, to możecie spotkać się z takimi problemami:

  • Karty, które ktoś postanowił umieścić na samym dole okna przeglądarki. Problem: jest to jedyny element na dole okna przeglądarki. Mamy pasek adresu na górze i zakładki na dole – absurd. Do tego kiedy jest ich dużo, jest problem z ich obsługą – części nie widać, ogólnie: do dopracowania;
  • Brak obsługi gestów. W takiej “nowoczesnej przeglądarce” aż by się prosiło przełączanie gestami pomiędzy kartami i aplikacjami.
  • Marna obsługa skrótów klawiaturowych. To jest jakiś bug, bo skróty widać w menu, ale nie działają. Ich przyciski też są wygaszone.
  • Obsługa kart w webappach. Prosta sprawa: mamy webapp Facebooka. Możemy tam otworzyć nową kartę i… zamknąć kartę Facebooka. W ten sposób webapp przestaje być webappem. Fajnie jakby nowootwarte strony przenosiły nas do sekcji przeglądarki, a nie otwierały się w webappie (to skomplikowane, ale jak zaczniecie korzystać, to będziecie wiedzieli o co mi chodzi).
  • Małe, trudne do trafienia przyciski, pasek wpisywania adresu, który nie wygląda jak pasek, górny pasek interfejsu oddzielony od górnego paska okna – i podobne, małe szczegóły. To czepianie się, ale interfejs przechodzi momentami z doskonałego do topornego. Też do dopracowania.
  • Nie ma wyszukiwarki, albo jej nie znalazłem. Mowa o takiej szukającej na stronie, bo wyszukiwarka Google jest wbudowana w pasek adresu.

Na pewno jednak warto dać Ravenowi szansę i się pobawić, bo to kiedyś może być świetna przeglądarka.


© 2009-2012 playr. Traktowanie bloga serio grozi kalectwem.