Zadziwiająco często zdarza się, że jakiś mój znajomy kupuje sobie iPada, a potem nie wie od czego zacząć. Jakie aplikacje są dobre, a jakie są bardzo dobre, co pobrać na początek? W sumie pytania są zasadne, bo Apple nie dostarcza żadnego “poradnika dla początkujących”, a programów w App Store jest tyle, że sprawdzenie ich wszystkich (a przynajmniej opisów w katalogu) zajęłoby tygodnie.

Kiedyś ktoś mnie poprosił o zrobienie listy takich must-have. Potem tę listę wysyłałem do kolejnych osób, ale teraz jest już mocno nieaktualna. Chyba niezłym pomysłem jest przygotować takie coś na blogu.
Pierwszą rzeczą, którą musicie wiedzieć przy kupowaniu iPada, jest to, ze potem będziecie musieli wydać trochę kasy na aplikacje. To znaczy: może “musieli” to złe słowo, bo można jechać cały czas na darmówkach, ale wiele naprawdę najlepszych programów kosztuje parę dolarów. Na liście macie podane ceny.
Aplikacje użytkowe i narzędziowe
Find My iPhone (darmowa) – nie dajcie się zwieść pozorom, ta aplikacja jest dostosowana zarówno do iPhone jak i iPada ;) Dziwi mnie, że nie jest instalowana domyślnie (jest od Apple). Ten programik pozwala Wam z poziomu dowolnego komputera zlokalizować swojego iPada na mapie (GPS), zdalnie zablokować, wymazać zawartość i tak dalej. Wymaga konta Apple ID, czyli tego samego, z którego korzystacie do pobierania programów z App Store.
AppShopper (darmowa) – aplikacja zbierająca promocje w App Store. Dowiecie się dzięki niej, co akurat jest przecenione (albo nawet oferowane tymczasowo za darmo). Świetna sprawa.
iFiles ($3.99) – być może wiecie, że iPad nie ma wbudowanego menadżera plików, tylko przechowuje je w aplikacjach (i tak w Zdjęciach mamy fotografie i filmy, w Muzyce pliki audio a w Pages dokumenty). iFiles to mój ulubiony program tego typu. Pozwala na wrzucanie plików przez kabel lub podłączenie iPada po WiFi (bardzo proste i praktyczne), a do tego synchronizuje się z Dropboksem, Google Docs i Facebookiem.
Simplenote (darmowa) – pobierając tę aplikację możecie usunąć systemowe Notatki. Simplenote to prosty notatnik, do którego można się dostać zarówno na iPadzie i iPhone, jak i przez przeglądarkę. Dodatkowo ma otwarte API, więc powstało trochę aplikacji desktopowych (polecam Notational Velocity). Wisienką na szczycie tortu jest możliwość współdzielenia i publikowania notatek, które potem są “na żywo” aktualizowane.
iWork ($9.99 za każdą) – pakiet trzech aplikacji biurowych od Apple. Pages to zaawansowany edytor tekstu, Keynote służy do tworzenia i odtwarzania multimedialnych prezentacji a Numbers do arkuszy kalkulacyjnych. Jeśli macie Maka to znacie je dobrze. Kupować w zależności od potrzeby :)
Reeder ($4.99) – najlepszy czytnik RSS na iPada. Sam się naciąłem, bo zaraz po zakupie tabletu wydałem dziesięć dolców na badziewny Net News Wire. Ale Reeder jest boski – zarówno na iPadzie, iPhone jak i w wersji na Mac.
Instapaper ($4.99) – aplikacja do zapisywania tekstów do czytania na później. To może brzmieć dziwnie, więc tłumaczę: czytacie sobie tekst w przeglądarce, klikacie odpowiedni przycisk (bookmarklet), a Instapaper wyciąga ze strony sam tekst i w tej przyjaznej wersji zapisuje Wam do konta. Potem możecie wszystkie zebrane teksty przejrzeć w aplikacji, na telefonie, w przeglądarce, wysłać sobie na Kindle itd.
Należy pamiętać jednak, że podobna funkcja będzie w iOS 5.0 za parę tygodni (Reading List), ale nie będzie aż tak fajna – raz, że nie ma wersji online (trzeba korzystac z Safari), dwa, że zapisuje całą stronę a nie sam tekst (do trybu przeglądania samego tekstu można przejść dopiero po otwarciu linka).
Wunderlist (darmowa) – kiedyś wydałem straszne pieniądze na Things, świetną aplikację to-do na Mac. Potem wydałem kolejne dolary na Things na iPhone. A potem dowiedziałem się, że istnieje świetna, darmowa alternatywa – Wunderlist. Niby prostsze i nieco mniej eleganckie, ale synchronizuje się przez internet, ma wersję webową i nic nie kosztuje.
Twitter (darmowa) – wiadomo, aplikacja do obsługi Twittera. Na uwagę zasługuje świetny, niespotykany interfejs. Trudno to opisać, trzeba zobaczyć – świetne wykorzystanie potencjału ekranu dotykowego.
Flipboard (darmowa) – wielokrotnie nagradzana aplikacja, która zmienia sposób korzystania z mediów i serwisów społecznościowych na iPadzie. Najlepiej po prostu zobaczcie filmik poniżej.
Epicurious (darmowa) – aplikacja z przepisami. Opisy, zdjęcia, przepisy krok po kroku. Świetna wyszukiwarka po kategoriach (np. przepisy na dania śniadaniowe pochodzące z Azji i zawierające wśród składników jabłko) i możliwość zapisania składników jako listy zakupowej (grupuje składniki z kilku dań, rozdziela według działów sklepowych itd.)
IM+ Pro ($9.99) – najlepszy komunikator. Integruje jabbera, GTalk (to też jabber, wiem), Facebooka, AIM. Nie ma Gadu-Gadu. Na screenach wygląda paskudnie, ale to kolorowe tło można wyłączyć ;) Jest też wersja darmowa, ale nie wiem jakie ma ograniczenia (ja dorwałem Pro za dolara na promocji) – warto spróbować przed ewentualnym zakupem.
Multimedia
VEVO HD (darmowa) – dla miłośników teledysków :) Najnowsze klipy w wysokiej rozdzielczości). Bardzo fajne.
Movies by Flixster (darmowa) – aplikacja z informacjami na temat najnowszych filmów. Box Office, trailery, opisy, zdjęcia, informacje o aktorach, oceny itd.
Remote (darmowa) – aplikacja od Apple pozwalająca sterować multimediami w domu. Nie wszystkim się przyda, ale jeżeli np. macie komputer podłączony do wypasionego systemu audio i nie chce Wam się wstawać z kanapy, żeby przestawić kawałek, albo (szczęściarze) macie telewizor z AirPlayem, to bardzo się przydaje.
iBooks (darmowa) – czytnik ebooków od Apple połączony ze sklepem. Nie znam powodów, dla których nie jest preinstalowany podobnie jak iTunes czy App Store. Bez problemu można wrzucić swoje ePuby do niego (o ile nie mają DRM).
Garage Band ($4.99) – aplikacja do robienia muzyki od Apple. Niezła dla profesjonalistów (zwłaszcza jak ma się dżinks do podłączenia gitary), bardzo fajna dla laików. Zobaczcie wideo.
Fotografia i grafika
Photoshop Express (darmowa) – aplikacja do obróbki zdjęć. Nie jest to oczywiście to samo, co “duży” Photoshop (cenowo też nie), ale daje radę.
PhotoForge ($1.99) – znacznie bardziej rozbudowana aplikacja do obróbki grafiki. Taki młodszy kuzyn Photoshopa, tylko na iPadzie. Bardzo fajna.
procreate ($4.99) – najlepsza aplikacja do rysowania na iPadzie. W momencie gdy to piszę, jest przeceniona do jednego dolara! Warstwy, pędzelki, pierdółki. Naprawdę świetna. Do tego pozwala na eksportowanie plików do Photoshopa.

The Guardian Eyewitness (darmowa) – świetla aplikacja od Guardiana. Codziennie prezentowane jest jedno, świetne zdjęcie związane z tym dniem. Do tego patronem jest Canon, więc przy każdym dostajemy fotograficzny “pro tip”. Warto zobaczyć.
Gry
Osmos HD (4.99$) – wyjątkowa gra, której akcja odbywa się na poziomie… pojedynczych komórek i atomów. Świetnie wykorzystuje potencjał tabletu. Koniecznie grać w słuchawkach!
Harbor Master (darmowa) – genialne do grania ze znajomymi. Naszym zadaniem jest kierowanie ruchem statków w porcie, tak, żeby zostawiły ładunek w odpowiednich dokach i nie zderzyły się ze sobą. Obsługuje nieograniczoną liczbę palców (czyli w praktyce: do 11, bo tyle jednoczesnych dotyków obsługuje iPad – nie pytajcie dlaczego), więc można grać w kilka osób. Świetne, zwłaszcza po pijaku.
Cut the Rope i Cut the Rope: Experiments (każda po $1.99) – kosmicznie wciągająca gra zręcznościowa z wykorzystaniem zasad fizyki. Kupować w ciemno, w to po prostu trzeba zagrać.
World of Goo ($4.99) – jeśli pamiętacie stare, dobre Lemmingi, to to coś podobnego, tylko w połączeniu z fizyką. Mamy za zadanie przeprowadzić przez mapę grupę stworków, które mogą łączyć się ze sobą w coś w rodzaju rusztowań. Świetne.
Real Racing 2 HD ($6.99) – gra rajdowa na iPada. Do tego obsługuje zewnętrzny ekran i można grać na telewizorze (w wysokiej rozdzielczości. Zobaczcie zresztą filmik. Jeśli szukacie czegoś bardziej na luzie, to nowy Need For Speed na iPada wychodzi średnio co pół roku. Nie polecam Hot Pursuit, ale obie części Shifta są bardzo dobre.
Reckless Racing HD ($4.99) – ekstremalna rajdówka. Obserwujemy trójwymiarowy tor z góry. Polecam na wysokim poziomie trudności, gdzie w zasadzie każdy zakręt oznacza poślizg. Wariackie :)
Infinity Blade ($5.99) – ta gra budzi wiele kontrowersji. Świetna graficznie, ale sprowadza się do serii pojedynków na miecze, kupowania lepszego ekwipunku, nabijania poziomu, kolejnych pojedynków i tak dalej. Dla mnie szalenie grywalna, innym się znowu nie podoba. Zwłaszcza machanie mieczem za pomocą palca jest świetną zabawą.
Lara Croft & the Guardian of Light ($9.99) – nietypowa wersja przygód Lary, bo zamiast TPP, mamy tu widok izometryczny, więc całość bardziej przypomina Diablo III niż Tomb Raidera. Co nie zmienia faktu, że gra jest strasznie przyjemna.
Samurai: Way of the Warrior ($4.99) – klimatyczna, rysunkowa gra, której bohaterem jest bohaterski samuraj bohatersko ratujący wioskę przed niebohaterskimi złoczyńcami. Świetna i szalenie grywalna. Unikać za to części drugiej, gdzie jakiś geniusz wpadł na pomysł, żeby zamiast machania mieczem ruchami palca zrobić do tego… przycisk.
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.


