TVN ucieka od Onetu i serwisu VOD, tworząc własną platformę wideo. Uruchomienie tvn player nie przyniosło wielu nowości, ale i tak widać, że telewizja traktuje internet bardzo serio i coraz rzadziej internauci są traktowani jak brzydkie kaczątka.
W ciągu paru lat sporo się zmieniło w tej kwestii. Doskonale pamiętam, że kiedyś obecność programów telewizyjnych w internecie była czymś, o czym mogliśmy sobie tylko marzyć. Potem TVN postawił na Plejadę i płatny dostęp do swoich materiałów.
Zyski były chyba marne, bo pojawiło się VOD.Onet.pl z nieco ograniczonym dostępem do programów, ale za to zupełnie za darmo. Teraz TVN odciął pępowinę i tworzy własny serwis (wszyscy wiemy, dlaczego).

“Wszyscy Kochają Romana” – w roli głównej Artur Kurasiński
Z czym to się je?
Przeglądając tvn player mam wrażenie, że wreszcie ktoś zauważył, że internauci i telewidzowie to nie są dwa gatunki ludzi, którzy nie mówią tym samym językiem, nie rozmnażają się ze sobą i polują na siebie nawzajem. Często jest to ten sam klient, który traktuje internet jak miejsce, gdzie może obejrzeć swój ulubiony program, bo nie miał czasu go zobaczyć, kiedy szedł w telewizorze. Albo jego żona ogląda właśnie mecz.
W tvn player to co się rzuca w oczy, to przede wszystkim świeżość materiałów. Dba o to sam TVN, wrzucając wszędzie liczniki, które co do minuty informują nas, kiedy dany program będzie dostępny. Niektóre produkcje są nawet umieszczane w Sieci przed premierą w telewizji.
Liczba materiałów też robi wrażenie. W serwisie znalazły się treści, których trudno było szukać w VOD (być może były intencjonalnie ograniczane przed premierą nowego produktu).
Cała zabawka jest bardzo, bardzo prosta. Ot, katalog programów, odtwarzacz, podstawowe informacje. Jednocześnie nie uważam, żeby cokolwiek więcej było potrzebne – podoba mi się.
Zabezpiecznia
Do działania tvn player wymaga zainstalowanego Microsoft Silverlight. Kiedyś na KrakSpocie pytałem ludzi z Onetu, skąd konieczność wrzucania go do VOD. Powiedzieli mi wtedy, po pociągnięciu za język, że nie jest im to szczególnie na rękę, ale to nakaz z góry: treści mają być zabezpieczone. Tu pewnie jest identycznie.
Cały czas bawi mnie takie myślenie. TVN udostępnia treści za darmo, ale je zabezpiecza. Przy tym jeżeli ktoś będzie chciał je zgrać i wrzucić gdzie indziej, to zrobi to bez problemu. Serio, skoro ludzie nagrywają filmy kamerą w kinie, to jakim problemem byłoby dla nich zescreenowanie fragmentu nagrania i wrzucenie na YouTube?
Producent utrudnia więc życie swoim widzom w imię wątpliwej jakości zabezpieczeń. Trzeba jednak docenić, że działa to znacznie lepiej niż w przypadku Plejady, gdzie korzystano z zabezpieczeń… Windows Media Playera i Internet Explorera, więc programy można było oglądać tylko w tej przeglądarce (sic!).
Podsumowując
Podoba mi się. Jest prosto, wideo są w dobrej jakości, jest ich dużo. Ciekaw jestem jak będzie to wyglądało przy emisji programów na żywo. Czy będą streamowane, czy może pojawią się z opóźnieniem? Wiem, że jeszcze na VOD telewizja testowała stream live, może tu będzie to norma?
Czymże bowiem są Mam Talent i X-Factor, jeśli nie można podczas oglądania siedzieć na Blipie i komentować całości wraz z setkami innych osób? :)
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.


