Jakiś czas temu Facebook wypuścił aplikację Facebook Messenger na iPhone i Androida. Miała ona być uniwersalnym sposobem na wysyłanie wiadomości tekstowych przez internet pomiędzy smartfonami. Zainstalowałem ją w tym samym dniu i korzystam z niej z powodzeniem.
Ostatnio dowiedziałem się jednak, że… nie każdy może to robić. To znaczy: aplikacja jest dopiero testowana w naszym kraju, a niektórzy robią jakieś kombinacje z crackowanymi wersjami, żeby ją odpalić. Nie wiem dlaczego u mnie działa od początku, ale skoro działa, to podzielę się wrażeniami.

Idea
Po pierwsze: Facebook Messenger to mobilna wersja wiadomości Facebooka. Nie spodziewajcie się rewolucji. Owszem, to świetnie wykonana, przydatna aplikacja, ale nie czujcie się zawiedzeni, jak zobaczycie, że to oficjalna wersja kilku facebookowych komunikatorów dostępnych w App Store.
Facebook, jak może wiecie, wdraża obecnie nowy system komunikacji. Ma on łączyć wiadomości prywatne, maile i komunikator. W skrócie ma to wyglądać tak, że jeżeli wyślę komuś wiadomość, a on akurat przegląda Facebooka, to otrzyma ją w komunikatorze. Jeżeli nie jest przy komputerze, dostanie ją na telefon (np. przez Facebook Messenger). Idea jest taka, żeby nie myśleć, jakiej formy komunikacji użyć, tylko żeby użyć tej, która akurat jest “najbliżej”. Całą resztą zajmie się Facebook.
Na razie wygląda to średnio, bo dość często zdarza się, że jestem online ale wiadomości dostaję na telefon, a nawet tu i tam. Ale wierzę, że prędzej czy później to zadziała.
Messenger
Facebook Messenger przypomina aplikację do wysyłania SMSów. Nawet adresowanie jest z niej “odgapione”. Sam wygląd konwersacji przypomina bardziej ten z Facebooka – szkoda, chętnie bym zobaczył klasyczne, iPhone’owe “chmurki”.
Wysyłając wiadomość możemy załączyć do niej zdjęcie i – co istotne – lokalizację. Wszystko działa całkiem szybko i sprawnie.
Zarówno w aplikacji jak i na Facebooku możemy dokładnie śledzić, kto wysyła wiadomości skąd. Informacje wysyłane przez telefon mają obok odpowiednią ikonkę.

Fajne, ale…
Idea jest bardzo, bardzo fajna. Działa dobrze. Wygląda ok. Problemem są jednak ludzie.
Najbardziej upierdliwe w tej aplikacji jest to, że korzystając z komunikatora nauczyliśmy się wysyłać kilka krótkich komunikatów z rzędu. Efekt jest taki, że telefon czasem wibruje kilka razy, bo ktoś do mnie napisał cztery wypowiedzi w ciągu trzech sekund. Szkoda, że Facebook jakoś nie ogranicza pushowania powiadomień, jeżeli pojawiają się bardzo blisko siebie.
Tak czy siak: korzystanie z Messengera jest super. Żyjemy w czasach, w których każdy ma Facebooka, więc “książka adresowa” od razu jest zapełniona. Wiadomości też są od razu pobierane z wcześniejszych rozmów – synchronizacja odbywa się non-stop. Polecam jak tylko pojawi się oficjalnie :)
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.


