22 lipca. Zamach w Oslo. Portale internetowe na żywo opisują wydarzenia w Norwegii. Ale to nic w porównaniu do wrzawy na Twitterze. Ten zaczyna się już dławić, a informacje na powiązanym tagu pojawiają się tak szybko, że nie da się czytać nawet jednej dziesiątej.
Znajomi retwittują newsy, wrzucają zdjęcia, które gdzieś znaleźli. Stream informacyjny na żywo. W pewnym momencie zaczynam się jednak zastanawiać: co mnie to wszystko interesuje? Co mnie obchodzi, że w kraju w którym nigdy nie byłem giną ludzie, których nie znam? Co to obchodzi nas wszystkich?
Zacząłem się zastanawiać, na ile nasze zainteresowanie takim wydarzeniem bierze się z tego, że faktycznie współczujemy tym ludziom i chcemy się dowiedzieć, co z nimi. Albo z tego, że boimy się, czy nas też to spotka. Bo mam wrażenie, że jednak w większości przypadków powodem jest to, że… to jest news. Wszyscy o tym mówią, mówimy więc również my.
Dawno, dawno temu nie było mediów. Nie było radia i telewizji. Wtedy ludzi interesowało to, co działo się na ich własnym podwórku. Dziś trudno sobie to wyobrazić.
Potem pojawiły się klasyczne media. Zaczęliśmy być karmieni informacjami – czym bardziej sensacyjnymi tym lepiej. Okazało się, że wszystkich nas interesuje, kto się potknął, kogo pobili, która gwiazda pokazała cycki. To nasza codzienność.
A najciekawsze jest to, że potem pojawił się internet społecznościowy. Tak jak kiedyś każdy z nas był karmiony informacjami, tak teraz każdy może… karmić innych. I tak się dzieje. Kiedyś odbieraliśmy “niusy” patrząc w ekran telewizora i chłonęliśmy je. Dziś jesteśmy w samym środku procesu kreowania informacji i jak stado owieczek robimy zdjęcia, wysyłamy, wrzucamy na Twittera, retwittujemy, komentujemy.
Pytanie tylko, czy w tym zalewie newsów, które również sami kreujemy, nie okaże się, że ważniejsze jest tworzenie informacji niż sama informacja. Że w tym wszystkim sami chcemy być pierwsi, chcemy dotrzeć do newsa, chcemy wrzucić link na Blipa zanim zrobią to inni. Że nie zatrzymujemy się i nie zastanawiamy się nawet przez chwilę, co te informacje tak naprawdę dla nas oznaczają.
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.


