Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.

Autor

Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na Twitterze też jestem.

Menu

Ja na Facebooku
Fanpage playr
Twitter
RSS
O autorze
Ding.pl
13:25

Dlaczego Apple może wypuścić tańszego iPhone we wrześniu

Nigdy chyba nie pisałem na blogu o wracającym co jakiś czas temacie tańszego iPhone (nano, mini czy jakkolwiek miałby się niby zwać), chyba, że w prześmiewczym tonie. Ale dziś nadszedł moment, w którym liczba argumentów za tym, że taki produkt powstaje, jest na tyle duża, że sam obstawiam tę wersję.

Teoria jest taka: na początku września, na standardowej konferencji muzycznej, Apple pokaże iPhone 5 i nowego iPoda touch z modemem 3G, który – o ile pozwoli na wykonywanie połączeń – może zostać przemianowany na iPhone X. Ewentualnej nazwy nie będę zgadywał, bo jakakolwiek logika w tej kwestii skończyła się u Apple wraz z zakończeniem produkcji PowerBooków.

iPhone

Co za tym przemawia?

  • Apple może wreszcie zechcieć wejść na rynek tańszych urządzeń mobilnych. Firma nie jest raczej znana ze strategi wchodzenia na wszelkie możliwe rynki, ale tu już częściowo to zrobiła – właśnie przez iPoda touch, który jest najtańszym sposobem na korzystanie z iOS. I jak widać sprawdza się.

    Patrząc chociażby na popularność używanych iPhone 3GS, jest zapotrzebowanie na mniejszą barierę korzystania z telefonu Apple.

  • Jedną z przewag Androida jest to, że można znaleźć urządzenie z tym systemem w praktycznie dowolnej cenie – od telefonu za 500 zł po kombajn za trzy tysiące. Wiele osób wybiera Androida właśnie dlatego, że nie stać ich na iPhone. A to oznacza powiększenie zasięgu telefonów z systemem Google, a co za tym idzie – zagrożenie dla Apple.

    Wydanie tańszej wersji iPhone może poprawić sytuację rynkową… klasycznej wersji.

  • iPod touch dawno przestał być “iPodem”. Odtwarzacze muzyczne wkrótce będą przeszłością. Mamy telefony z wielką pamięcią i gniazdkami mini-jack. Obecnie żeby mieć iPoda (z iTunes) i telefon w jednym, trzeba mieć iPhone. Sprzedaż samych odtwarzaczy jest coraz słabsza.

    Wydaje się, że to odpowiedni moment, żeby faktycznie zunifikować oba urządzenia. Nikt chyba nie liczy na to, że Apple będzie patrzyło na coraz niższe słupki iPodów i czekało, aż zdechną.

  • Prosta poszlaka: iOS 5 wymaga do działania bety iTunes 10.5. Muzyczna aplikacja Apple dostaje duże aktualizacje co rok, we wrześniu, razem z iPodami. To sugeruje, że nowy system mobilny (zapowiedziany na “jesień”) zostanie wydany w tym samym momencie, co iTunes, a więc również odtwarzacze. A Apple lubi robić konferencje tematyczne.

    Jakoś sobie nie wyobrażam, żeby podczas konferencji muzycznej Apple ot tak pokazało sobie iPhone 5. Konferencja poświęcona nowym, zunifikowanym urządzeniom brzmi już znacznie sensowniej.

  • Apple znalazło się teraz w dziwnej sytuacji. Przez cztery lata wypuszczali rok w rok, w tym samym terminie, nowy telefon. Rynek dostosował się do firmy i nagle okazuje się, że iPhone stał się przewidywalny jak Boże Narodzenie.

    Być może po pięciu latach nadszedł czas, żeby znowu nieco zatrząsnąć rynkiem telefonów.

Oczywiście, drugie tyle poszlak przemawia za tym, że nic takiego się nie stanie – chociażby to, że wypuszczenie znacznie tańszej wersji iPhone może negatywnie wpłynąć na sprzedaż tej droższej. Obecnie 32GB iPod kosztuje połowę mniej, niż 16GB iPhone 4 (bez kontraktu, w USA).

Co zrobi Apple? Myślę, że przekonamy się z początkiem września.


© 2009-2012 playr. Traktowanie bloga serio grozi kalectwem.