Ja na Spider’s Web:
Google rzucił rękawicę Facebookowi… No dobra, to zbyt delikatne, zupełnie jakbym pisał dla Spider’s Web. To może inaczej: Larry Page charknął głośno i napluł w oko Markowi Zuckerbergowi. Mark nie bardzo wygląda na przygotowanego na taki atak, ale na pewno już zbiera ślinę w ustach. Jakie będą efekty tej batalii? Skupmy się, wytężmy mózgi i postarajmy się to przeanalizować, mimo, że 99% nie-geekowej populacji kompletnie to nie interesuje.
W końcu musieliśmy się przyznać do tego z Przemkiem: to wszystko była prowokacja. Od początku. Wszystkie nasze internetowe waśnie były wymyślone i dokładnie zaplanowane przy butelce whisky, a potem precyzyjnie realizowane. No i najważniejsze: Ewa Lalik nie istnieje. To wytwór naszej chorej wyobraźni.
A tekst jest o Google+ i Facebooku, które stoczą walkę większą niż Optimus Prime z Megatronem.
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.


