Kiedy Steve Jobs w 2007 roku pokazywał pierwszego iPhone, powiedział, że kiedy mowa o ekranach dotykowych, to nikt nie chce używać piórka. Miał rację o tyle, że w 99% przypadków wygodniej jest używać palców. Problem w tym, że kiedy pojawi się ten 1%, w którym chcemy coś odręcznie naszkicować albo napisać… to mamy kłopot.
Piórek do iPada jest masa. Najtańsze za kilkanaście złotych. Niedawno Wacom, producent znany głównie ze świetnych tabletów, zaprezentował high-endowe piórko o nazwie Bamboo Stylus. Z czym to się je, dlaczego kosztuje znacznie więcej niż konkurencyjne, no-name’owe produkty i czy warto je kupić?

Wykonanie
Bamboo Stylus jest nieco krótszy i nieco cieńszy niż prawdziwe pióro, ale jednocześnie dłuższy i grubszy niż no-name’owy rysik z Allegro.
Pierwsze, co się rzuca w oczy, to jakość wykonania. Jest naprawdę świetna. Piórko jest metalowe z plastikowymi elementami. Całość waży więcej niż inne stylusy – to bardzo fajne, bo znacznie lepiej leży w dłoni. Podobnie jak w przypadku piórek do tabletów Bamboo, z zewnątrz nie widać żadnych śrubek ani elementów mocowania, co z jednej strony jest eleganckie, ale z drugiej bardzo utrudnia samodzielną naprawę czegokolwiek (przy czym trudno powiedzieć co można naprawiać w takim gadżecie).
Zaskoczyła mnie gumka z przodu. Nie zauważycie tego na zdjęciach, ale jest… miękka. Pusta w środku. Można ją zgnieść i niemal wepchnąć do środka piórka. To kolejna różnica pomiędzy Bamboo Stylus a anonimowymi piórkami do iPadów.

Korzystanie
Bamboo Stylus to bez wątpienia najlepsze piórko do iPada, z jakiego korzystałem. Być może nawet najlepsze na rynku. Czułość jest naprawdę niezła, dobrze leży w dłoni a w połączeniu z aplikacją Bamboo (która jest stworzona do używania w parze z piórkiem) okazuje się, że na iPadzie da się nawet odręcznie pisać notatki.
Przy tym wszystkim nadal “najlepsze piórko” nie jest idealnie czułe. Widać, że ten ekran po prostu nie jest stworzony do takiego korzystania. Owszem, da się całkiem wygodnie pisać, ale w porównaniu do zwykłej kartki i ołówka…
iPad to takie urządzenie, z którego korzystanie daje bardzo dużą przyjemność. Wszystko obsługujemy delikatnymi muśnięciami palców, działa szybko i fajnie. Z piórkiem tracimy to uczucie. Jest ok, ale po jakimś czasie zaczyna męczyć.

Warto?
Najtańszy rysik do iPada można kupić za 10 zł. Bamboo Stylus za 130 zł. Jeżeli chcecie na iPadzie malować, szkicować albo robić coś, co faktycznie wymaga piórka – bierzcie, bo płaci się po prostu za jakość. Jeżeli jednak nie należycie do tych grup… to zbędny gadżet z którego nie będziecie korzystać, bo dotykowy interfejs będzie jednak wygodniejszy.
Czyli podsumowując: jeżeli koniecznie potrzebujecie piórka do tabletu, to warto. Ale tylko wtedy.
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.


