John Biggs:
Nie ma pieniędzy na rynku “biznesowych” telefonów. Blackberry nie są symbolem statusu. Są odpowiednikiem grubych, ciężkich, przydzielonych-przez-dział-IT, biznesowych laptopów. Są poważne, nudne i niechciane, ale ludzie są do nich przyzwyczajeni, a dodatkowo są całkiem użyteczne do e-maili. Ale to wszystko.
Pamiętacie, jak przy prezentacji pierwszego iPhone Steve Jobs przedstawiał diagram, na którym były oznaczone typy telefonów? Zwykłe komórki były przedstawione jako niezbyt mądre, ale dość proste w użyciu a smartfony jako dość mądre, ale trudne w użyciu.
iPhone miał być wtedy mądrzejszy niż ówczesne smartfony ale i prostszy w użyciu. Dokładnie w tym kierunku poszła branża. Problem RIM polega na tym, że cały czas są tam, gdzie cztery lata temu.
Polecam cały tekst, bardzo rzeczowa i dokładna analiza.
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.


