Przy okazji aktualizacji ustawy banda baranów na Facebooku dowiedziała się, że istnieje coś takiego jak “stan wyjątkowy” i “stan wojenny” więc postanowiła przeciwko temu zaprotestować. Już dwa tysiące innych debili, którzy zatracili zdolność samodzielnego myślenia, zapisało się na event. Paranoja.
A o czym jest w ogóle rzeczona “aktualizacja ustawy”? Ot, wprowadza atak komputerowy na listę zagrożeń terrorystycznych. Czyli po prostu dostosowuje prawo do współczesnych realiów. Ale domorośli anarchiści przy okazji przeczytali definicję stanu wyjątkowego i uznali, że to właśnie ten projekt go wprowadza. Tadam!
P.S. Ciekaw jestem, ile osób zapisało się na wydarzenie ale nie przeczytało samej ustawy, bo trzeba PDFa ściągać i trzy strony tekstu czytać :)
P.P.S. O, już ponad 11 000 ludzi zapisanych. Ekstra.
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.


