Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.

Autor

Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na Twitterze też jestem.

Menu

Ja na Facebooku
Fanpage playr
Twitter
RSS
O autorze
Ding.pl
11:13

Wejściówki na Life Festival w Oświęcimiu – rozwiązanie konkursu

Przyznam, że miałem duży problem z wybraniem zwycięzców, ale nie dlatego, że było tak dużo fajnych odpowiedzi, tylko dlatego, że tych sensownych było mało. Pytanie było proste: dlaczego dana piosenka jest dla ciebie ważna, dlaczego cię porusza albo bawi. Tymczasem 90% biorących udział skupiała się na opisaniu samej piosenki, tak jakbym był głuchy i nie mógł sobie posłuchać. No ale cóż.

Bilety na koncert finałowy Life Festival w Oświęcimu dostają: Sonia, która napisała tak:

Ulubiona piosenka? JAMES BLUNT – GOODBYE MY LOVER. Dlaczego? Bo jest to MOJA piosenka! Towarzyszy mi od +4 lat, wydusza ze mnie hektolitry łez i wspomnień, jest awesome! Chcę, (MUSZĘ), ją usłyszec na tym wspaniałym festiwalu (:D), śpiewac na całe gardło, wspominac wszystkie spędzone na słuchaniu jej chwile i pic miliard napoji procentowych! Tak jest :]

Dominik, sami wiecie :) :

James Blunt – Out of my mind. Ta piosenka przypomina mi o internetowym czacie/flircie z moją koleżanką Ewą. Podziwiałem ją za jej wygadanie lecz do tej pory nie wiem czy ona mnie kocha. Czuję się jak w sieci pająka ale mimo wszystko – Ewa ♥

Ania, chociaż średnio w to wierzę ;) :

T. Love- “Potrzebuję wczoraj”. Pamiętam jak kiedyś grali w Menago. Poczas koncertu, w trakcie grania tego kawałka, wydawało mi się że Muniek puszcza oko w moją stronę haha. Myślałam, że padnę trupem jak po koncercie podszedł i zaprosil mnie na piwo! Dajcie mi szansę na kolejne piffko z Muńkiem :)

Kolejna Ania:

Uwielbiam tą piosenkę: ‘James Blunt – Goodbye my lover’. Gdy zobaczyłam do tej piosenki wykonanie tańca jazzu. Od razu się w tej piosence zakochałam i w innych także. Pokochałam Blunta i Jazz. ♥

Kasia:

T.LOVE- dla mnie niesamowita kapela i ponadczasowy tekst. Kojarzę w tej najlepszej- pierwotnej wersji z płyty z ’84 roku ‘nasz bubelon’ czyli kiedy chłopy dopiero zaczynały, a mnie nie było nawet w planach rodziców, bo urodziłam się rok po upadku komunizmu w Polsce. (chociaż do końca to on do dziś nie upadł ;)

Marta na koniec:

Ponoć dobra muzyka wywodzi się z ciszy, duszy i ciała. Zobaczcie tylko jak Matisyahu pojmuje muzykę. Panowie, przyznać się, wielu z was potrafi zdziałać takie cuda za pomocą ust? :D

Skontaktuję się z Wami na Facebooku :) Gratulacje.


© 2009-2012 playr. Traktowanie bloga serio grozi kalectwem.