Już od dłuższego czasu nie wrzucałem na blog żadnych tekstów związanych bezpośrednie z designem i grafiką komputerową. Może też dlatego, że od dłuższego czasu się tym nie zajmuję zawodowo. W każdym razie, ostatnio wdałem się w dyskusję na temat pierwszych błędów popełnianych w pracy z Photoshopem.
Ciekawe jest to, że niezależnie od miejsca na Ziemi, wszyscy początkujący robią te same głupoty. Dlatego pomyślałem, że warto je spisać – a nuż ktoś z Was planuje niedługo zacząć rysować i dzięki temu czegoś się dowie.
Nie używaj “beweli” – jest w Photoshopie taki efekts: Bevel & Emboss. W rodzimej wersji: Faza i Płaskorzeźba. Warstwa na którą go nałożycie ma sprawiać wrażenie trójwymiarowej, wypukłej – na krawędziach robią się cienie i blaski. Wszyscy początkujący graficy rzucają się na niego jak lwy na Chrześcijan, chociaż jest brzydki jak noc. Jak tylko nabierzecie trochę wprawy na pewno przestaniecie go używać – ale lepiej przestańcie już teraz.

Nie używaj kontrastowych gradientów – gradient to takie ładne przejście pomiędzy kolorami. Rada: gradient służy do robienia przejść pomiędzy podobnymi barwami, nie pomiędzy kompletnie różnymi. O ile nie rysujecie akurat tęczy, to gradient pomiędzy żółtym i niebieskim nie wygląda dobrze. Serio.

Efektowne czcionki nie służą do pisania nimi wszystkiego – klasyka. Początkujący grafik znajduje sobie fajną, odręcznie rysowaną czcionkę, a potem wykorzystuje ją wszędzie gdzie się da. Porada: taka czcionka wygląda fajnie w nagłówku, w tytule… ale jak zapiszecie nią tytuł, tagline i elementy menu, to będzie wyglądać wsiowo.

Efektowne czcionki z reguły źle wyglądają, kiedy używamy WERSALIKÓW – prosta prawda. Jeżeli macie już zamiar użyć “fancy”, odręcznego kroju pisma, to używajcie go zgodnie z przeznaczeniem. Patrz: przykład.

Nie używaj nadmiernej ilości stylów tekstu – najczęściej dotyczy to projektów stron www, ale nie tylko. Wybierzcie sobie kilka stylów tekstu – dla tytułu, dla nagłówka, dla tekstu, dla menu. Potem używajcie ich zamiennie. Najczęstszym błędem przy projektach stron internetowych jest to, że np. menu jest napisane WERSALIKAMI i czcionką szeryfową, nagłówki standardowo, ale bezszeryfową, nagłówki w menu tak jak pozostałe, ale są pogrubione… i tak dalej. Weź swój projekt i policz ile różnych stylów stosujesz, a potem zmniejsz tę liczbę do minimum.
Wstawiam jeden anty-przykład, ale design tego serwisu ma się podobno zmieniać, więc niedługo powinno być lepiej. Nie zaznaczałem, gdzie treści są napisane z dużej, a gdzie z małej litery, bo nie starczyłoby miejsca. I wiem, że tak naprawdę to nie jest różowy.

Nie używaj domyślnych ustawień cienia – jest zbyt gruby, zbyt intensywny. Badania (amerykańskie) dowiodły, że defaultowe ustawienia tego efektu w 97,8% przypadków wyglądają do dupy. Pokombinuj z intensywnością, grubością, kolorem. Wszystko jest zależne od koloru cieniowanego elementu i koloru tła. Staraj się, żeby cień nie był kolorystycznie zbliżony do elementu, który go rzuca.

Oszczędzaj efekty – to chyba najbardziej ogólna zasada tutaj. Zaczynając pracę z Photoshopem można się zachłysnąć liczbą różnych efektów graficznych, jakie oferuje. Problem polega na tym, że elegancko wygląda projekt, w którym użyjemy najwyżej dwóch-trzech efektów. Jakiś gradiencik i cień, powiedzmy. W momencie, w którym wrzucasz na każdą warstwę po parę efektów, to cofasz się w czasie do lat ’90 a Pan Bóg zabija kotka. Więc nie rób tego.
Tyle na dziś. No i standardowo, jeżeli macie coś do dodania, komcie są Wasze.
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.


