Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.

Autor

Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na Twitterze też jestem.

Menu

Ja na Facebooku
Fanpage playr
Twitter
RSS
O autorze
Ding.pl
12:34

Safari vs Chrome

Krystian Kozerawski:

Zestawienie przeglądarki Apple’a z Google Chrome jest moim zdaniem dla Safari zabójcze. Produkt Apple z odinstalowanym Flashem działał na moim MacBooku mimo wszystko wolniej niż przeglądarka Google Chrome, na stałe wyposażona we Flash Playera. Nie wspomnę już o tym co działo się z moim MacBookiem Pro, kiedy jeszcze wyposażony był tylko w 2 GB pamięci RAM. Przeglądarka Safari przy 10 lub więcej otwartych kart po prostu tak często zawieszała komputer, że nie można było na nim pracować. Tymczasem Chrome w takich warunkach radziła sobie o wiele lepiej. Właściwie to rok temu, kiedy mój MacBook Pro zaczął dostawać czkawki przesiadłem się ostatecznie właśnie na produkt Google’a.

Ja od pewnego czasu korzystam z Chrome, bo na testowym Lionie Safari jest na tyle niestabilne, że trudno było z niego korzystać. No i szczerze mówiąc nie do końca zgodzę się z cytowaną opinią. Dla mnie Safari i Chrome są najlepszymi przeglądarkami na rynku, chociaż zgodzę się z opinią, że ten drugi jest znacznie lepszy. Póki co.

Zacznijmy jednak od tego, dlaczego nie inne przeglądarki. Co mamy do wyboru? Firefox na Mac jest jak dla mnie ociężały. Odpala się powoli, a do tego mam cały czas wrażenie, że to produkt z Windowsa przeniesiony nieco na siłę, a interfejs nie jest przemyślany pod kątem Maków. Opera ma wielu fanów, ale jakoś nigdy jej nie lubiłem – kojarzyła mi się z masywną, nieco toporną krową. Internet Explorer jakoś ostatnio nie wychodzi na Mac ;)

Zostaje Chrome i Safari. Podejście nieco podobne: prosta, szybka przeglądarka. Plusy Chrome to na pewno interfejs – zakładki na górze i jeden pasek do wszystkiego. Jest też szybsza. Mam wrażenie, że pluginy do Safari są nieco lepsze, ale może mi się wydaje.

Warto jednak dodać, że zbliża się premiera Liona a wraz z nią: nowe Safari. A w nim takie bajery jak podział na kilka osobnych procesów (interfejs, zawartość stron i… osobny proces dla Flasha). Według moich testów nowa przeglądarka Apple w obecnej (testowej) wersji przy dużej liczbie odpalonych kart wykorzystuje znacznie mniej zasobów niż Chrome. Są też smaczki w interfejsie – natywny fullscreen systemowy (czyli współpracujący z Mission Control – świetna rzecz), obsługa masy gestów, szybsze działanie (chociaż nadal widać brak stabilności).

Póki co siedzę na Chrome, ale na pewno przetestuję solidnie nowe Safari jak tylko pojawi się stabilna wersja.


© 2009-2012 playr. Traktowanie bloga serio grozi kalectwem.