Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.

Autor

Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na Twitterze też jestem.

Menu

Ja na Facebooku
Fanpage playr
Twitter
RSS
O autorze
Ding.pl
12:48

Słownik PR-owy

Prasówka od Samsunga:

Na polskim rynku telefonów komórkowych pojawił się kolejny model z rodziny GALAXY. Samsung GALAXY Gio przypadnie do gustu miłośnikom ponadczasowego designu, wymagającym wydajnej i szybkiej pracy.

Uwielbiam takie PR-owe pieprzenie. Jak design nowego telefonu może być “ponadczasowy”? Jak za parę lat nadal będzie w użyciu, to wtedy można napisać, że jest “ponadczasowy”. Jeszcze fajniejszym słowem jest “kultowe”.

Żeby coś było kultowe, musi być zasadniczo stare i uwielbiane przez rzeszę ludzi. W Public Relations to słowo jest jednak wykorzystywane mniej więcej w znaczeniu: “nasz stary produkt”. Jeżeli to nowa wersja laptopa X, to trzeba napisać, że “to nowa wersja kultowego laptopa”.

Z innych irytujących mnie określeń: powszechne w politycznym Public Relations “na to nie ma zgody”. Czyli nie “ja się nie zgadzam”, ani “my się nie zgadzamy”, ani “Donek się nie zgadza”. Po prostu: “nie ma zgody”. Cholera wie czyjej. Gdyby było wiadomo czyjej, to prawdopodobnie przeciętny słuchacz miałby w dupie, czy ten ktoś się zgadza czy nie. Ale mówiąc “nie ma zgody” tworzy się wrażenie, że tej zgody nie ma tak ogólnie, nie da się, nie można, to niemoralne, złe i w ogóle NIE.

Na koniec top-topów Public Relations, który sprawia, że automatycznie siekiera mi się w kieszeni otwiera i włącza mi się agresor. Określenie: “tak po prostu, po ludzku”. No żesz ja pierdolę. Przepraszam Was, ale to automatyczna, bezwarunkowa reakcja jak tylko to widzę (nawet jeżeli sam to napisałem). Mówią to wszyscy “mistrzowie” politycznego PR, kiedy chcą pokazać, że ktoś z konkurencyjnej frakcji powiedział coś, co bardzo ich skrzywdziło. Płakali przez całą noc i mieli myśli samobójcze. Tymczasem ja, tak po prostu, po ludzku, wkurwiam się jak to słyszę.


© 2009-2012 playr. Traktowanie bloga serio grozi kalectwem.