Chyba pierwszy raz poruszam na tym blogu temat związany z polityką, ale co tam – teraz robię to głównie dlatego, że jest to związane również z PR i Facebookiem. Na naszym ukochanym serwisie znajdziecie obecnie multum protestów przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. Bo Jarosław powiedział, że Biedronka to sklep dla biednych jest. Poczytajcie tutaj. Kilka przemyśleń:
- Jarosław robiąc tę całą szopkę z zakupami zrobił wystarczającą wiochę. Doczepianie się do jednego, rzuconego bez sensu zdania jest kompletnie idiotyczne;
- Stwierdzenie, że Biedronka do sklep dla ubogich jest mniej-więcej tak odkrywcze, jak stwierdzenie, że piwo Tesco jest dla żuli. A woda jest mokra. Problem: powiedział to Kaczyński. Gdybym jeszcze dwa dni temu ja to powiedział, to nikt by nawet nie mrugnął. No ja jebię, to jest sklep, który reklamuje się hasłem “Codziennie niskie ceny”;
- Jak Wysokie Obcasy jakiś czas temu miały reportaż porównujący ubogich kupujących w Biedronce (którzy nazywają ją zdrobniale “Biedą”) to nikt nie protestował. Ale Obcasy to nie Jarosław;
- Argument, że “Jarosław Kaczyński dzieli Polaków” to jeden z najbardziej idiotycznych i z głębokiej dupy wziętych tekstów, jakie ostatnio słyszałem. Jarosław dzieli Polaków na najuboższych i nie-najuboższych. Jest to zbrodnią na tym samym poziomie, co dzielenie ich na kobiety i mężczyzn. Albo na młodych i starych. Ej, serio? To znaczy co, powinien udawać, że ubodzy ludzie nie istnieją?
- Piękny jest przy tym PR strony przeciwnej, czyli Platformy, która w tej sytuacji bardzo umiejętnie podkręca atmosferę sprawiając, że nikt w zasadzie nie interesuje się tym, co mówił Jarek. Coś tam mówił o wysokich cenach, ale i tak wszyscy protestują, bo powiedział, że Biedronka to sklep dla ubogich. Ciemny lud to kupił. W kategorii politycznych zagrywek dobrze wykorzystali sytuację;
- Biedronka też na tym wygrywa, bo nagle modne stało się przyznawanie, że kupuje się w tym sklepie. Ale jest też druga strona medalu: ta sieć od zawsze buduje wizerunek… sklepu dla ubogich. Niewiele zarabiający to ich target. Wszędzie podkreślają, że mają niskie ceny. Jak ludzie przeciągną strunę, to lata budowania wizerunku taniego sklepu pójdą się bujać.
- No i widać też jak działa owczy pęd. Masa moich znajomych zapisała się do tych protest-grup. Biorą udział w proteście przeciwko kompletnie oczywistej sprawie. Jestem pewien, że większość z nich zareagowała na to co przeczytała nie używając nawet przez chwilę mózgu, żeby pomyśleć, czy ten protest w ogóle ma jakikolwiek sens;
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.


