Dziś na blogu poruszymy temat tabu. Temat związany z ciężkimi chorobami i śmiercią. No i z blogami, a konkretniej – z konkursem na blog roku. Znowu napiszę coś, co wszyscy mówią cicho po kątach, ale nikt nie ma odwagi powiedzieć tego głośno – bo głupio.
Onet co roku organizuje konkurs na Blog Roku. Od paru lat wygrywają je niemal wyłącznie blogi, których autorów spotkało coś niemiłego – są nieuleczalnie chorzy, mają chore dzieci, zmagają się z chorobą. O ile jestem w stanie zrozumieć, że prowadzenie bloga w takiej sytuacji może pomóc – czy to w poradzeniu sobie z problemami, czy w dzieleniu się doświadczeniami z innymi – to nie bardzo rozumiem paru innych rzeczy.
Po pierwsze, czy startowanie w konkursie na Blog Roku z tego typu twórczością jest w porządku? Nie wiem, czy gdybym umierał, to traktowałbym blog o tym jako coś, co powinienem zgłaszać do konkursów.
Po drugie, dziwi mnie niezmiennie ilość głosów oddanych na takie blogi. Czy naprawdę wszyscy głosujący (a potem jury) muszą wyróżniać właśnie tego typu blogi, niejednokrotnie pisane i wykonane relatywnie słabo? Nigdy nie interesowało mnie jakoś szczególnie branie udziału w blogowych konkursach, ale przeglądając listę zgłoszeń znajduję wiele szalenie ciekawych i wartościowych pozycji. Ich autorzy mają jeden problem: są zdrowi jak ryby.
Zresztą, żeby nie być gołosłownym – spójrzmy na bieżące wyniki. Nie ma jeszcze informacji o konkretnej liczbie punktów, widzimy tylko “kuleczki” symbolizujące, w jakim przedziale znajduje się dany blog. W kategorii “Ja i moje życie” (bardziej by chyba pasowało “Ja i moje choroby”) “kuleczek” jest najwięcej, więc można zgadywać, że któryś z tamtych blogów jest najpopularniejszy. A co wśród nich znajdziemy?
Blog przedstawia historię rozpaczliwej walki o życie małej dziewczynki, a tym samym opowiada o wielkiej i bezgranicznej miłości rodziców do dziecka.
Nie wiem, czy gdyby moje dziecko umierało, to leciałbym z tym na konkurs blogowy.
Dwoje młodych ludzi, wielkie plany i znak STOP – rak. Blog miał być pamiątką dla męża i bliskich oraz pomocą dla innych chorych. Jest próbą pokazania, że nawet w chorobie można i trzeba żyć radośnie.
Na trzecim miejscu zaskoczenie – blog, którego autorka nie tylko nie umiera, ale wręcz cieszy się życiem. Pozytyw! Ale dalej coraz gorzej:
Dla rodziców-informacyjnie i z nadzieją. O tym, że czasem nie jest lekko, trudna diagnoza to nie wyrok.
…a nawet można wygrać laptopa!
Blog , to zrzut emocji całej mojej rodziny w walce o każdy dzień mojego autystycznego wnuka Kubusia. Staram się zaszczepić miłość do INNOŚCI osób chorych, upośledzonych w różny sposób.
Dziennik zmagań z nowotworem żołądka.
Przez żołądek do serca… jurorów.
Postępy widać? I co masz rodzicu odpowiedzieć? Nie, bo dalej jest autikiem? Czy, tak? bo dłużej patrzy w oczy, pogłaskał psa i sam nakłada czapkę? Zobaczcie jak wygląda życie autystycznego 6-latka.
Ja wiem, że ludzie cierpią. Ja wiem, że choroby to przykry temat i jakoś sobie należy z nim radzić. Ale nic nie poradzę na to, że jak widzę na liście “top” niemal wyłącznie “pamiętniczki” osób, które swoje cierpienia zgłaszają na konkurs Blog Roku, zaczyna się to ocierać o jakiś absurd.
A głosujący? To trochę jak z tą dziewczynką, która wygrała “Mam Talent”. Jasne, głos miała fajny, śpiewała całkiem ok… ale wygrała dlatego, że w każdym odcinku powtarzała, że jest biedna, ubierała się, jakby dopiero wyszła z sierocińca i śpiewała rzewne, depresyjne piosenki z płaczem na końcu nosa.
Podobnie z tymi blogami. Wszystkie są w zasadzie dość średnie, podobne do siebie i w zasadzie nie wnoszące nic nowego. Ale konkursy wygrywają, bo blog o umieraniu wydaje się być czymś ważniejszym, niż blog o podróżach albo o polityce. Bo przestaje być jakimś tam zbiorem felietonów, a zaczyna być patetycznym “czymś ważnym” – a przynajmniej tak udajemy.
P.S. Weźcie pod uwagę to, że autorzy opisywanych blogów, biorąc udział w konkursie, sami z własnej woli poddają się ocenie – dlatego uważam, że mam prawo ich skrytykować za takie podejście do sprawy.
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.



