Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.

Autor

Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na Twitterze też jestem.

Menu

Ja na Facebooku
Fanpage playr
Twitter
RSS
O autorze
Ding.pl
11:25

Tiger kontra Black

Jeszcze trzy tygodnie temu Press pisał:

Firma Maspex Wadowice poinformowała wczoraj o rozpoczęciu współpracy z Fundacją “Równe Szanse” Dariusza Michalczewskiego i już dziś wprowadza na rynek napój energetyczny pod marką Tiger, konkurencyjny wobec tego, który oferuje FoodCare.

Ogólnie sprawa wygląda tak: jest sobie napój Tiger, którego nazwa wzięła się od Znanego Boksera. Znany Bokser jednak kłóci się z producentem i w praktyce wymusza zmianę nazwy, po czym tworzy konkurencyjny produkt pod taką samą.

To co mi się bardzo w tym wszystkim spodobało, to reakcja FoodCare na taką sytuację kryzysową. Tak naprawdę przez kilka miesięcy prowadzili działania, które miały maksymalnie uchronić ich przed nieprzyjemną sytuacją, która nastąpiłaby, gdyby z dnia na dzień zmienili nazwę napoju.

Wyglądało to tak: najpierw odpalili dodatkową markę, Tiger Black. Że niby z dodatkową kofeiną. Wykorzystali do tego zmodyfikowane (ale jednoznacznie kojarzone) hasło reklamowe: “Power Is Black”. Potem zaczęli kampanię już bez słowa “Tiger” i… usunęli je z puszki. Przyjrzyjcie się – obecnie jest to napój o nazwie Black. Zamiast małego “Black” i dużego “Tiger” zostało tylko… duże “Black”. Zrobili to tak subtelnie, że prawie nikt nie zauważył.

Marka jest silna a producentowi udało się maksymalnie wykorzystać jej potencjał w ciągu ostatnich miesięcy do wprowadzenia nowego produktu. Efekt jest taki, że teraz mamy napój “Black”, ale każdy wie, że to jest dawny “Tiger”. Jest duża szansa, że nowy produkt zyska popularność, zanim rynek podbije “nowy” Tiger. Bardzo ładne zagranie.


© 2009-2012 playr. Traktowanie bloga serio grozi kalectwem.