W materiale PAP na Wirtualnej Polsce czytamy między innymi:
Innym zjawiskiem – znanym już z wcześniejszych form internetowego komunikowania – jest używanie skrótów. Taki skrót, który ostatnio wdarł się w mowę potoczną, jest “Ococho” – od wyrażenia “O co chodzi” lub “O.C.B.” – “O co biega”. “To jest obszar języka, w którym się sporo dzieje. Sklejanie wyrazów w pojedyncze słowa jest bardzo częste” – zauważył Chaciński.
Przykładem skrótów myślowych są także znaki “:)”, które pojawiają się przy zdjęciach osób na Facebooku. Znaki te, czyli emotikony, oznaczać mają zadowolenie i dobre samopoczucie internautów. Po co pisać, że wszystko u nich dobrze, przecież mogą postawić “:)”. Ciekawe, jakie skróty przyniesie nam 2011 rok – zastanawia się Chaciński. Możliwe, że będzie ich dużo, ponieważ, jak twierdzi, w każdej chwili powstają nowe słowa.
Ciężko mi znaleźć w tym tekście zdanie, które nie jest oparte na stereotypach, przestarzałych informacjach i zwyczajnych bzdurach. Pełno za to sprzeczności: czytamy, że Facebook generuje zmiany w języku, ale w innym paragrafie jest napisane, że “zabija spontaniczną tkankę języka mówionego”. Raz dowiadujemy się, że użytkownicy korzystają z emotikonek (a to ci nowość!) i młodzieżowych skrótów, a potem, że “sposób, w jaki ludzie się do siebie zwracają na Facebooku, jest bardzo uroczysty”.
Resztę kwiatków poszukajcie sami. Polecam zwłaszcza opis czym jest Facebook.
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.


