Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.

Autor

Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na Twitterze też jestem.

Menu

Ja na Facebooku
Fanpage playr
Twitter
RSS
O autorze
Ding.pl
15:23

Niejednoznaczność “The Social Network”

Ciekawa dyskusja na facebookowej tablicy bloga (link na końcu). Pomijając to, że nie wiemy jak tak naprawdę wyglądały te wydarzenia, to w filmie cała ta sytuacja pomiędzy Markiem a Eduardo jest przedstawiona zbyt jednoznacznie.

Ludzie wychodzą z kina i myślą: ale z tego Zuckerberga buc, wykorzystał biednego kolegę i zminimalizował jego udziały w spółce. A przecież był jego kumplem.

Spójrzmy jednak drugiej strony, która nie jest jakoś szczególnie podkreślona w filmie: co robił Eduardo? Zainwestował w Facebooka w sumie 19 tysięcy dolarów i… w zasadzie nic więcej nie zrobił. Niby szukał reklamodawców, ale po pierwsze bezskutecznie, a po drugie: wbrew tłumaczeniu Marka, że ten model biznesowy nie pasuje do serwisu.

Eduardo w “The Social Network” jest wielkim nieobecnym. Zauważcie, że nie ma go praktycznie przy żadnym z momentów kluczowych dla rozwoju serwisu. Wszystko wymyśla Mark, potem pomaga mu Parker. Ten drugi, chociaż w filmie przedstawiony jako naczelny dupek, włożył w całe przedsięwzięcie znacznie więcej niż Eduardo.

Nawet w kluczowej scenie, w której dowiadujemy się, że udziały Eduardo zostały zminimalizowane, sam zainteresowany przybywa do biura Facebooka i ogląda je ze zdziwieniem. Patrząc na drugą stronę medalu dochodzimy do wniosku, że to taki koleś, który wykłada trochę kasy, średnio się interesuje produktem i chce go jak najszybciej zmonetyzować (ale mu nie idzie). A na końcu mu współczujemy, że zostawili mu tylko miliony dolarów, zamiast miliardów, w zamian za… no właśnie, co?

Update: Zanim dodasz komentarz, miej świadomość, że rozmawiamy tu tylko o filmie a nie o prawdziwych wydarzeniach :)


© 2009-2012 playr. Traktowanie bloga serio grozi kalectwem.