Internet Standard organizuje raz na jakiś czas różne zabawne konferencje. W poniedziałek zajrzałem na SocialmediaStandard i nieco się przeraziłem. Oto mamy dwudniowy event, w którym udział kosztuje ponad tysiaka, a który poziomem merytorycznym nie dorasta nawet do pięt darmowym i o wiele mniej formalnym KrakSpotom.
Ostatnio na playrowym fanpage śmiałem się, że większość rzeczy, które o Facebooku można było usłyszeć na tej konferencji, u mnie na blogu można było przeczytać parę miesięcy temu, więc chyba mogę zacząć wprowadzać opłaty za czytanie. A zupełnie serio – kilka wybranych prezentacji, które widziałem, opisuję poniżej. Sami zdecydujcie, czy warto by było wydać na to tysiaka.
- Wspomnień czar, Facebook w PL 2010 r. – panowie z ARBO opowiadali o najpopularniejszych przykładach kampanii reklamowych na Facebooku w Polsce. Jeżeli śledzicie blogi, to niczego nowego byście się nie dowiedzieli. Ot, Maxwell rozdawał kubki a ktoś tam inny zrobił fajną ankietę. O dziwo, ani słowa o Burger Kingu.
- Case studies: przykłady wykorzystania potencjału NK w niestandardowych kampaniach reklamowych w 2010 r – pan z NK chwalił się, jak bardzo mają najebane reklamami i jak agresywną formę reklamy mogą zrobić, jeżeli klient odpowiednio zapłaci. Poza tym zaprezentował kilka nowych funkcji skopiowanych z Facebooka.
- Facebook & Twitter – dopalacze dla wydawców – do teraz nie bardzo wiem, o czym pan z Onetu mówił – zapamiętałem tylko, że powiedział, że Twitter to taki kanał RSS. Ogólnie gość przez pół godziny opowiadał, co myśli o Facebooku i że w zasadzie nie wie co ma powiedzieć. Budził sympatię, ale można by zorganizować konkurs z pytaniem, o czym była w sumie prezentacja i pewnie nikt by nie wygrał.
- Aplikacje i gry w social media – pan prelegent, mimo, że czuł się na scenie chyba najlepiej ze wszystkich prezentujących, opowiadał sporo sprzeczności. Z jego prezentacji wynikało, że Facebook to platforma do gier, ale w Polsce królują głupie aplikacje, bo u nas są sami debile, ale to nic złego, a poza tym to kwestia czasu aż u nas gry też będą popularne. Poza tym Farmville jest fajne.
- Co wolno a czego nie wolno na Facebooku -strony, promocje, aplikacje, reklamy – dla odmiany rodzynek. Pani ze 121PR mówiła ciekawie i z sensem, chociaż zaczęła od truizmów, z którymi jednak wielu ma problem (patrz: ci wszyscy ludzie, którzy zakładają fake’owe profile a potem płaczą, że ich Facebook zbanował).
Tak czy siak – z całości przydatne były może dwie-trzy prezentacje. Przypomniało mi się jak ze dwa lata temu byłem na szkoleniu, którego rynkowa cena była czterocyfrowa i zaczynała się chyba od “2″. Było o marce. No i był tam taki pan, przedsiębiorca, który chciał się wyszkolić w tych wszystkich nowoczesnych formach marketingu. W połowie drugiego dnia chodził nieco zirytowany, bo wydał całkiem sporo na przyjazd, a dostał masę niepraktycznych porad rodem z książki “Jak Osiągnąć Sukces” w PDF za 9,99 zł.
Zastanawiam się, czy są w ogóle jakieś płatne konferencje/szkolenia, które nie polegają tylko na zdzieraniu kasy od naiwniaków.
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.


