Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.

Autor

Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na Twitterze też jestem.

Menu

Ja na Facebooku
Fanpage playr
Twitter
RSS
O autorze
Ding.pl
11:20

Co nam da iPad 2?

Okej, zbliża się powoli czas, w którym będziemy się spodziewać iPada 2. Dziś spróbuję się zastanowić, co możemy dostać w drugiej generacji tabletu Apple, starając się możliwie merytorycznie analizować fakty i nie dać ponieść się plotkom i marzeniom.

Plotki mówiły o styczniu, teraz mówią o lutym – a ja cały czas przewiduję, że będzie jeszcze później. O tym nie będę pisał, bo tekst na ten temat wrzuciłem jakiś czas temu i dziś jest tak samo aktualny, jak wtedy. Patrząc jednak na czteroletnią ścieżkę rozwoju iPhone można w miarę rozsądnie przewidzieć strategię Apple w przypadku jego młodszego brata. No to zaczynamy – na początek pewniaki.

  • Więcej RAM – tego możemy być pewni. Obecna generacja iPada widocznie cierpli na zbyt małą ilość pamięci, zwłaszcza przy systemie 4.0+. Zresztą – iPhone, który tak na oko powinien mieć nieco mniejsze możliwości przerobowe, ma dwukrotnie więcej RAM. Tu nie ma się chyba o co sprzeczać.
  • Kamerka do FaceTime – kolejny pewnik. Nie ma opcji, żeby jej nie było – wygrzebano nawet fragmenty kodu iOS, które to potwierdzają. Zresztą, na chłopski rozum: iPad jest w tej chwili jedynym urządzeniem Apple mającym dostęp do internetu i nie obsługiwanym przez FaceTime.
  • Żyroskop – tak, teraz w iOS to standard.
  • Kamerka z tyłu – to już niekoniecznie. iPad, jak wiemy, jest czymś pomiędzy iPodem touch i MacBookiem. Ten pierwszy ma dwie kamery, ten drugi: jedną, przednią. Pytanie jest takie, czy robienie zdjęć iPadem ma w ogóle sens. Powiedzmy sobie szczerze – kieszonkowy iPhone czy iPod równa się kieszonkowy aparat. Obiektyw w iPadzie miałby po prostu skrajnie niszowe zastosowanie.

    Z drugiej strony: Apple może wprowadzić taki bajer… żeby był. Kamera gorszej jakości – taka jak w obecnej generacji iPoda touch albo poprzedniej iPoda nano – nie powinna znacząco zwiększyć kosztów produkcji, a na pewno wytrąci jeden argument z rąk konkurencji.

  • Lepszy ekran – nie mowa tu o rozdzielczości, bo o tym będzie później. Mowa o samej jakości wyświetlacza. No i to też nie jest sprawa pewna. Z jednej strony mamy iPhone, którego ekran ma widocznie lepsze podświetlenie i nieco większy kąt, pod którym wszystko ślicznie widać. Z drugiej: fakt, że tej wielkości ekran z najwyższej półki może stanowić problem, jeśli chodzi o koszty – czyli wpłynąć na cenę urządzenia. Mimo wszystko: raczej będzie.
  • Ekran Retina – dla wielu to iPadowy “must have”, ale ja w kółko tłumaczę, że prawie na pewno go nie będzie. Przemawia za tym kilka faktów.

    • Po pierwsze – czysty biznes. Apple tworząc iPhone zdecydowało się na rozdzielczość 320×480. Po trzech latach firma przesiadła się na 960×640 – dokładnie czterokrotnie większą (każdy bok powiększono dwukrotnie). Dzięki temu przesiadka na nowy standard była możliwie wygodna i bezbolesna. Pomysł, że Apple robi iPada w 1024×768 i zachęca deweloperów do pisania w tej rozdzielczości, tylko po to, żeby po roku zwiększyć ją cztery razy i kazać im przepisywać aplikacje… to nie brzmi dobrze.
    • Po drugie – kwestia sensu. Zastosowanie modelu z iPhone skutkowałoby wypuszczeniem tabletu o rozdzielczości 2048×1536 na dziesięciu calach. Okej, pewnie tekst książek wyglądałby na tym super, ale… strony www musiałyby być rozciągane, podobnie np. filmy. A skoro trzeba rozciągać, to po co w ogóle zwiększać rozdzielczość do takiej, która nie zmieści się na ekranie większości programistów? Warto się po prostu zastanowić, czy taka rozdzielczość na takim urządzeniu w ogóle trzyma się kupy.
    • Po trzecie – kwestia hardware. Powiedzmy sobie szczerze, że gry 3D w 2048×1536 to zupełnie coś innego niż obecnie. iPad 2 musiałby być o wiele szybszy, żeby je obsłużyć – na tyle, że to bardzo mało prawdopodobne.

    Czyli: raczej nie.

  • Mniej wersji – w tej chwili mamy sześć iPadów. 16, 32 i 64GB, każdy w wersji WiFi-only i 3G. Apple na pewno ma dane co do sprzedaży poszczególnych opcji, więc może określić, które warto trzymać, a których nie. Obstawiam skasowanie obu wersji 16GB i obniżenie cen pozostałych, tak, żeby pozostawić cenę startową na poziomie $499, albo nawet pozbycie się wersji 64GB WiFi, pozostawiając tylko jeden model bez 3G (czyli trzy wersje: 32GB WiFi, 32GB 3G, 64GB 3G).
  • Lżejszy i cieńszy – bardzo prawdopodobne. W tej chwili większość bebechów iPada zajmuje bateria. Pamiętajmy jednak, że w tzw. międzyczasie wyszedł po pierwsze iPhone 4, który trochę zmienił wygląd (i przede wszystkim rozmiar) bebechów, z których korzysta Apple, a po drugie MacBook Air, który zmienił technologię ich baterii. Podejrzewam więc, że przy zachowaniu obecnego czasu pracy uda się zmniejszyć grubość i wagę iPada.
  • Lepsza bateria – nie sądzę. Bateria w obecnej generacji iPada jest na tyle dobra, że podejrzewam, iż marketingowo rozsądniejszym byłoby właśnie zmniejszenie rozmiarów i wagi z zachowaniem czasu pracy, niż zwiększenie czasu pracy z zachowaniem obecnych rozmiarów.
  • Dodatkowe wtyczki i gniazdka – mówi się o drugim iPod Connector, USB, HDMI i czytniku kart SD. Prawdopodobieństwo, że którekolwiek z nich się pojawi, jest nikła – chyba, że według statystyk Apple 90% użytkowników iPada kupuje od razu zestaw przejściówek do niego. Podejrzewam jednak, że ta liczba jest bardziej zbliżona do 1%. Tak czy siak: z tej listy byłbym skłonny uwierzyć w czytnik kart SD. Wtyczka USB jest zbyt gruba, cała reszta na pewno nie.

Ok, tyle ode mnie. Starałem się, żeby to zestawienie było jak najbardziej rozsądne i nieprzeładowane plotkami, bo ostatnio wszyscy piszą podobne teksty i w większości przypadków są to większe lub mniejsze bzdury. Tabletowo.pl napisało ostatnio na przykład takie zdanie:

Co więcej, ma być wyposażony w port USB, co jest raczej mało prawdopodobne.

Czyli port USB jednocześnie “ma być” i jest “mało prawdopodobny”. Genialne.

W tym tygodniu sponsorem playr jest Neostrada TP z ofertą internetu dla każdego. Od 256 kb/s po 20 megabitów. Sprawdź cennik i załóż internet albo przedłuż umowę – a przy zakupie przez Sieć wybierz sobie prezent!

© 2009-2012 playr. Traktowanie bloga serio grozi kalectwem.