Przemek Pająk:
Czasami można mieć wrażenie, że Apple za bardzo fruwa w swoich własnych obłokach wielkości i wypuszcza z nich czasami nieświeże powietrze – no bo jak inaczej nazwać wielkie “halo” wokół tak małej rzeczy, jaką jest pojawienie się w katalogu plików muzycznych dostępnych w iTunesie muzyki Beatlesów.
Widzę tutaj trzy kwestie. Po pierwsze ludziom się wydaje, że za pomocą obrazka na stronie, który wisiał mniej niż 24 godziny Apple ma zamiar zapowiedzieć coś większego i bardziej znaczącego, niż na konferencjach dla mediów o których ludzie gadają tygodniami. Naiwniacy.
Druga kwestia to niedocenienie tego, że właśnie po latach oczekiwań do cyfrowej sprzedaży wchodzi zespół, który na zawsze zmienił historię muzyki i który ma na całym świecie miliony fanów wśród wszystkich pokoleń. Zasłużyli na bycie legendami współczesności, ale nie zasłużyli na wyróżnienie ich obrazkiem na stronie głównej Apple, czy jak?
Trzecia sprawa jest taka, że geeki i blogery będą płakać i tupać nóżkami, że wielki skandal, ale dla milionów zwykłych ludzi możliwość kupienia “Sgt. Peppera” w iTunes będzie bardziej znacząca, niż ogłoszenie jakiegoś tam streamingu czy innego Mobile Me za darmo.
Sponsorem playr jest sklep Komputronik, w którym znajdziecie sprzęt elektroniczny wszelkiej maści. Klienci sklepu internetowego bardzo cenią sobie możliwość bezpłatnego odbioru sprzętu w przeszło 300 punktach sprzedaży na terenie całego kraju.
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.


