W skrócie: deweloper użył prywatnego API, żeby załatać bug w publicznym API iOS. Aplikacja została zgodnie z zasadami odrzucona, ale sfrustrowany autor napisał maila do Jobsa. Po paru godzinach Steve zadzwonił do gościa i poprosił o zmianę kodu. Wojtek Pietrusiewicz komentuje:
Z jednej strony miał podstawy do tego, ze względu na bug — nie chodziło przecież o jakieś niecne czyny — ale z drugiej strony CEO potężnej firmy zajmujący się takimi pierdołami? A może on losuje emaile ze skrzynki odbiorczej? Ostatecznie doradcy PR mieli urlop…
Kiedyś Paris Hilton w jakimś magazynie pokazywała zdjęcia swojego mieszkania. Wszędzie walały się porozrzucane ciuchy, kawałki pizzy i tego typu rzeczy. Wtedy też niektórzy naiwniacy pisali, że doradcy PR przysnęli, a ci w tym czasie świętowali udaną akcję ukazania Paris jako zwykłej, przeciętnej, młodej dziewczyny, która je to co wszyscy i ma w pokoju taki burdel jak wszyscy.
Steve Jobs jawi się w tym momencie jako dobry (chociaż stanowczy) szef, który osobiście dba o relacje z deweloperami i angażuje się w sprawy swojej firmy. Jeżeli to świadczy o słabym PR, to ja czegoś nie rozumiem.
Sponsorem playr jest Orange – operator komórkowy, u którego znajdziesz masę świetnych, nowoczesnych telefonów – między innymi iPhone. Sprawdź ich ofertę już dziś – zobacz, jaki sprzęt proponują i jakie taryfy możesz wybrać, będąc klientem Orange!
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.


