Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.

Autor

Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na Twitterze też jestem.

Menu

Ja na Facebooku
Fanpage playr
Twitter
RSS
O autorze
Ding.pl
11:22

Kinga Dunin o Facebooku, czyli jak to dziennikarze lubują się w pisaniu o rzeczach, o których nie mają pojęcia

Czasem dziennikarze mają jakąś dziwną skłonność do pisania o rzeczach, o których nie mają pojęcia i… obnoszenia się z tym. Czyli na przykład: “ja się kompletnie na Facebooku nie znam, nie interesuje mnie to, ale piszę 3-stronicowy tekst na ten temat”. Dziś na przykład Kinga Dunin na łamach “Wysokich Obcasów”:

Pomysłu nie mam zamiaru deprecjonować, skoro odpowiada on potrzebom milionów. Chociaż jako osobie konserwatywnej i mało ponowoczesnej wydaje mi się, że fajniej byłoby wynaleźć np. lek na raka.

Za to pani Kinga zamiast pisać głupoty mogłaby ten czas poświęcić na pozbycie się głodu w Afryce, wyplenić AIDS i przy okazji przekonać Uwe Bolla do zakończenia kariery.

Dlaczego FB jest cokolwiek wart? Jasne, doceńmy twórców tego pomysłu i jego komputerowej aplikacji, to oni stworzyli tę fabrykę. Ale kto w niej pracuje? Jak to kto? Pani, pan, ja – my wszyscy. Za darmola. Zazwyczaj nie rwiemy się do darmowej pracy, a tu proszę: pięć razy dziennie, od świtu prawie bez przerwy, poświęcając życie rodzinne i odpoczynek wypełniamy FB kontentem, dzięki któremu jest on wart tyle, ile jest.

Rozumiem, że autorka oczekuje również, że producenci będą jej płacić za chodzenie do kina, autorzy zaoferują pensję za czytanie ich książek a kluby będą bulić za chodzenie na imprezy (w końcu wykorzystuje na to swój cenny czas, który mogłaby wykorzystać na wynalezienie leku na raka). Swoją drogą: czekam na przelew od pani Kingi, w końcu chyba coś mi się należy za przeczytanie jej artykułu, hmm?

Facebook to platforma usługowa, z której ludzie korzystają do kontaktów, grania, zabawy, zdobywania wiedzy. Mają to za darmo, w zamian za oglądanie reklam, na których Facebook zarabia. To, co pisze Kinga Dunin sugeruje, że albo jest lotna jak Ununoctium, albo że – tu wracamy do tezy początkowej – ma takie kompetencje do wyrażania zdania na ten temat, jak ja o historii tańca współczesnego.

Serwis internetowy ma z reguły dwa typy klientów: użytkowników i tzw. klientów biznesowych. Tym pierwszym dostarcza usługę i treści, w większości przypadków za darmo. Bezpośrednio zarabia zaś na klientach biznesowych, którzy emitują reklamy dla użytkowników. Czyli: Facebook daje nam usługę za darmo (pozwala nam grać w gry, komunikować się ze znajomymi, wysyłać zdjęcia, czytać newsy, prowadzić stronę firmową…), w zamian za klikanie w reklamy, za które płacą mu klienci biznesowi. Proste?

A przecież wystarczyłby tydzień strajku generalnego, kiedy nikt nie wchodzi na FB, żeby zachwiać całym interesem i może coś uzyskać. Jeszcze efektowniejsza byłaby rewolucja i uspołecznienie FB. Jeśli chcemy na nim pracować za darmo, moglibyśmy za 25 mld zbudować studnie w całej Afryce.

Genialne.

Sponsorem playr jest sklep Komputronik, w którym znajdziecie sprzęt elektroniczny wszelkiej maści. Klienci sklepu internetowego bardzo cenią sobie możliwość bezpłatnego odbioru sprzętu w przeszło 300 punktach sprzedaży na terenie całego kraju.

© 2009-2012 playr. Traktowanie bloga serio grozi kalectwem.