Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.

Autor

Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na Twitterze też jestem.

Menu

Ja na Facebooku
Fanpage playr
Twitter
RSS
O autorze
Ding.pl
10:32

Czytanie książek z Empiku na iPadzie i kwestia… piractwa i zabezpieczeń

Paweł Nowak o instrukcji wrzucania e-booków z Empiku na iOS:

Notatka ma 3 tys. znaków i to jest największy problem Empiku w tej chwili. Jeśli właściciele urządzeń Apple muszą przebrnąć przez przez pół tuzina kroków, żeby zakupiona książka trafiła do czytnika, to wydaje mi się, że 99% z nich zrezygnuje.

Dopóki Apple i Adobe nie dogadają się w sprawie DRM, albo dopóki Empik nie zacznie sprzedawać książek bez zabezpieczeń, to niewiele da się zrobić. Czyli nic nowego – jak zwykle pirat nie będzie miał żadnego problemu (bo pobierze lewą książkę bez DRM), a ktoś kto chce być legalny musi przebijać się przez 3 000 znaków instrukcji.

Warto zwrócić uwagę na to, że Apple po wyrzuceniu DRM z iTunes Store wcale nie skarży się na niższą sprzedaż muzyki. Firma sprzedaje też swoje oprogramowanie (system operacyjny, iLife, iWork) bez żadnych zabezpieczeń i nie ma żadnych problemów z piraceniem Mac OS. Tak naprawdę zabezpieczenia tego typu to nic innego, jak utrudnianie życia tym, którzy chcą być legalni, a co za tym idzie – zachęcanie do piractwa, które w tej sytuacji jest wygodniejsze i prostsze.

Wydaje Wam się, że na logikę takie działania producentów są bez sensu? Widać oni mają inną logikę, bo 90% z nich właśnie tak działa. W Polsce też. Dawno temu ITI odpaliło coś takiego jak Plejada.pl. Można było kupować programy/seriale TVN za jakieś grosze. Problem – wymagało to Windows Media Playera i używania Internet Explorera. Dlaczego? Dla zabezpieczeń, które oferował ten soft. Efekt? Piractwo kwitło (bo nagranie programu z ekranu nie jest problemem), a legalni użytkownicy męczyli się z wpisywaniem haseł do WMP (nie wspominam już o właścicielach Maków).

Teraz oczkiem w głowie ITI jest VOD.onet.pl. No i to samo: przy okazji któregoś KrakSpota pytałem ludzi z Onetu, dlaczego zdecydowali się na Silverlight – mało popularny, ciężki plugin Microsoftu. Oczywiście – dla zabezpieczeń. Jest to o tyle kretyńskie, że VOD oferuje treści TVN… za darmo (ale z reklamami). No ale producent kazał. A potem się zastanawia, dlaczego piractwo kwitnie.


© 2009-2012 playr. Traktowanie bloga serio grozi kalectwem.