Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.

Autor

Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na Twitterze też jestem.

Menu

Ja na Facebooku
Fanpage playr
Twitter
RSS
O autorze
Ding.pl
12:00

9 niezbędnych aplikacji dla iPhone’owego fotografa

Podobno najlepszy aparat to ten, który mamy akurat przy sobie, gdy ezdjęcia robione tymi urządzeniami są co najwyżej średnie. iPhone 4 w porównaniu do poprzednich generacji zrobił w tej kwestii duży skok, stając się dla mnie świetnym, kieszonkowym aparatem. Całkiem spore szkło, ruchomy obiektyw i LEDowa lampa to jedno, ale dziś zajmiemy się tym, co jest największą siła telefonu Apple – aplikacjami.

W tym tekście znajdziecie zestawienie moich ulubionych aplikacji fotograficznych z iPhone. Takich, dzięki którym telefon staje się fantastycznym, kieszonkowym aparatem, którym zrobicie niejedno wspaniałe zdjęcie.

Hipstamatic

Hipstamatic – na początek klasyka. Hipstamatic to symulator starego aparatu. Kosztuje $2, ale w środku możemy dokupywać dodatkowe zestawy obiektywów – po dolarze za jeden (warto). Cały fun polega na tym, że Hipstamatica obsługuje się jak prawdziwy aparat – trzeba wybrać film, obiektyw, lampę. Zadbano nawet o taki szczegół, że przez wizjer nie widzimy dokładnie kadru – podobnie jak w starych analogach (gdzie nie oglądaliśmy świata przez obiektyw, tylko przez dziurę nad nim) jest on trochę przesunięty.

Plusem Hipstamatica jest też to, co jest plusem aparatów analogowych. Pomyślałem niedawno, że “licencję” na używanie aparatów cyfrowych powinien dostawać ktoś, kto przez jakiś czas robił zdjęcia analogiem. Taki aparat uczy myślenia przed zrobieniem fotki, a nie cykania wszystkiego co widzimy a potem wyrzucania 90%.

Camera+

Camera + – aplikacja, której… nie ma już w App Store, bo twórcy udostępnili w niej hacka zmieniającego przeznaczenie przycisków głośności. Póki co nie ma żadnej informacji, co dalej z tym fantem, ale może kiedyś wróci do sklepu.. Dobrze by było, bo program jest świetny. Raz, że ma wszystkie dodatki do aparatu, jakich potrzebujecie (anti-shake, poziomicę itd.) to umożliwia ich obróbkę. Możemy poprawić światło, pobawić się kolorami, dodać efekty i ramki.

Jest również parę braków – raz, że nie można niczego ustawić ręcznie (wybieramy po prostu predefiniowane filtry), to jeszcze nie da się wybrać jednocześnie kilku efektów z tej samej kategorii – czyli jeżeli dodam do zdjęcia ramkę, to aby dodać winietę muszę je zapisać do rolki, wczytać i edytować jeszcze raz. Upierdliwe.

Jest na torrentach jak coś ;>

PictureShow

PictureShow – fantastyczna wariacja na temat Hipstamatica. Umożliwia obróbkę zdjęć po ich zrobieniu, ma o wiele większe możliwości i kosztuje tylko dolara. Tutaj praktycznie wszystko ustawiamy ręcznie. Nad zdjęciem trzeba posiedzieć – można nawet wybrać jak zniszczone ma być zdjęcie, jest też kilka efektów… nieszczelnego pudła (np. pasek prześwietlonej kliszy po boku fotografii). Zabawa przednia. Pisałem o tym niedawno.

Instagram

Instagram – program, o którym mogliście słyszeć ostatnio. Całkiem świeży, a do tego darmowy. Umożliwia szybką edycję zrobionych zdjęć, wybranie jednego z kilkunastu efektów retro aparatów i… dzielenie się efektami. Możemy wrzucać efekty naszej pracy jednocześnie na Facebooka, Flickra, Twittera i do wbudowanej galerii. Przy okazji aplikacja jest serwisem społecznościowym – możemy obserwować znajomych i przeglądać udostępnione przez nich zdjęcia.

Pano

Pano – aplikacja do zdjęć panoramicznych. Tyle. Robimy zdjęcie, Pano wstawia po lewej stronie jego półprzezroczysta, prawą krawędź, dzięki czemu możemy zrobić kolejne. Na koniec aplikacja składa z fotek bardzo fajną panoramę (świetnie scala zdjęcia). Prosta sprawa, ale efekty bardzo, bardzo fajne.

Zestaw filtrów Erika Pattersona

FIltry Erika Pettersona – no dobra, to są cztery aplikacje, ale potraktuję je jako zestaw. Koleś miał świetny pomysł – mega-proste aplikacje, będące cyfrowymi filtrami do iPhone. Potrzebujesz zrobić zdjęcie tilt-shift? Czarno-białe? Zabarwione na czerwono? Włączasz aplikację i robisz. Żadnych dodatków, skupienie się na prostocie i przede wszystkim szybkości działania. Są cztery – wszystkie za darmo.

Filestorm

Filterstorm – aplikacja do obróbki zdjęć. Za cztery dolce dostajecie kompleksowy program na iPada i iPhone, w którym można dostosować wszelkie ustawienia kolorów, kontrast, winiety, przyciąć, obrócić. Do tego ma bardzo, bardzo fajny filtr vintage (jeden, ale za to jaki!).

Jedyną wadą jest dziwny interfejs. Trzeba się go nauczyć – widać, że nad Filestorm nie przysiadł profesjonalny projektant. Ale i tak warto wydać cztery dolce.


Autorem zdjęć powyżej jest Piotrek Seweryn. Pozostałe galerie moje :)

PhotoForge

PhotoForge – taki Filestorm tylko inny :) To również bardzo kompleksowe i rozbudowane narzędzie. Wadą jest brak wersji uniwersalnej, czyli na program na iPada i iPhone trzeba zabulić w sumie $8 (sama wersja na telefon to $3). Do tego nie ma wersji na Retinę a aplikacja nieco muli – ale interfejs jest o wiele, wiele lepszy niż w Filestorm.

ColorChange

ColorChange – jeżeli chcesz, żeby niebo było bardziej niebieskie a białe tło za modelką bardziej białe, to sprawdź ten program. Możesz zaznaczyć fragment zdjęcia (jest opcja “inteligentnego zaznaczania” jak w Photoshopie) a potem poprawić jego kolor. Wymaga wprawy, ale efekty są fajne. Trochę drogie – trzy dolce jak na mimo wszystko dość prosty program.

Więcej?

Tyle ode mnie :) Aplikacji fotograficznych na iPhone jest jednak masa, więc swoje typy możecie podrzucać w komentarzach. Aha – wyjątkowo w tym tekście trochę obrazków – wszystkie robione iPhone, moje i Piotrka Serweryna. A co!


© 2009-2012 playr. Traktowanie bloga serio grozi kalectwem.