Film zgodny z tym, czego się spodziewałem. Scenariusz denny, treści niewiele, za to bardzo ładne 3D i sympatyczne efekty. Byłem w pełni zadowolony. Warto iść, jeżeli właśnie tak się nastawicie – na demonstrację efektów specjalnych. Bo tak zasadniczo to film jest o niczym.
To, co mnie w filmie rozwaliło to… makijaż. Świat jest po zombie-apokalipsie. W środku zniszczonego Los Angeles (w którym mimo miesięcy, które minęły od katastrofy nadal wszystko się pali i dymi), w starym więzieniu, ukrywa się garstka ocalałych. Jedzą papkę, mieszkają w calach, są brudnawi… ale oczywiście będąca z nimi dziewczyna cały czas jest umalowana. Podobnie jak główna bohaterka filmu, która od pół roku szuka żywych ludzi – w pełnym makijażu i ze szminką na ustach. Podobnie umorusana i ućpana laska z zanikiem pamięci, która po znokautowaniu budzi się związana, wyczyszczona z błota i… umalowana.
Ale to taki offtop, bo film zasadniczo daje radę jako pokazówka technologii 3D. Nic więcej.
P.S. Jedna rzecz mnie rozwaliła i zacząłem ryć ze śmiechu w kinie. Bohaterowie ukrywający się w więzieniu oprowadzają Milę Jovovich po przybytku. W końcu zdradzają, że w piwnicy trzymają ostatniego skazańca, zabójcę. Faceta – zamkniętego w wielkiej klatce pośrodku budynku otoczonego przez zombie – gra Wentworth Miller. Cała sala parsknęła śmiechem, że to piąta seria “Prison Break”.
Sponsorem bloga playr w tym miesiącu jest HYABAK – nawilżające krople do oczu bez żadnych konserwantów. Dzięki unikalnej i opatentowanej butelce ABAK Twoje oczy są zawsze bezpieczne! Wkrótce będziecie mogli wygrać ich produkty na playr – śledźcie uważnie!
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.


