Instalator waży koło 90 MB i jest również pod Windows. Całe szczęście nie wymaga resetu kompa :)
To co mnie cieszy, to fakt, że wreszcie poprawiono pewne bugi. Okładki nie znikają po przeciągnięciu utworu na Biurko, podobnie szukanie aktualizacji w App Store działa o wiele szybciej i nie generuje komunikatów i błędzie.
Ze zmian w designie: ikonka jest naprawdę obrzydliwa, więc jeszcze dziś na blogu wrzucę alternatywną (możecie ją już znaleźć na Facebooku). Ikonki w pasku bocznym są za to super (zmieniono kolorowe na bardziej eleganckie, jednolite). Duży suwak głośności też bardzo mi się podoba. Cały górny pasek jest sporo szczuplejszy przez brak nazwy okna i przyciski manipulacji nim zepchnięte w lewo (są pionowe – sic!).
Wrócił widok listy bez okładek (yeah!). Nowy widok z okładkami jest czytelny, ale brzydki. Płyty z jednym/paroma kawałkami są widoczne bez okładek i nie wiem czy da się przełączyć. Zniknęła opcja zmiany rozmiaru okładki na liście. Nadal istnieje to, co mnie wybitnie wkurza – jeśli w widoku okładek zacznę coś wyszukiwać, to program przełącza się na widok listy.
Wszystko działa zajebiście szybko – pobieranie muzyki, odtwarzanie sampli, przełączanie między działami w sklepie – super. Ogólnie – “dziesiątka” na plus, oprócz ikony i paru szczegółów. Pinga testuję dopiero.
Sponsorem playr jest Sklep HP, w którym znajdziecie czołowe modele komputerów i akcesoriów firmy Hewlett-Packard. Laptopy, drukarki, PDA, futerały, torby, monitory, tonery w rozsądnych cenach… Sprawdź ofertę już teraz!





