Marcin Kosedowski:
Wysyłam 50 kolejnych zaproszeń. Kiedy po kilku dniach ponownie odwiedzam profil, mam już ponad 71 znajomych i niezliczoną liczbę zaproszeń do lansiarskich grup związanych z warszawskimi klubami i wydarzeniami typu “ratujmy głodujące dzieci”. Nikt już nie pyta skąd się znamy.
Nadal podtrzymuję to, co pisałem parę miesięcy temu – ludzie są głupi i sami są sobie winni. Sam widzę to po ilości zaproszeń, które dostaję na Facebooku od obcych ludzi – bo czytają bloga, bo czytają Blipa, bo tak. Na pytanie “skąd się znamy?” większość nawet nie odpisuje. Idąc jeszcze dalej – znajomi “z komci na blogu”, których wspaniałomyślnie zaakceptowałem, a którzy potem zaczęli zapraszać “jak leci” wszystkich moich znajomych.
Rozwiązanie cały czas to samo – myśleć, nie akceptować zaproszeń od byle kogo, używać mózgu.
W tym tygodniu sponsorem playr jest… playr. Po to, żeby pokazać Wam, jak wygląda podpis sponsora pod postem na tym blogu. Chcesz promować swoją firmę albo produkt w ten sposób? Sprawdź dział Reklama i zostań sponsorem na wyłączność.





