Jak pewnie wiecie, w środę odbędzie się doroczna, “muzyczna” konferencja Apple, na której firma zaprezentuje nam nowe iPody. Wiele emocji budzi iPod touch, który podobno ma zyskać nowy wygląd, wyświetlacz Retina i… no właśnie – dwie kamery, podobnie jak iPhone. Co do tego ostatniego jestem jednak baaardzo sceptyczny.
Ustalmy na początek jedną rzecz – czym dla Apple jest iPod touch, oprócz tego, że przez pewien czas był marketingowo pozycjonowany tak samo jak obecnie iPad? Nie, nie jest “iPhone bez funkcji telefonu”. To jest wprawdzie najprostszy sposób na wyjaśnienie komuś, czym jest touch, ale nie jest do końca prawidłowy – przynajmniej z punktu widzenia sprzedaży. Dla Apple iPod touch jest najtańszym sposobem na korzystanie z dobrodziejstw App Store.
No właśnie – to urządzenie jest kierowane do ludzi, których nie stać na iPhone, nie potrzebują wszystkich jego funkcji, nie chcą płacić wysokiego abonamentu w AT&T.
Teraz cofnijmy się rok wstecz, gdzie również na pewno, na 100% iPod miał dostać kamerkę. Nie dostał. Ale fakt – dostać miał, o czym świadczy miejsce na nią w jego bebechach. Podstawiony pod ścianą Steve Jobs wyjaśnił, że – no właśnie – kamera za bardzo zwiększała cenę gadżetu.
Wtedy to była niewielka kamera 3 mpx. Dziś zaś wszyscy spodziewają się, że iPod touch dostanie kamerę tak dobrą jak iPhone, a do tego drugą (VGA) z przodu, a to wydaje mi się bardzo, bardzo nieprawdopodobne.
Mój typ? Owszem, iPod touch dostanie kamerę, ale tylko z przodu, do FaceTime. Za kilka dni przekonamy się, czy trafiłem.
Sponsorem playr jest sklep e-cyfrowe.pl – coś w sam raz dla każdego maniaka gadżetów. Znajdziesz w nim bogatą ofertę sprzętu fotograficznego i wideo – aparaty, kamery, obiektywy, akcesoria – czego dusza zapragnie! Już dziś sprawdź ofertę.





