No dobra, przyznajcie, że klikając oczekiwaliście teorii spiskowej, prania brudów i opowieści rodem z The Social Network ;) Gdyby ktoś nie wiedział – 24 odcinek podcastu GrooveBox był ostatnim. Powód prozaiczny – po prostu się nie sprzedał a wkładane wysiłki były niewspółmierne do efektów.
Zresztą, chłopaki byli chyba od początku bardziej optymistycznie nastawieni do tego pomysłu, niż ja. Wydaje mi się, że całość była za krótka do tego, żeby było śmiesznie i ciekawie jak u Karola albo Asi, a z drugiej strony – zbyt długa, żeby było to efektywne. W końcu, jakby nie było, 15-minutowe grzebanie w App Store dawało podobne efekty, jak oglądanie GrooveBox przez miesiąc ;) Statystyki każdy może sobie zobaczyć wchodząc na poszczególne epizody na YT.
No i odpowiadam od razu – uśmiercenie GrooveBox nie wiąże się z żadnym konfliktem z chłopakami. Zresztą, ja i Włodek… albo sami zobaczcie.
Dzięki wszystkim, którzy przez ten czas oglądali podcast. Przyznam, że myślę, żeby zrobić coś związanego z aplikacjami na iPhone/iPada na blogu, ale jeszcze nie wiem dokładnie co. Specjalnie wyróżnione, mini-recenzje tekstowe? A może osobna podstrona tylko z recenzjami aplikacji? Jakbyście mieli jakieś pomysły – piszcie.
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.
Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na



