TJ Luoma na TUAW:
Dziś wycofaliśmy zamówienie na iPhone 4, moja żona odziedziczyła mojego 3GS, syn dostał 2G a ja… no cóż, ja mam Nokię 2320. Co się stało? Jedno słowo: iPad.
Jak nietrudno zgadnąć, autor tekstu wyjaśnia, dlaczego iPad sprawił, że multimedialny iPhone przestał mu być potrzebny i przekonał go do zakupu “zwykłej”, prostej Nokii. I trudno mu nie przyznać racji.
Bo iPad mocno zmniejsza ilość rzeczy, do których chcemy używać iPhone. W uproszczeniu: telefon to urządzenie, które zawsze mamy przy sobie. Aplikacje z App Store dzielą się na takie, które też chcemy mieć w kieszeni (Shazam, kiszonkowy czytnik RSS, komunikator) i na takie, których… niekoniecznie.
I tu pojawia się iPad. Jeżeli mam do wyboru grać w NFS na iPhone i na iPadzie, to to drugie urządzenie daje mi o wiele większe wrażenia i wygodę. Czytanie książek, prasy? Wybieram tablet. Arkusze kalkulacyjne, programy narzędziowe… We wszystkich tych przypadkach wygrywa iPad.
Sam zauważyłem, że od czasu jego posiadania codzienne przeglądanie nowych aplikacji na iPhone zmieniło się w codzienne przeglądanie aplikacji na iPada. Programy na tablecie są po prostu większe, wygodniejsze, ładniejsze i fajniejsze. Dlatego automatycznie na telefon wrzucam tylko to, co jest mi niezbędnie potrzebne “w kieszeni”. A iPad jest do fajniejszych rzeczy.
Może to się zmieni, jak tylko w moich łapkach wyląduje “czwórka”, bo drugim powodem jest to, że… aplikacje korzystające z możliwości nowych modeli na moim dwuletnim iPhone 3G są po prostu nieużywalne :)





