Tworzenie efektywnej kreacji reklamowej

Ponieważ ostatnio mam średnio czas na pisanie czegoś dłuższego, a do tego za 20 minut mam zebranie, dziś przypomnę Wam tekst, który prawie rok temu pisałem dla bloga AdTaily. To taki swoisty poradnik robienia kreacji reklamowej w tym systemie (chociaż tak naprawdę można go rozszerzyć do dowolnej kreacji reklamowej w Sieci). Od tego czasu w zasadzie nie stracił na aktualności.

Oryginalnie tekst znajduje się tutaj, ale chyba się nie obrażą, że kradnę własny materiał :) Zapraszam.

Tworzenie efektywnych kampanii reklamowych

Marta mnie dziś zaatakowała, żebym napisał tekst na blog AdTaily. O kreacjach reklamowych do systemu. W sumie nie wiem, dlaczego, bo nie mam jakiejś wyjątkowej wiedzy w tym zakresie, za wyjątkiem doświadczenia samodzielnie wyrobionego po prawie 3-letniej pracy przy reklamie w internecie :). Zrobiłem jednak parę reklam AdTaily sobie i znajomym, więc mogę się podzielić wnioskami na ten temat.

Zaznaczyć jednak należy, że większość z nich to dość podstawowe zasady tworzenia kreacji internetowych – główna różnica polega na tym, że te z AdTaily są… mniejsze :).

W tym tekście spróbowałem zebrać pięć takich zasad-porad dotyczących tworzenia bloczków 125×125 :). Do tego na końcu znajdziecie kilka ogólnych prawd na ten temat. Ale po kolei.

Call to Action

Na początek to, co jest podstawą, ale jednocześnie elementem bardzo często ignorowanym. CTA to ta część kreacji, która zachęca użytkownika do konkretnego działania. Nie umieszczamy przecież reklamy dla samej reklamy – chcemy wywołać konkretny efekt, kliknięcie, przeczytanie artykułu, zakup produktu. Użytkownik podświadomie szuka elementów “interaktywnych”.

Tekstowo – hasło “Najlepsze spodnie Naszej Firmy!” zabrzmi lepiej, jeśli na końcu dodamy “Kliknij, żeby je kupić!”. A graficznie – tak nie jest zbyt dobrze:

AdTaily

Ale tak już wyraźnie lepiej:

AdTaily

Samo logo niewiele znaczy

Wielokrotnie zauważam reklamy AdTaily, na których widzę tylko nieznane mi logo i nic nie mówiącą nazwę firmy. Wiadomo, budowanie świadomości marki itd… Ale w tym momencie dostaję symbol bez żadnego kontekstu. Duży, ale zupełnie nie zachęcający do kliknięcia. Widoczny, ale przez brak konkretów – trudny do zapamiętania.

Inaczej mówiąc – w ten sposób jest niefajnie:

AdTaily

A tak już dużo lepiej!

AdTaily

Nikt Cię nie zna? Nie udawaj, że zna! :)

Coś, co dla mnie jest zupełnie niezrozumiałe, a jednak pojawia się bardzo często. O ile promując blog Bardzo Znanego Polityka, możemy zagrać nazwiskiem, to nikomu nieznany bloger nie powinien liczyć, że ktoś będzie chciał czytać jego teksty tylko dlatego, że on je napisał.

Czyli zamiast grać tak:

AdTaily

Lepiej zagrajmy tak:

AdTaily

Co za dużo, to niezdrowo!

Pamiętajmy, że gramy na bardzo małych formach reklamowych. Wciskanie na nie dużej ilości elementów odwraca uwagę od tego, co najważniejsze – zajawki tematu i zachęty do poszukania większej ilości informacji.

Po co robić tak:

AdTaily

Jeśli można tak:

AdTaily

Co za mało… to też niezdrowo! :)

Bardzo mi przykro, ale mało konkretne, nic nieznaczące hasło reklamowe, które Wam się podoba, niekoniecznie zachęci do kliknięcia. Użytkownik zasadniczo powinien klikać wiedząc mniej-więcej, co tam znajdzie. O ile niekoniecznie musi znać styl ubrań sprzedawanych przez Waszą firmę, to dobrze by było, gdyby wiedział, że pod linkiem znajdzie ubrania ;)

Bo w końcu wiosenną kolekcję ubrań można (niestety) reklamować tak:

AdTaily

Albo tak:

AdTaily

…nie wiem dlaczego tyle tych przykładów z ubraniami, to musi być podświadomy wpływ Marty i szafiarek! ;)

Dobra, miało być pięć, było pięć. Przy tworzeniu reklamy pamiętajmy jednak o tym, w jaki sposób ma ona oddziaływać na użytkownika. W uproszczeniu powinno to wyglądać tak:

- zwrócenie uwagi;
- utrzymanie uwagi;
- zachęta do akcji;
- zaspokojenie potrzeby.

Pierwszy etap to przyciągnięcie wzroku usera, czyli wygranie bitwy z dziesiątkami obrazków, linków i tytułów na stronie. To jednak dopiero początek – nasz “cel” poświęci nam jakąś sekundę, więc w tym czasie musimy utrzymać jego uwagę tak, żeby nas nie zignorował, a przeszedł do trzeciego etapu – kliknięcia w nasz link. Wszystko to jednak na nic, jeżeli po wejściu na stronę klient po 3 sekundach z niej wyjdzie i nigdy nie wróci – trzeba więc chociaż częściowo zaspokoić jego potrzeby.

Konkretne przykłady? Proszę bardzo. Tzw. “reklama z cyckami”. Jeżeli wrzucicie na swój bloczek ponętną panią, to pewnie uzyskacie świetny wynik w pierwszym etapie (głównie u męskiej części “widowni”). Niestety, zaawansowani użytkownicy nie dadzą się nabrać, więc na tym się skończy. Ci, którzy nie znają jeszcze tajników internetowego marketingu ;) może i klikną, ale pewnie wyjdą ze strony po chwili, gdy okaże się, że reklamujecie cokolwiek innego, niż galerię ze zdjęciami ponętnych pań.

Z drugiej strony możecie na bloczek wrzucić kawałek tekstu o swojej firmie, czarno na białym. Jakiś konkret. Zapewne dla targetu będzie to ciekawe i nawet zachęcające do kliknięcia, ale spora część klientów nawet nie zauważy istnienia Waszej reklamy.

Wszystkie te elementy są równie ważne. Potknięcie na którymkolwiek z nich sprawia, że nie przechodzimy całej “ścieżki”, a tym samym nie osiągamy postawionych celów. Zresztą, widać to dokładnie po klikach – zauważyłem, że w AdTaily bardzo mocno liczy się jakość samej kreacji.

Na koniec chciałem zaznaczyć, że powyższych reguł nie należy traktować jako “betonowych”, a raczej jako “gumowe” :). Przy odpowiednim wyczuciu można je spokojnie łamać, dla osiągnięcia konkretnych celów i efektów. Ale to się raczej wiąże z dodatkową wiedzą, a nie z jej brakiem :).

Powodzenia wszystkim!

1 czerwca, 12:20

© 2009-2012 playr. Traktowanie bloga serio grozi kalectwem.
RegulaminAutor RSS Facebook