Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.

Autor

Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na Twitterze też jestem.

Menu

Ja na Facebooku
Fanpage playr
Twitter
RSS
O autorze
Ding.pl
11:44

Reklama AdTaily – tak tego nie rób.

Aj, aż mi szczęka na posadzkę opadła – dawno nie widziałem tak badziewnej reklamy AdTaily (link na końcu). Spróbujcie zgadnąć bez klikania, co reklamuje. Małe literki sugerują, że ktoś wyciął jakiś kawałek strony albo większej formy i zmniejszył do 125×125. Nie ma Call To Action, nie wiadomo o co chodzi, dla kogo to, co jest reklamowane i w ogóle nie czytali mojego tekstu ;)

Wielokrotnie zauważam reklamy AdTaily, na których widzę tylko nieznane mi logo i nic nie mówiącą nazwę firmy. W tym momencie dostaję symbol bez żadnego kontekstu. Duży, ale zupełnie nie zachęcający do kliknięcia. Widoczny, ale przez brak konkretów – trudny do zapamiętania.

Kto na tym traci? Firma traci, bo zysk ma z tego żaden. AdTaily traci, bo firma na pewno będzie przekonana, że winę za niepowodzenie ponosi słaba sieć reklamowa. Wydawcy tracą, bo kolejne firmy uznają, że na blogach nie opłaca się reklamować…

Reklama na blogach nie będzie fajna i rozsądna, dopóki reklamodawcy nie nauczą się dwóch rzeczy: po pierwsze, żeby przestać patrzeć tylko na CTR (czyli procent klików względem ilości wyświetleń reklamy), po drugie, żeby umieć robić formy reklamowe, a nie wstawiać “cokolwiek”. Warto czasem spojrzeć np. na Smashing Magazine, jak fajne (chociaż trochę większe), czytelne i konkretne reklamy tam są.


© 2009-2012 playr. Traktowanie bloga serio grozi kalectwem.