★ Anteny w iPhone 4 to przede wszystkim problem PR-owy

iPhoneI nie chodzi nawet o fatalną wypowiedź Jobsa na ten temat. Tak naprawdę duży problem polega na tym, że nie wiemy na czym stoimy. Zewsząd dostajemy sprzeczne informacje. Jedni dowodzą, że to problem z software – tak naprawdę zasięg wcale nie spada, tylko telefon pokazuje, że spada. Inni odpowiadają, że wtedy działoby się tak u wszystkich, a nie tylko w nielicznych egzemplarzach.

Część serwisów testuje połączenia i stwierdza, że “spadający zasięg” ma niewielki faktyczny wpływ na ich pracę, część kontruje, że wtedy przecież Steve nie kazałby inaczej trzymać telefon, tylko powiedziałby: “spoko, załatamy to”. W tej chwili to jest PR-owy problem Apple – użytkownicy słyszą, że coś jest nie tak, ale nikt tak naprawdę nie wie dokładnie o co chodzi. A oficjalne oświadczenie nie bardzo zmienia ten stan rzeczy.

Przemek Pająk na swoim blogu:

Zdaje się, że nie jest to wada fabryczna nowego iPhone’a. Wszystkie poważne testy wskazują na dużo lepszy odbiór zasięgu niż w poprzednich modelach. Wystarczy zapewne uaktualnienie oprogramowania i kreski zasięgu spadać nie będą… Zresztą ten sam “problem” z utratą zasięgu jeśli trzymane w specyficzny sposób mają i Motorola Droid, i Nexus One, i… iPhone 3G.

Apple w sytuacji kryzysowej powinno przede wszystkim uspokoić użytkowników. Powiedzieć: “trzymamy rękę na pulsie, będzie ok”. Przeciągnąć blogerów na swoją stronę – dać im takie wyjaśnienie, żeby zamiast jechać po firmie, zaczęli… również uspokajać swoich czytelników. Ale dział PR chyba przysnął.

25 czerwca, 12:09

© 2009-2012 playr. Traktowanie bloga serio grozi kalectwem.
RegulaminAutor RSS Facebook