Według plotek w tym tygodniu mamy zobaczyć aktualizację MacBooków Air albo monitorów Apple Cinema Display. Fakt faktem, że MBA wymaga odświeżenia, ale… na to bym nie liczył.
Po pierwsze, najcieńszy MacBook już dawno stracił swoje największe zalety, a premiera iPada jeszcze to pogłębiła. Kiedyś był jedynym 13″ aluminiowym laptopem Apple. Kiedyś miał najlepszą baterię, wyjątkowy ekran, podświetlaną klawiaturę, największy gładzik. Dziś wszystkie te rzeczy są nieaktualne.
Do tego pomyślmy, czym miał być Air? Super-przenośnym, chociaż nieco ograniczonym (głównie przez niezbyt szybkie bebechy i brak napędu optycznego czy mnogości gniazdek) notebookiem. Tak jakby drugim komputerem, czymś pomiędzy szybkim laptopem i malutkim iPhone. Hej, czy to aby nie to samo, czym jest iPad?
Jak poprawić MacBook Air? Po pierwsze dysk SSD musiałby być w standardzie, bo nie ma opcji, żeby dalej był rozwijany z koszmarnie wolnymi talerzami. Czyli SSD, powiedzmy – 128 i 256 giga. Szklany gładzik, wiadomo. Co z baterią? MacBooki biją kolejne rekordy, ale do MBA więcej się już raczej nie zmieści (chociaż kto wie?). Ale to nadal niewiele.
MacBook Air stracił po prostu swoją niszę, którą zajmował w całej “rodzince” produktów Apple. Od pewnego czasu jest traktowany trochę jak niechciane dziecko – nikt o nim nie mówi, młodsi bracia są coraz ładniejsi, a “cienias” odchodzi w zapomnienie.
Jest jeszcze jedna istotna rzecz – cena. Wydaje mi się, że zwyczajnie wyprodukowanie i sprzedaż tak cienkiego komputera jest zbyt droga, żeby jego rozwijanie było biznesowo opłacalne (zwłaszcza z dyskami SSD o których pisałem). Powiedzmy sobie szczerze, że za wolniejszy, bardziej ograniczony komputer musimy zapłacić o wiele więcej, niż za 13″ MacBook Pro. Patrząc na ceny w Apple Store (mniejsze, niż u polskich resellerów): MBP 2,4GHZ z 4GB RAM i 250GB dyskiem twardym płacimy $1200 a za MBA z prockiem 2,13GHz, 2GB RAM i 128MB dyskiem SSD – $600 więcej. Auć
A szkoda, bo komputer to naprawdę śliczny, lekki… i nie ma tej cholernej, szklanej pokrywy na ekranie (ani czarnej ramki). Naprawdę, bardzo lubiłem mojego MacBooka Air, zwłaszcza jak używałem go tylko do przeglądania internetu i dokumentów. Jest elegancki, lekki, solidny, nie ma ciężkiego i zbędnego napędu optycznego. Ale jego czas świetności już minął – przynajmniej w obecnej formie.
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.
Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na



