Śmiechy śmiechami, ale ja pamiętam, że jak jeszcze korzystałem z Windowsa (a teraz to się pewnie już zmieniło przez ostatnie lata) to działało to tak, że komputer z czasem się “zapychał” i trzeba go było formatować raz na jakiś czas.
Żeby tego uniknąć trzeba było mieć poinstalowane różne programy zabezpieczające, czyszczące itd. Do tego jak już doszło do formatu, to reinstalacja wszystkiego zajmowała cały dzień – czysty system był tak skonfigurowany, że trzeba było poświęcić parę godzin na instalowanie podstawowych aplikacji, zmianę ustawień i tego typu rzeczy. To nie jest śmieszne nawet. To były smutne czasy.
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.
Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na



