Ten pan na zdjęciu to Jason Chen. Pan z Gizmodo. Pan z serwisu, który zapłacił $5000 za prototypowy telefon, wiedząc, że zarówno jego zakup jak i sprzedaż jest nielegalna. Pan, który przez wielu moronów będzie teraz uważany za bohatera i bojwnika o wolność.
No ale cóż, chciał to ma. Nie wierzę, żeby tak znany pan z tak dużego serwisu nie był świadomy, że kupując przedmiot, o którym wie, że nie należy do sprzedającego, jak również wie, do kogo prawdopodobnie zależy, może narazić się na to, że pewnego pięknego dnia policja zrobi mi wjazd na chatę.
Wielu jest paserów na świecie. Nie każdy chwali się tym przed milionami czytelników ;)
Zresztą, za napisanie poradnika dla użytkowników iPhone, grubego na 300-stron, kosztującego ponad 100zł za egzemplarz i sprzedawanego biednym ludziom, którzy jeszcze nie wiedzą, że mają do czynienia z mega-intuicyjnym urządzeniem (a książka jest przestarzała od 2 lat) też powinien swoje odsiedzieć ;]
Ale wracając do kwestii bardziej interesujących – co z tym prototypem? Bo już wiemy, że to nie fake, tylko faktycznie coś należącego do Apple. Jak dla mnie – jest w połowie ładny. Biorąc pod uwagę to, że na pewno pozbędą się “wyrw” w tej ramce naokoło, to przód mógłby taki zostać. Ale dziwne przyciski i płaski tył – nie.
Tak czy siak, jeśli ktoś nie pamięta, to przypominam – prototyp MacBooka Air wyglądał tak:

Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.
Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na



