Mam to do siebie, że polecam produkty, z których jestem zadowolony. Dziś więc kilka słów o baaardzo ciekawym sprzęcie – aparacie fotograficznym Kodaka, który określiłbym jako świetny “drugi model”. Masz lustrzankę o wadze małego słonia, ale nie chce Ci się jej wszędzie zabierać? Polecam z8612.

Od razu zaznaczam, że na fotografii to ja się znam tak średnio i jestem raczej amatorem :) Jak ja widzę ten model? Jest naprawdę bardzo tani, w porównaniu do jakości wykonywanych zdjęć (galeria na dole wpisu). Zapłaciłem za niego 300zł, do tego doliczcie kilkadziesiąt za akcesoria (koniecznie trzeba dokupić baterię z akumulatorkiem Kodaka). Zdjęcia zaś robi lepsze niż cyfraki znajomych, na które lansiarsko wydali po tysiaka (jak można wydać 1000zł po to, żeby aparat był supercienki?).
Co do plusów? Bardzo sympatyczny obiektyw, robiący bardzo “czyste” zdjęcia, bez żadnych szumów. 12x zoom optyczny też robi swoje (oraz 8 megapiksli, jeśli kto kogoś interesuje). Mnogość funkcji – oprócz PASM mamy tu kilkadziesiąt predefiniowanych trybów, świetnie działającą panoramę itd. Rozłożenie przycisków jest super – dużo logiczniejsze i prostsze, niż np. w moim archaicznym Olympusie E-10. Ekran LCD jest świetny. Jest też akcelerometr ;)
Rozmiar i lekkość – aparat jest leciutki, co stanowi olbrzymi plus – tak jak pisałem, to taki “drugi aparat”, który zabieramy ze sobą, jeśli nie chcemy dźwigać takiej armaty.

To jest moja armata. Zdjęcie jest zrobione opisywanym Kodakiem.
Z minusów – trzeba patrzeć na ekranik cały czas, bo “popatrzeć przez szybkę” to się nie da. Przy mocnym świetle – dramat. Nie można zamontować żadnej zewnętrznej lampy, a domyślna jest taka sobie. Aparat robi też słabe zdjęcia w pomieszczeniach.
To, o czym wspominałem wcześniej – słabo pracuje na bateriach, nawet akumulatorkach. Najlepiej od razu kupcie ładowarkę Kodaka i akumulatorek – wtedy działa świetnie. Nie wiem, czy to tylko u mnie, ale aparat kilka razy w swojej karierze potrafił ni z tego ni z owego zresetować czas (a ja tego nie zauważałem więc potem musiałem poprawiać to w plikach).
Podsumowując
To jest tekst pisany przez amatora i na podstawie jego amatorskich doświadczeń. Według mnie Kodak Z8612 to bardzo fajna zabawka, traktowana jako “drugi aparat” – tani, momentami ograniczony, ale robiący śliczne zdjęcia na zewnątrz, lekki i wygodny. Chcecie zrobić parę zdjęć na rodzinnej wycieczce albo spacerze, ale nie chce Wam się dźwigać lustrzanki? A może zwyczajnie nie macie w ogóle ambicji lustrzanki posiadać? To coś dla Was.
Na koniec – kilka zdjęć nim robionych.

Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.
Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na



