Sprawa wymaga wyjaśnienia, bo od 2 dni wszyscy piszą na ten temat straszne głupoty i chyba nikomu nie chciało się dowiedzieć, w czym rzecz.
Na czym polega problem? Apple ogłosiło, że jeżeli chcesz wymienić baterię w iPadzie, to pracownik firmy nie podmieni jej na miejscu, tylko… wymieni Ci całe urządzenie. Jeśli nie masz gwarancji, to taka zabawa będzie kosztować $99. Przy okazji firma zaznacza, że Twoje dane zostaną utracone. Komentarze większości mediów? Złe Apple, nie pozwala na wymianę baterii, a jeszcze każe sobie płacić za “zakup” nowego iPada.
A jaki jest prawdziwy powód? Prosty – wygodniejsze jest dla nich wymienienie całego urządzenia, niż baterii. Te $99 to po prostu cena baterii, a gdyby wymieniono tylko ją, koszty… wynosiłyby tyle samo i również wiązały się z “utratą” danych.
Przyjrzyjmy się programowi wymiany baterii w iPhone. Tutaj działa to bardziej “klasycznie”, bo fizycznie wymieniana jest bateria, a nie cały gadżet. Ale spójrzmy: koszt wymiany to $80 i… wiąże się z utratą danych. Jestem w stanie uwierzyć, że większa bateria w iPadzie jest zwyczajnie droższa.
Kwestia utraty danych wymaga dodatkowego omówienia. Tu również nie ma co demonizować – de facto nic bowiem nie tracimy. Pismaki zdają się zapominać, że iPad, podobnie jak iPhone, jest urządzeniem synchronizującym się z komputerem, a przy każdym podłączeniu jest wykonywana kopia zapasowe. Efekt jest taki, że jak dostaniemy nowego iPada, to po jego podpięciu do naszego Maka czy PC odzyskamy wszystkie informacje.
Apple w tym momencie zastrzega po prostu, że nie będzie się bawić z przegrywaniem danych z jednego urządzenia na drugie, bo sprawiłoby to ogrom problemów – w końcu iPad jest sparowany z jednym komputerem i taka zabawa wymagałaby jakiejś specjalnej autoryzacji, żeby pracownik serwisu mógł dostać się do naszych danych (już o problemie prywatności nie wspominam).
Podsumowując – kwestia wymiany baterii w iPadzie jest raczej mało znacząca, to po prostu ciąg dalszy polityki Apple co do baterii. Opinia o tej to zaś indywidualna sprawa użytkownika. Ja nigdy nie wymieniałem baterii w laptopie, więc wolę trzymającą dłużej kosztem jej problematycznej wymiany. Ktoś inny wolałby pewnie wymienną, ale w takim wypadku musi po prostu wybrać produkt innej firmy.
Tak czy siak: teksty w rodzaju “bateria iPada niewymienialna – trzeba dokupić nowe urządzenie” czy “nasze prywatne dane zostaną utracone” to zwyczajna demagogia.





