<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Twitter i 50 milionów wpisów dziennie &#8211; co to znaczy dla nas?</title>
	<atom:link href="http://www.playr.pl/2010/02/twitter-i-50-milionow-wpisow-dziennie-co-to-znaczy-dla-nas/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.playr.pl/2010/02/twitter-i-50-milionow-wpisow-dziennie-co-to-znaczy-dla-nas/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 22 May 2011 08:11:36 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
	<item>
		<title>Przez: Paweł Opydo</title>
		<link>http://www.playr.pl/2010/02/twitter-i-50-milionow-wpisow-dziennie-co-to-znaczy-dla-nas/#comment-15906</link>
		<dc:creator>Paweł Opydo</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Feb 2010 10:50:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.playr.pl/?p=3302#comment-15906</guid>
		<description>@Green - swoją drogą - poza tematem - wielkie dzięki za te komentarze, taka dyskusja (merytoryczna i bez flame, mimo odmiennego zdania) zdarza się rzadko, a jest bardzo wartościowa - myślę, że dla obu stron :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Green &#8211; swoją drogą &#8211; poza tematem &#8211; wielkie dzięki za te komentarze, taka dyskusja (merytoryczna i bez flame, mimo odmiennego zdania) zdarza się rzadko, a jest bardzo wartościowa &#8211; myślę, że dla obu stron :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: KosciaK</title>
		<link>http://www.playr.pl/2010/02/twitter-i-50-milionow-wpisow-dziennie-co-to-znaczy-dla-nas/#comment-15905</link>
		<dc:creator>KosciaK</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Feb 2010 09:22:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.playr.pl/?p=3302#comment-15905</guid>
		<description>@Green
Blogi to też w 90% śmieci (emo nastolatkowie i spamblogi będące zapleczem SEO). I co z tego wynika? Nic! Jakoś spokojnie wszyscy w blogosferze się odnajdują (jak widzę ty chyba też). Wystarczy czytać to co nas interesuje.
Na mikroblogach jeśli nie zaczniesz samemu obserwować konkretnych osób (lub tagów) to masz zupełną ciszę. Szum sam z siebie się nie pojawi. Jeśli zostałeś zasypany górą śmiecia to tylko znaczy, że sam, świadomie wybrałeś mocno zaszumione źródła informacji.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Green<br />
Blogi to też w 90% śmieci (emo nastolatkowie i spamblogi będące zapleczem SEO). I co z tego wynika? Nic! Jakoś spokojnie wszyscy w blogosferze się odnajdują (jak widzę ty chyba też). Wystarczy czytać to co nas interesuje.<br />
Na mikroblogach jeśli nie zaczniesz samemu obserwować konkretnych osób (lub tagów) to masz zupełną ciszę. Szum sam z siebie się nie pojawi. Jeśli zostałeś zasypany górą śmiecia to tylko znaczy, że sam, świadomie wybrałeś mocno zaszumione źródła informacji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Paweł Opydo</title>
		<link>http://www.playr.pl/2010/02/twitter-i-50-milionow-wpisow-dziennie-co-to-znaczy-dla-nas/#comment-15903</link>
		<dc:creator>Paweł Opydo</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Feb 2010 09:04:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.playr.pl/?p=3302#comment-15903</guid>
		<description>&lt;blockquote&gt;Czyli rozumiem że nie potrafisz podać sensownego przykładu wykorzystania mikroblogów ?&lt;/blockquote&gt;

Wolałem nie podawać, bo nie o tym jest dyskusja. Ale proszę bardzo: korzystając z Blipa (bo tam jestem aktywny, na Twitterze niezbyt), dowiaduję się o problemach komunikacyjnych w Krakowie, o ciekawych wydarzeniach kulturalnych na mieście, mam do dyspozycji praktycznie 24h/d &quot;społeczny&quot; support do problemów z komputerem, ale też wszelakich innych pytań Q&amp;A, dyskutuję i czytam wpisy specjalistów z branży (dzięki temu jestem zawsze na bieżąco), czytam relacje live z konferencji, na których nie mogę być, umawiam się na blipowe imprezy... No właśnie - znów użytkownicy mikroblogów są bardzo aktywni &quot;w realu&quot; - wystarczy wspomnieć wszelkie blipiwa, blipkina, bliprpg, blipteatry i tak dalej.

&lt;blockquote&gt;Superrr …. Wiesz – tak się składa, że tematami wyszukiwania/filtrowania informacji zajmuję się zawodowo. I to nie od dziś – pierwsze narzędzia do tego celu tworzyłem jeszcze przed czasami Google …&lt;/blockquote&gt;

Tym bardziej dziwi Twoja postawa. Wiesz na pewno, że 90% internetu to śmieci, a informacje trzeba filtrować. Dlaczego więc doświadczenie nie podpowiada Ci, że mimo, iż 90% Twittera to faktycznie &quot;szit&quot;, to nie oznacza, że te 10% to nie jest ogromna wartość dodatnia.

Internet ma to do siebie, że jest łatwo &quot;filtrowalny&quot;. Na Twitterze czy Blipie sam wybierasz, jakie informacje chcesz otrzymywać a jakie ignorować. Dlatego &quot;globalny&quot; procent mało wartościowych informacji de facto Cię nie interesuje - nie ma po prostu praktycznego znaczenia, bo i tak one do Ciebie nie docierają, jeśli nie zechcesz.

&lt;blockquote&gt;Japońskie badania psychologów (wprawdzie sprzed paru lat – ale oni szybciej “asymilują” technologię) wskazują na wyraźne pojawienie się zależności przenoszenia kontaktów z realnych na wirtualne.&lt;/blockquote&gt;

No właśnie - a ja czytałem zupełnie inne badania, które dowodziły czegoś odwrotnego :) Podchodziłbym też z dystansem do różnic kulturowych - jestem w stanie uwierzyć, że w Japonii tak to wygląda, ale oni mają ZUPEŁNIE inne podejście do technologii, niż my.

&lt;blockquote&gt;A ubolewanie nad tym, że ludzie nie używają twitter’a, śledzika (czy innej zakąski) bo “nikt im tego nie wytłumaczył”, że z tego powodu “jesteśmy zacofani i musimy z tym żyć” jest cokolwiek śmieszne.&lt;/blockquote&gt;

Pewnie, że jest. Nic takiego nie napisałem ;) Nie ubolewam, tylko po prostu stwierdzam fakt. To my - twórcy i marketingowcy - powinniśmy zauważyć, że w Polsce rynek wygląda po prostu inaczej i wszystko dociera do niego po pierwsze później, a po drugie po odpowiedniej modyfikacji.

&lt;blockquote&gt;Nie używają bo po prostu nie mają takiej potrzeby !&lt;/blockquote&gt;

Nieprawda. Jeszcze rok czy dwa temu mógłbyś to samo powiedzieć o Facebooku. Serwis o ogromnej popularności w Stanach w Polsce był mega-niszowy. Też można było stwierdzić, że Polacy &quot;nie maja potrzeby&quot; go używać. A prawda jest taka, że po prostu ta &quot;fala&quot; dotarła do nas później. Teraz Facebook rośnie u nas tak szybko, jak nigdzie indziej.

&lt;blockquote&gt;Bo program zaspokajał konkretną potrzebę.&lt;/blockquote&gt;

Twierdzisz, że tylko my, Polacy, korzystamy z serwisów zaspokajających potrzeby, a np. w USA korzysta się z serwisów, których się nie potrzebuje? :) To jakiś absurd ;) W USA masa ludzi korzysta z Twittera, bo on właśnie zaspokaja jakieś ich społeczne, komunikacyjne potrzeby. U nas też tak będzie - po prostu musimy się z mikroblogów nauczyć korzystać. Tak jak kiedyś z maila albo z blogów.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Czyli rozumiem że nie potrafisz podać sensownego przykładu wykorzystania mikroblogów ?</p></blockquote>
<p>Wolałem nie podawać, bo nie o tym jest dyskusja. Ale proszę bardzo: korzystając z Blipa (bo tam jestem aktywny, na Twitterze niezbyt), dowiaduję się o problemach komunikacyjnych w Krakowie, o ciekawych wydarzeniach kulturalnych na mieście, mam do dyspozycji praktycznie 24h/d &#8220;społeczny&#8221; support do problemów z komputerem, ale też wszelakich innych pytań Q&amp;A, dyskutuję i czytam wpisy specjalistów z branży (dzięki temu jestem zawsze na bieżąco), czytam relacje live z konferencji, na których nie mogę być, umawiam się na blipowe imprezy&#8230; No właśnie &#8211; znów użytkownicy mikroblogów są bardzo aktywni &#8220;w realu&#8221; &#8211; wystarczy wspomnieć wszelkie blipiwa, blipkina, bliprpg, blipteatry i tak dalej.</p>
<blockquote><p>Superrr …. Wiesz – tak się składa, że tematami wyszukiwania/filtrowania informacji zajmuję się zawodowo. I to nie od dziś – pierwsze narzędzia do tego celu tworzyłem jeszcze przed czasami Google …</p></blockquote>
<p>Tym bardziej dziwi Twoja postawa. Wiesz na pewno, że 90% internetu to śmieci, a informacje trzeba filtrować. Dlaczego więc doświadczenie nie podpowiada Ci, że mimo, iż 90% Twittera to faktycznie &#8220;szit&#8221;, to nie oznacza, że te 10% to nie jest ogromna wartość dodatnia.</p>
<p>Internet ma to do siebie, że jest łatwo &#8220;filtrowalny&#8221;. Na Twitterze czy Blipie sam wybierasz, jakie informacje chcesz otrzymywać a jakie ignorować. Dlatego &#8220;globalny&#8221; procent mało wartościowych informacji de facto Cię nie interesuje &#8211; nie ma po prostu praktycznego znaczenia, bo i tak one do Ciebie nie docierają, jeśli nie zechcesz.</p>
<blockquote><p>Japońskie badania psychologów (wprawdzie sprzed paru lat – ale oni szybciej “asymilują” technologię) wskazują na wyraźne pojawienie się zależności przenoszenia kontaktów z realnych na wirtualne.</p></blockquote>
<p>No właśnie &#8211; a ja czytałem zupełnie inne badania, które dowodziły czegoś odwrotnego :) Podchodziłbym też z dystansem do różnic kulturowych &#8211; jestem w stanie uwierzyć, że w Japonii tak to wygląda, ale oni mają ZUPEŁNIE inne podejście do technologii, niż my.</p>
<blockquote><p>A ubolewanie nad tym, że ludzie nie używają twitter’a, śledzika (czy innej zakąski) bo “nikt im tego nie wytłumaczył”, że z tego powodu “jesteśmy zacofani i musimy z tym żyć” jest cokolwiek śmieszne.</p></blockquote>
<p>Pewnie, że jest. Nic takiego nie napisałem ;) Nie ubolewam, tylko po prostu stwierdzam fakt. To my &#8211; twórcy i marketingowcy &#8211; powinniśmy zauważyć, że w Polsce rynek wygląda po prostu inaczej i wszystko dociera do niego po pierwsze później, a po drugie po odpowiedniej modyfikacji.</p>
<blockquote><p>Nie używają bo po prostu nie mają takiej potrzeby !</p></blockquote>
<p>Nieprawda. Jeszcze rok czy dwa temu mógłbyś to samo powiedzieć o Facebooku. Serwis o ogromnej popularności w Stanach w Polsce był mega-niszowy. Też można było stwierdzić, że Polacy &#8220;nie maja potrzeby&#8221; go używać. A prawda jest taka, że po prostu ta &#8220;fala&#8221; dotarła do nas później. Teraz Facebook rośnie u nas tak szybko, jak nigdzie indziej.</p>
<blockquote><p>Bo program zaspokajał konkretną potrzebę.</p></blockquote>
<p>Twierdzisz, że tylko my, Polacy, korzystamy z serwisów zaspokajających potrzeby, a np. w USA korzysta się z serwisów, których się nie potrzebuje? :) To jakiś absurd ;) W USA masa ludzi korzysta z Twittera, bo on właśnie zaspokaja jakieś ich społeczne, komunikacyjne potrzeby. U nas też tak będzie &#8211; po prostu musimy się z mikroblogów nauczyć korzystać. Tak jak kiedyś z maila albo z blogów.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Green</title>
		<link>http://www.playr.pl/2010/02/twitter-i-50-milionow-wpisow-dziennie-co-to-znaczy-dla-nas/#comment-15890</link>
		<dc:creator>Green</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Feb 2010 00:32:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.playr.pl/?p=3302#comment-15890</guid>
		<description>Czyli rozumiem że nie potrafisz podać sensownego przykładu wykorzystania mikroblogów ? 
I winna jest temu oczywiście moja nieumiejętność filtrowania informacji i nieumiejętność poruszania się w internecie :) 
Superrr .... Wiesz - tak się składa, że tematami wyszukiwania/filtrowania informacji zajmuję się zawodowo. I to nie od dziś - pierwsze narzędzia do tego celu tworzyłem jeszcze przed czasami Google .... ale co ja tam mogę wiedzieć prawda ?

Co do tematu zmiany obyczajów - rozejrzyj się dookoła jakie jest społeczeństwo i nie sądź tylko Twoją miarą. Z tego co piszesz to śmiem twierdzić, że nie bardzo reprezentujesz &quot;przeciętnego kowalskiego&quot; czy przeciętnego polskiego internautę (a nawet na pewno skoro używasz mikroblogów:) ) 
Teza, że brak wpływu Internetu na kontakty ludzkie jest nie do obronienia. I wpływ ten moim zdaniem jest in minus. Japońskie badania psychologów (wprawdzie sprzed paru lat - ale oni szybciej &quot;asymilują&quot; technologię) wskazują na wyraźne pojawienie się zależności przenoszenia kontaktów z realnych na wirtualne. Im ktoś ma więcej wirtualnych znajomych tym więcej poświęca im czasu a mniej ma relacji &quot;w realu&quot;. I poniekąd widać to też już u nas. 

A ubolewanie nad tym, że ludzie nie używają twitter&#039;a, śledzika (czy innej zakąski) bo &quot;nikt im tego nie wytłumaczył&quot;, że z tego powodu &quot;jesteśmy zacofani i musimy z tym żyć&quot; jest cokolwiek śmieszne. 
Nie używają bo po prostu nie mają takiej potrzeby !  Jakoś gdy niejaki Łukasz F. wpadł na pomysł aplikacji sms-express której interfejs nie należał do prostych i łatwych w obsłudze to szybciutko ona się rozpowszechniła. Mimo, że społeczeństwo miało mniejszą umiejętność obsługi komputera niż obecnie - dlaczego? Bo program zaspokajał konkretną potrzebę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czyli rozumiem że nie potrafisz podać sensownego przykładu wykorzystania mikroblogów ?<br />
I winna jest temu oczywiście moja nieumiejętność filtrowania informacji i nieumiejętność poruszania się w internecie :)<br />
Superrr &#8230;. Wiesz &#8211; tak się składa, że tematami wyszukiwania/filtrowania informacji zajmuję się zawodowo. I to nie od dziś &#8211; pierwsze narzędzia do tego celu tworzyłem jeszcze przed czasami Google &#8230;. ale co ja tam mogę wiedzieć prawda ?</p>
<p>Co do tematu zmiany obyczajów &#8211; rozejrzyj się dookoła jakie jest społeczeństwo i nie sądź tylko Twoją miarą. Z tego co piszesz to śmiem twierdzić, że nie bardzo reprezentujesz &#8220;przeciętnego kowalskiego&#8221; czy przeciętnego polskiego internautę (a nawet na pewno skoro używasz mikroblogów:) )<br />
Teza, że brak wpływu Internetu na kontakty ludzkie jest nie do obronienia. I wpływ ten moim zdaniem jest in minus. Japońskie badania psychologów (wprawdzie sprzed paru lat &#8211; ale oni szybciej &#8220;asymilują&#8221; technologię) wskazują na wyraźne pojawienie się zależności przenoszenia kontaktów z realnych na wirtualne. Im ktoś ma więcej wirtualnych znajomych tym więcej poświęca im czasu a mniej ma relacji &#8220;w realu&#8221;. I poniekąd widać to też już u nas. </p>
<p>A ubolewanie nad tym, że ludzie nie używają twitter&#8217;a, śledzika (czy innej zakąski) bo &#8220;nikt im tego nie wytłumaczył&#8221;, że z tego powodu &#8220;jesteśmy zacofani i musimy z tym żyć&#8221; jest cokolwiek śmieszne.<br />
Nie używają bo po prostu nie mają takiej potrzeby !  Jakoś gdy niejaki Łukasz F. wpadł na pomysł aplikacji sms-express której interfejs nie należał do prostych i łatwych w obsłudze to szybciutko ona się rozpowszechniła. Mimo, że społeczeństwo miało mniejszą umiejętność obsługi komputera niż obecnie &#8211; dlaczego? Bo program zaspokajał konkretną potrzebę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Paweł Opydo</title>
		<link>http://www.playr.pl/2010/02/twitter-i-50-milionow-wpisow-dziennie-co-to-znaczy-dla-nas/#comment-15889</link>
		<dc:creator>Paweł Opydo</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Feb 2010 00:00:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.playr.pl/?p=3302#comment-15889</guid>
		<description>&lt;blockquote&gt;I nie musimy ślepo zapatrzać się w USA. Owszem, to co teraz jest tam na fali do nas dotrze później.&lt;/blockquote&gt;

I właśnie to jest to - z jednej strony musimy &quot;tam&quot; patrzeć, bo wiadomo, że to, co jest w internecie na zachodzie, prędzej czy później będzie też u nas. Ale jednocześnie - nie możemy patrzeć ślepo, bo to &quot;u nas&quot; będzie z opóźnieniem, z odpowiednimi zmianami &quot;kulturowymi&quot;, w innej skali... i tak dalej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>I nie musimy ślepo zapatrzać się w USA. Owszem, to co teraz jest tam na fali do nas dotrze później.</p></blockquote>
<p>I właśnie to jest to &#8211; z jednej strony musimy &#8220;tam&#8221; patrzeć, bo wiadomo, że to, co jest w internecie na zachodzie, prędzej czy później będzie też u nas. Ale jednocześnie &#8211; nie możemy patrzeć ślepo, bo to &#8220;u nas&#8221; będzie z opóźnieniem, z odpowiednimi zmianami &#8220;kulturowymi&#8221;, w innej skali&#8230; i tak dalej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: f055</title>
		<link>http://www.playr.pl/2010/02/twitter-i-50-milionow-wpisow-dziennie-co-to-znaczy-dla-nas/#comment-15888</link>
		<dc:creator>f055</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 23:55:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.playr.pl/?p=3302#comment-15888</guid>
		<description>&quot;Trzeba sobie powiedzieć – jesteśmy zacofani i musimy z tym żyć. &quot;

To jest jedno z bardziej trafnych zdań jakie przeczytałem w polskiej blogosferze od lat. Jak również to, co następuje dalej.

Nasz rynek jest inny, co nie znaczy, że gorszy. Tak naprawdę jest lepszy, bo mniej nasycony. Nie musimy mieć kompleksów. I nie musimy ślepo zapatrzać się w USA. Owszem, to co teraz jest tam na fali do nas dotrze później. I nigdy nie będziemy na bieżąco. Ale u nas dzieją się inne rzeczy nad którymi należy się skupić.

Pewna grupa blogerów wytworzyła obraz taki, że w Polsce zrobi się drugie Palo Alto. I że to co w USA to i u nas. Bo prościej kopiować newsy z zagranicy niż wynajdywać niszowe polskie serwisy i wysilić swoje palce by napisać tekst o nich, który da się przeczytać. Bo one są małe, nieistotne itp.

A prawda jest taka, że choć wszyscy mówią, że czekają na polskie serwisy, to nikt nie interesuje się tymi, które powstają. Wszyscy oczekują &#039;overnight success&#039;, odpalenia serwisu i tysięcy użytkowników z miejsca. A to tak nie działa.

Jedyna rzecz warta skopiowania z USA już teraz to te wszystkie małe blogi i mikroblogi piszące opinie o różnych niszowych serwisach. Buzz rośnie, po przekroczeniu pewnej bariery przedostaje się do większych, itd. U nas mam często wrażenie jakby istniała pewna bariera w stylu &quot;mam duży blog, jesteś za mały bym o tobie pisał&quot; :P Good luck with that ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Trzeba sobie powiedzieć – jesteśmy zacofani i musimy z tym żyć. &#8221;</p>
<p>To jest jedno z bardziej trafnych zdań jakie przeczytałem w polskiej blogosferze od lat. Jak również to, co następuje dalej.</p>
<p>Nasz rynek jest inny, co nie znaczy, że gorszy. Tak naprawdę jest lepszy, bo mniej nasycony. Nie musimy mieć kompleksów. I nie musimy ślepo zapatrzać się w USA. Owszem, to co teraz jest tam na fali do nas dotrze później. I nigdy nie będziemy na bieżąco. Ale u nas dzieją się inne rzeczy nad którymi należy się skupić.</p>
<p>Pewna grupa blogerów wytworzyła obraz taki, że w Polsce zrobi się drugie Palo Alto. I że to co w USA to i u nas. Bo prościej kopiować newsy z zagranicy niż wynajdywać niszowe polskie serwisy i wysilić swoje palce by napisać tekst o nich, który da się przeczytać. Bo one są małe, nieistotne itp.</p>
<p>A prawda jest taka, że choć wszyscy mówią, że czekają na polskie serwisy, to nikt nie interesuje się tymi, które powstają. Wszyscy oczekują &#8216;overnight success&#8217;, odpalenia serwisu i tysięcy użytkowników z miejsca. A to tak nie działa.</p>
<p>Jedyna rzecz warta skopiowania z USA już teraz to te wszystkie małe blogi i mikroblogi piszące opinie o różnych niszowych serwisach. Buzz rośnie, po przekroczeniu pewnej bariery przedostaje się do większych, itd. U nas mam często wrażenie jakby istniała pewna bariera w stylu &#8220;mam duży blog, jesteś za mały bym o tobie pisał&#8221; :P Good luck with that ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Paweł Opydo</title>
		<link>http://www.playr.pl/2010/02/twitter-i-50-milionow-wpisow-dziennie-co-to-znaczy-dla-nas/#comment-15887</link>
		<dc:creator>Paweł Opydo</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 23:17:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.playr.pl/?p=3302#comment-15887</guid>
		<description>&lt;blockquote&gt;Ale chętnie się dowiem: pokaż jakiś sensowny przykład – 90 % (jak nie więcej) to śmieci …&lt;/blockquote&gt;
Ogólnie 90% internetu to są śmieci. Ale jedyną rzeczą, w jakiej możesz szukać winy za to, jest Twój własny brak umiejętności filtrowania informacji. W internecie po prostu trzeba umieć się poruszać. Brak tej umiejętności prowadzi do wypaczeń w rodzaju słynnych już poglądów red. Żakowskiego.

&lt;blockquote&gt;A co do upadku kontaktów międzyludzkich – może tego po prostu nie zauważasz zapatrzony w monitor komputera, telewizor i zagadany przez komórkę ?&lt;/blockquote&gt;
Mówię - z teoriami na temat upadku obyczajów nie ma sensu dyskutować. Jeśli ktoś uważa, że technologia przeszkadza mu w kontaktach międzyludzkich, to jest jego problem :) I proszę - nie imputuj mi, że jak się z Tobą nie zgadzam, to dlatego, że czegoś nie dostrzegam.

Jako ciekawostkę podam tylko, że introwertyzm i ekstrawertyzm (jak dowiodło kilka niezależnych badań) jest analogiczny &quot;w realu&quot; i w Sieci. Czyli - osoby aktywne w społecznościach wirtualnych są również aktywne w życiu, a osoby, które stronią od &quot;wirtualnego&quot; towarzystwa, stronią również od tego &quot;realnego&quot;. To są fakty - ale nie zabraniam nikomu wierzyć w legendy o tym, że internauci tylko siedzą w domu, pociągają z butelki z piwem i oglądają porno :)

Swoją drogą - moi znajomi w większości nie oglądają telewizji, a już na pewno nie przy mnie, bo umawiamy się, żeby porozmawiać, a nie wgapiać się w ekran :) W większości są to osoby zawodowo związane z Siecią - i rozmawiają ze sobą w realu, dziwne, nie? ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Ale chętnie się dowiem: pokaż jakiś sensowny przykład – 90 % (jak nie więcej) to śmieci …</p></blockquote>
<p>Ogólnie 90% internetu to są śmieci. Ale jedyną rzeczą, w jakiej możesz szukać winy za to, jest Twój własny brak umiejętności filtrowania informacji. W internecie po prostu trzeba umieć się poruszać. Brak tej umiejętności prowadzi do wypaczeń w rodzaju słynnych już poglądów red. Żakowskiego.</p>
<blockquote><p>A co do upadku kontaktów międzyludzkich – może tego po prostu nie zauważasz zapatrzony w monitor komputera, telewizor i zagadany przez komórkę ?</p></blockquote>
<p>Mówię &#8211; z teoriami na temat upadku obyczajów nie ma sensu dyskutować. Jeśli ktoś uważa, że technologia przeszkadza mu w kontaktach międzyludzkich, to jest jego problem :) I proszę &#8211; nie imputuj mi, że jak się z Tobą nie zgadzam, to dlatego, że czegoś nie dostrzegam.</p>
<p>Jako ciekawostkę podam tylko, że introwertyzm i ekstrawertyzm (jak dowiodło kilka niezależnych badań) jest analogiczny &#8220;w realu&#8221; i w Sieci. Czyli &#8211; osoby aktywne w społecznościach wirtualnych są również aktywne w życiu, a osoby, które stronią od &#8220;wirtualnego&#8221; towarzystwa, stronią również od tego &#8220;realnego&#8221;. To są fakty &#8211; ale nie zabraniam nikomu wierzyć w legendy o tym, że internauci tylko siedzą w domu, pociągają z butelki z piwem i oglądają porno :)</p>
<p>Swoją drogą &#8211; moi znajomi w większości nie oglądają telewizji, a już na pewno nie przy mnie, bo umawiamy się, żeby porozmawiać, a nie wgapiać się w ekran :) W większości są to osoby zawodowo związane z Siecią &#8211; i rozmawiają ze sobą w realu, dziwne, nie? ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Green</title>
		<link>http://www.playr.pl/2010/02/twitter-i-50-milionow-wpisow-dziennie-co-to-znaczy-dla-nas/#comment-15886</link>
		<dc:creator>Green</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 23:09:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.playr.pl/?p=3302#comment-15886</guid>
		<description>No zgadza się zupełnie nie wiem jak ludzie wykorzystują mikroblogi. Próbowałem tego użyć do czegoś sensownego ale ilość śmiecia jaką zostałem zasypany powaliła mnie, przykryła z głową i już się z pod niej nie wygrzebałem. 
Ale chętnie się dowiem: pokaż jakiś sensowny przykład  - 90 % (jak nie więcej) to śmieci ...
A co do upadku kontaktów międzyludzkich - może tego po prostu nie zauważasz zapatrzony w monitor komputera, telewizor i zagadany przez komórkę ? Pewnie też tego nie odczuwasz bo po prostu sposób kontaktu JUŻ uległ zmianie. Winny pewnie tryb szybki życia (albo jak kto woli wyścig szczurów), a technika tylko to wspomaga. Jak masz jakąś babcię/dziadka to zapytaj - przekonasz się jakie mają zdanie na ten temat ....
Zastanów się jak często odwiedzasz jakiś znajomych w domu (nie mówię o najbliższych) i czy z tej okazji wyłączają oni telewizor hm ?
Blipnięcia ... flaknięcia ... twitnięcia ... buzznięcia .... brrr</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No zgadza się zupełnie nie wiem jak ludzie wykorzystują mikroblogi. Próbowałem tego użyć do czegoś sensownego ale ilość śmiecia jaką zostałem zasypany powaliła mnie, przykryła z głową i już się z pod niej nie wygrzebałem.<br />
Ale chętnie się dowiem: pokaż jakiś sensowny przykład  &#8211; 90 % (jak nie więcej) to śmieci &#8230;<br />
A co do upadku kontaktów międzyludzkich &#8211; może tego po prostu nie zauważasz zapatrzony w monitor komputera, telewizor i zagadany przez komórkę ? Pewnie też tego nie odczuwasz bo po prostu sposób kontaktu JUŻ uległ zmianie. Winny pewnie tryb szybki życia (albo jak kto woli wyścig szczurów), a technika tylko to wspomaga. Jak masz jakąś babcię/dziadka to zapytaj &#8211; przekonasz się jakie mają zdanie na ten temat &#8230;.<br />
Zastanów się jak często odwiedzasz jakiś znajomych w domu (nie mówię o najbliższych) i czy z tej okazji wyłączają oni telewizor hm ?<br />
Blipnięcia &#8230; flaknięcia &#8230; twitnięcia &#8230; buzznięcia &#8230;. brrr</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Paweł Opydo</title>
		<link>http://www.playr.pl/2010/02/twitter-i-50-milionow-wpisow-dziennie-co-to-znaczy-dla-nas/#comment-15885</link>
		<dc:creator>Paweł Opydo</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 22:08:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.playr.pl/?p=3302#comment-15885</guid>
		<description>&lt;blockquote&gt;Przesadzasz – narodowa tragedia bo nie Twitterujemy ?&lt;/blockquote&gt;
Ja tego nie napisałem :]

&lt;blockquote&gt;A tak bardziej serio może po prostu bardziej cenimy sobie naszą prywatność i nie jesteśmy tak ekshibicjonistycznym społeczeństwem.&lt;/blockquote&gt;
Po tym zdaniu już widać, że nie wiesz jak ludzie wykorzystują mikroblogi, i polegasz na obiegowej opinii: &quot;wykorzystują do pisania, co zjedli na śniadanie&quot; :)

&lt;blockquote&gt;Jakoś przez tyle lat ludzie potrafili doskonale obywać się bez “statusów”. Teraz rozmowę, kontakt bezpośredni usiłuje zastąpić się takimi “wynalazkami” &lt;/blockquote&gt;
Brrrr, to jest taki &quot;argument&quot;, na którego dźwięk mnie zawsze telepie. Kiedyś ludzie nie mieli też telefonów, telewizorów, radia, ogrzewania centralnego, żarówek, samochodów, rowerów i czteropaków piwa - ale jakoś żyli ;)

Przy okazji - o telewizorze, wcześniej radiu czy telefonie, też mówiono, że to coś, co zabija kontakt międzyludzki. Ale jakoś ludzie nie zamknęli się w domach i nie komunikują się tylko i wyłącznie przez telefon. Przez internet też nie :)

Wybacz - po prostu mam uczulenie na wszelkie przejawy wieszczenia Światowego Upadku Kontaktów Międzyludzkich, który kiedyś miał być spowodowany e-mailem, potem komunikatorami, a teraz mikroblogami :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Przesadzasz – narodowa tragedia bo nie Twitterujemy ?</p></blockquote>
<p>Ja tego nie napisałem :]</p>
<blockquote><p>A tak bardziej serio może po prostu bardziej cenimy sobie naszą prywatność i nie jesteśmy tak ekshibicjonistycznym społeczeństwem.</p></blockquote>
<p>Po tym zdaniu już widać, że nie wiesz jak ludzie wykorzystują mikroblogi, i polegasz na obiegowej opinii: &#8220;wykorzystują do pisania, co zjedli na śniadanie&#8221; :)</p>
<blockquote><p>Jakoś przez tyle lat ludzie potrafili doskonale obywać się bez “statusów”. Teraz rozmowę, kontakt bezpośredni usiłuje zastąpić się takimi “wynalazkami” </p></blockquote>
<p>Brrrr, to jest taki &#8220;argument&#8221;, na którego dźwięk mnie zawsze telepie. Kiedyś ludzie nie mieli też telefonów, telewizorów, radia, ogrzewania centralnego, żarówek, samochodów, rowerów i czteropaków piwa &#8211; ale jakoś żyli ;)</p>
<p>Przy okazji &#8211; o telewizorze, wcześniej radiu czy telefonie, też mówiono, że to coś, co zabija kontakt międzyludzki. Ale jakoś ludzie nie zamknęli się w domach i nie komunikują się tylko i wyłącznie przez telefon. Przez internet też nie :)</p>
<p>Wybacz &#8211; po prostu mam uczulenie na wszelkie przejawy wieszczenia Światowego Upadku Kontaktów Międzyludzkich, który kiedyś miał być spowodowany e-mailem, potem komunikatorami, a teraz mikroblogami :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Green</title>
		<link>http://www.playr.pl/2010/02/twitter-i-50-milionow-wpisow-dziennie-co-to-znaczy-dla-nas/#comment-15884</link>
		<dc:creator>Green</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 22:03:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.playr.pl/?p=3302#comment-15884</guid>
		<description>Przesadzasz - narodowa tragedia bo nie Twitterujemy ?
Zapatrzyłeś się chyba za bardzo w amerykę ... jakie realne korzyści daje Ci Twitter? Ja takowych dla siebie nie widzę. Nie mam czasu by tracić go na poinformowanie całego świata, że właśnie idę do kibla. A i świat ma to w .... :) 
A tak bardziej serio może po prostu bardziej cenimy sobie naszą prywatność i nie jesteśmy tak ekshibicjonistycznym społeczeństwem. 

Twitter to narzędzie - widać, że po prostu dla nas mało przydatne. W tym wypadku to bardziej narzędzie kreuje potrzebę niż odwrotnie. Jakoś przez tyle lat ludzie potrafili doskonale obywać się bez &quot;statusów&quot;. Teraz rozmowę, kontakt bezpośredni usiłuje zastąpić się takimi &quot;wynalazkami&quot; .....</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przesadzasz &#8211; narodowa tragedia bo nie Twitterujemy ?<br />
Zapatrzyłeś się chyba za bardzo w amerykę &#8230; jakie realne korzyści daje Ci Twitter? Ja takowych dla siebie nie widzę. Nie mam czasu by tracić go na poinformowanie całego świata, że właśnie idę do kibla. A i świat ma to w &#8230;. :)<br />
A tak bardziej serio może po prostu bardziej cenimy sobie naszą prywatność i nie jesteśmy tak ekshibicjonistycznym społeczeństwem. </p>
<p>Twitter to narzędzie &#8211; widać, że po prostu dla nas mało przydatne. W tym wypadku to bardziej narzędzie kreuje potrzebę niż odwrotnie. Jakoś przez tyle lat ludzie potrafili doskonale obywać się bez &#8220;statusów&#8221;. Teraz rozmowę, kontakt bezpośredni usiłuje zastąpić się takimi &#8220;wynalazkami&#8221; &#8230;..</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: KosciaK</title>
		<link>http://www.playr.pl/2010/02/twitter-i-50-milionow-wpisow-dziennie-co-to-znaczy-dla-nas/#comment-15883</link>
		<dc:creator>KosciaK</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 21:59:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.playr.pl/?p=3302#comment-15883</guid>
		<description>&quot;w wielu krajach – takich, jak nasz – real time web, mikroblogi i tak dalej, są po prostu niszą&quot;
Obawiam się, że w Polsce najzwyklejsze blogowanie to dla bardzo wielu osób jeszcze coś dziwnego...

A z drugiej strony to jestem ciekaw jak Polska stoi na Twitterze. Czy przypadkiem nie ma tak, że polskich twittnięć nie ma więcej niż blipnięć, flaknięć i buzznięć. Jest trochę osób mikroblogujących tylko na Twitterze a nie w polskich serwisach.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;w wielu krajach – takich, jak nasz – real time web, mikroblogi i tak dalej, są po prostu niszą&#8221;<br />
Obawiam się, że w Polsce najzwyklejsze blogowanie to dla bardzo wielu osób jeszcze coś dziwnego&#8230;</p>
<p>A z drugiej strony to jestem ciekaw jak Polska stoi na Twitterze. Czy przypadkiem nie ma tak, że polskich twittnięć nie ma więcej niż blipnięć, flaknięć i buzznięć. Jest trochę osób mikroblogujących tylko na Twitterze a nie w polskich serwisach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

