Dzięki uprzejmości firmy Tucano Polska, miałem przez ostatnie dni możliwość testowania pokrowca Second Skin na MacBooka (Pro) 13″. Jak poradził sobie on w pojedynku z zakupionym przeze mnie jakiś czas temu Built Laptop Sleeve?
Na początek – określmy kategorię produktów, jaką są pokrowce na laptopy i do czego są one potrzebne. Pokrowca nie można porównać z torbą, bo w większości przypadków nie ma on nawet paska na ramię, nie mówiąc już o miejscu na jakiekolwiek dodatkowe kieszenie. Pokrowiec w większości przypadków jest używany, jeśli chcesz wsadzić laptopa do zwykłego plecaka, a nie chcesz, żeby walał się między książkami bez jakiejkolwiek ochrony, ewentualnie w momencie, kiedy chcesz wziąć komputer pod pachę, “wrzucić” do samochodu albo gdzieś przenieść, nie zabierając ze sobą całego oporządzenia.
Tucano Second Skin
Wygląd zewnętrzny
Po pierwsze, oba pokrowce możecie oglądać na zdjęciach w tym wpisie ;) Są jednak rzeczy, których zdjęcie nie wyrazi. Oba produkty mają coś, co przykuwa uwagę na pierwszy rzut oka.
W przypadku Built jest to… Dziwny kształt. Spójrzcie sami na zdjęcia. Wbrew pozorom, te “wystające” narożniki raczej nie chronią wyjątkowo rogów laptopa, bo materiał wcale nie jest tam grubszy (w środku jest tak samo nieregularny). Mnie się nie podoba, ale to kwestia indywidualna.
Jeżeli chodzi o Tucano, to tu już jest o wiele bardziej klasycznie. Uwagę zwraca za to wygląd materiału, z którego wykonano pokrowiec – nie znam się na krawiectwie, ale to jest to coś, na czym po przejechaniu ręką zostają “ślady”, w zależności w którą stronę “przeczesaliśmy” materiał. Całe szczęście nie jest to aż tak widoczne, jak na zdjęciu.
Wygrywa: Tucano Second Skin, za klasyczny i elegancki wygląd (ale kto wie – może niektórym bardziej do gustu przypadnie “dizajnerski” Built)

Po lewej Built, po prawej Tucano. Całe szczęście, ślady “po dotyku” na Second Skinie nie są tak widoczne, jak wyszły na fotografii.
Materiał
No właśnie – jak wygląda materiał, z którego wykonany jest Second Skin, już wiecie ;) Teraz trochę więcej o nim. Pokrowiec jest mega-przyjemy w dotyku – milusi. Materiał, z którego wykonano pokrowiec Built jest bardziej “sztywny” i jakby sztuczny w dotyku. Z drugiej strony – ściany Builta są grubsze, więc pewnie lepiej chronią komputer, jeśli będziecie nim rzucać o ścianę.
Wygrywa: Remis – Second Skin ma plusa za elegancki i porządny materiał, Built – za gruby i solidny, chociaż gorszej jakości.
Built Laptop Sleeve
A co w środku?
Jak wiadomo, często to co jest w środku jest ważniejsze od tego, co na zewnątrz (Jon Ive tak mawia). Wszyscy chcemy przecież, żeby nasz laptopik miał ciepło i wygodnie w pokrowcu ;)
W tym wypadku oba produkty radzą sobie bardzo dobrze – materiał wewnątrz jest inny, ale nie wiem, czy laptopowi robi różnicę leżenie w matowym Tucano, czy może w Builcie, który od środka wygląda jak ściereczki do mycia naczyń.
Wygrywa: Ponownie remis. To, czym jest wyścielony środek, zależy od upodobań Waszych laptopów. Jakościowo oba pokrowce prezentują podobny poziom.
Tucano Second Skin
Zamki
Zrobiłem z tego osobny paragraf, bo to, w jaki sposób zbudowany jest zamek takiego pokrowca, wpływa niebagatelnie na wygodę użytkowania. W tym wypadku na całej linii wygrywa Tucano.
Nie dlatego, że ich zamek jest jakiś super, ale dlatego, że zamek Built jest strasznie kiepski. Jest gruby, jakby go wyrwano żywcem z tanich kurtek na ruskim bazarze. Gdzieś w środku wystają nitki, zamyka się ciężko, a do tego (last but not least) jest wszyty tak, że trzeba mocno uważać, żeby nie porysować sobie klapy przy wkładaniu laptopa. Porażka.
Zamek Second Skina jest porządny – z niewielkimi ząbkami i metalowymi uchwytami (nie kawałkami materiału, jak Built). Do tego w środku ma taki materiałowy paseczek, który chroni komputer przed uszkodzeniem.
Wygrywa: Second Skin, na całej linii, deklasując rywala i wyprzedzając go o dziesięć kilometrów.
Praktyka, dodatki i szczegóły
Używałem obu pokrowców przez jakiś czas i mam kilka uwag. Po pierwsze – pakowanie laptopa. W przypadku Built to mordęga, bo dziwny kształt tego produktu sprawia, że ciężko tam “wepchnąć” komputer. Do tego trzeba uważać na ten koszmarny zamek.
Second Skin o wiele lepiej – jest idealnie dopasowany. Do tego ważny szczegół – o ile w przypadku Built komputer “tak se leży”, to tutaj w środku mamy specjalny kawałek ochronnego materiału, który “naciągamy” na włożony do środka sprzęt – bardzo fajne.
Second Skin i jego dodatkowe mocowanie na laptopa.
Ogólnie – Second Skin robi o wiele lepsze wrażenie jakościowe. Nie ma wystających nitek, szwy są drobne i eleganckie. Built wygląda trochę jak po wojnie – gdzieniegdzie wystają jakieś nitki, materiał czasem się rozłazi…
Przy noszeniu we znaki daje się to, że Built jest o wiele bardziej “śliski” od matowego Second Skina, więc trzyma się go w ręku o wiele mniej pewnie.
Built ma natomiast jeden niewątpliwy plus – na pokrowcu znajduje się kieszeń, która w sam raz mieści ładowarkę. Wprawdzie komputer ma wtedy brzydkie “wybrzuszenie” i mocno traci na wygodzie, ale w razie czego trudno mu zarzucić, że tego nie ma. A Second Skin nie ma.
Wygrywa: Second Skin – wprawdzie brakuje trochę dodatkowej, zewnętrznej kieszeni, ale plusy rekompensują ten fakt, dzięki czemu deklasuje rywala.
Built Laptop Sleeve
Podsumowując…
Różnica cenowa tych produktów to jakieś 20zł, czyli niedużo. Porównując oba widać jednak, że Tucano sprawuje się tu o wiele lepiej. Oczywiście, są kwestie kompletnie indywidualne (np. komu podoba się jaki projekt wizualny), ale takie szczegóły, jak osłonięty zamek, dodatkowe mocowanie komputera, czy chociażby o wiele lepsze “jakościowo” wykonanie przemawiają absolutnie za Second Skin.
Jakbym potrzebował czegoś takiego na co dzień, to wybrałbym któryś z produktów od Tucano (mają w zanadrzu jeszcze inne pokrowce).
Konkurs! Wygraj Second Skin!
…ale nie potrzebuję na co dzień :) Tucano wprawdzie dało mi ten gadżet “na wieczne nieoddanie”, ale po co ma leżeć u mnie używany raz na ruski rok? ;) Dlatego dam go któremuś z Was.
Na pomysł tej “kreatywnej zabawy” wpadł Adrian, któremu serdecznie dziękuję za zrzucenie z moich barków obowiązku wymyślenia konkursu :) No ale do rzeczy:
Wyobraź sobie, że trafiasz na bezludną wyspę. Nie ma tam ani żywej duszy, tylko Ty, plaża, dżungla i dzikie zwierzęta. Jedyne, co udało Ci się ocalić z samolotu, to pokrowiec Tucano a w środku MacBook Pro, iPhone i wepchnięty gdzieś w rogu iPod Shuffle. Jak wykorzystasz te przedmioty, żeby przetrwać? Napisz to w komentarzu pod tym wpisem! Uwaga! Na bezludnej wyspie nie ma WIFI ani prądu.
Najbardziej kreatywną i szaloną odpowiedź wybiorę ja (ewentualnie z pomocą załogi Tucano, jak tylko im powiem, że robię konkurs), a jej autor otrzyma recenzowany pokrowiec Second Skin na 13-calowyego MacBooka (zarówno białe jak i aluminiowe Pro) :) Zabawa trwa do 21 lutego, czyli do końca tygodnia. W komentarzach koniecznie podawajcie prawidłowe e-maile kontaktowe. Powodzenia!
P.S. Przy okazji – Tucano Polska ostatnio trafiło na Facebook. Firma produkuje świetne rzeczy, a obiecują konkursy – warto obserwować. Uprzedzając – nie, nie znam nikogo od nich, po prostu są fajni.


bartek
odpowiedz jest banalnie prosta i jest tylko jedna:
pokrowiec wykorzystuje do budowy szałasu
na komputerze w nocy odpalam jakas animacje flash zeby sie zagrzac
iPodem Shuffle z sluchawkami lowie ryby i poluje na zwierzeta
a telefonem szpanuje przed lokalnymi szympansami :)
Tucano Polska
Boom i win ;) To teraz kilka słów od nas w ramach uzupełnienia:
1. MATERIAŁ – Pokrowce Microfibra Script uszyte są z trzech warstw materiału – zewnętrzna to mikrofibra, która faktycznie jest bardzo miła w dotyku, a do tego stosunkowo ciężko ją ubrudzić. Pod nią znajduje się neopren o dużej gęstości, którego zadaniem jest zabezpieczenie sprzętu przed szkodliwym działaniem wilgoci. Na koniec sama podszewka, również neoprenowa.
2. ANTI-SLIP SYSTEM – Tak właśnie nazywa się ta dodatkowa warstwa neoprenu naciągana na komputer. Chodzi tutaj głównie o to, aby nie zarysować przypadkiem jego obudowy podczas gwałtownego zamykania, lub otwierania pokrowca. Uważamy to rozwiązanie za jeden z głównych atutów naszych pokrowców.
Jeszcze jedno pytanie do Pawła – czy w pokrowcu nie było dodatkowej osłonki n a matrycę i klawiaturę?
Paweł Opydo
Niczego takiego nie znalazłem, chyba, że mi jakimś trafem umknęło w paczce – sprawdzę jeszcze :)
Tucano Polska
No to panom na linii produkcyjnej się o czymś zapomniało… Pawła, jak i czytelników przepraszamy, a na facebooku zaraz pokażemy co i jak. Gwarantujemy również, że zwycięzca konkursu otrzyma komplet.
Tucano Polska
Łokej, na facebooku już wszystko jest.
Paweł Opydo
O, to takiego gadżetu w środku nie znalazłem :(
dudi
ja bym użył macbooka do podładowywania szufelki, żeby móc słuchać muzyki jak najdłużej, iphona używał w nocy do grzania łapek, a tucano powędrowałoby pod tyłek siedząc na skałach, albo pod głowę w czasie snu ;) jakby się skończyło jakiekolwiek zasilanie, to bym urwał klapę z macbooka i upolował nią jakiegoś zwierza:P
A tak poza tym to przydał by się taki second skin, ostatnio spadła mi na pkp z ramienia torba z macbookiem i mi się róg wgiął :(
Tucano Polska
To co to za torba była?
Paweł Opydo
To na pokrowiec już za późno ;) A tak serio – szkoda kompa, bolesne…
^oleg
Sprzedawałem tucano przez kilka lat, te do Maców tez. Najwazniejsze, ze sa trwałe, nie niszcza sie, material nie wyciera sie, szwy nie puszczaja, zamki nie rozpadaja sie. To ze Built jest grubszy wcale nie znaczy ze przez to lepszy, ale to by trzeba porownac przez fachowca te dwa materialy ;d w kazdym razie, sam uzywam Tucano do swojego Thinkpada, rewelacyjnie sie spisuje. zwlaszcza jak sie ma opcje porysowania obudowy przez pierdoły latajace w torbie luzem ;d
Maciek Bielski
Wziąłbym MacBooka w dłoń i wszedłbym do oceanu, żeby mnie pokopało prądem.
Przynajmniej by mi ulżyło.
stoodi
Jak dla mnie Moshi Codex jest chyba the best :)
Kwesro
No Codex nie jest zły, ale on mi bardziej pod kejsa podchodzi, a nie pod pokrowiec
AdamM
Przygoda z Apple
W minionym roku skorzystałem z megapromocji biura podróży Twój Wymarzony Wypoczynek udając się na wyprawę “Odkryj z nami wyspy Hula Bula”. Statek, na którym byłem członkiem wyżej wspomnianego egzotycznego rejsu po Morzu Andamańskim, wpłynął na mieliznę i zatonął. Trzeba było się ratować. Wyciąg do szalup był nieczynny – była wywieszka: “nieczynne”. Kapitana i członków załogi już nie było. Na prędce skonstruowałem tratwę przy wykorzystaniu pływających po powierzchni wody fragmentów naszej byłej już łodzi i posurfowałem w kierunku ledwo widocznego brzegu. Bałem się strasznie, bo wokół mojej łupinki kręgi zataczały rekiny – a jak później się dowiedziałem były to największe “rybki” z rodziny gatunku: Żarłacz tygrysi. Cóż było robić. Szybciej począłem wachlować moim MacBook Pro. Moje wiosełko sprawowało się znaaakomicie! Troszku zostało mi nadgryzione, no ale “tygryski” ekranu mi nie porysowały. ;)
Dotarłem do stałego lądu – tak mnie się wydawało. Była już noc. Wyczerpany padłem na piasek. Otuliłem się moim śpiworkiem Tucano i zasnąłem. Rano o brzasku przebudziłem się i zorientowałem się, że nie jestem sam. Wokół mnie roiło się od fantazyjnej roślinności i dzikiego zwierza. Byłem głodny, tj. gotowy na wszystko. Obudził się we mnie instynkt myśliwego. Gołymi własnymi ręcami udusiłem węża Boa. Miałem już surowiec na rolady. Przy pomocy soczewki z aparatu implikowanego w iPhone’a rozpaliłem ognisko. Na podwieczorek przekąsiłem banana…
Jak się zakończyła ma przygoda? Pozornie bezludna moja zaginiona wysepka okazała się fragmentem większego archipelagu zamieszkanego przez tubylczy mi acz sympatyczny lud. Wpadłem w oko córce króla Hula Bula. Czyż mogłem odmówić jak panna z posagiem? Teściu dostał ode mnie w prezent iPod Shuffle. Równiacha z niego – niech ma. Oczywiście nie miał zielonego pojęcia jak to maleństwo obsługiwać. Kolor oraz rozmiary zasugerowały mu, że to jakaś unikalna spinka do włosów… Wyjątkowy podarunek został przyjęty, a związek pobłogosławiony i skonsumowany. ;)
THE END
Seban
Mam pytanie poza konkursem. Czemu kupiłeś sobie to gorsze opakowaniu – Built. Z artykulu wynika, że posiadany przez Ciebie Built jest dość tandetny i gdyby nie dodatkowa kieszeń to mógłby nie istnieć.
Konkurs:
Z Tucano szalasu nie zrobie, ale moze po rozdarciu bedzie dosc materialu by sie nim okryc. A po wepchnieciu do srodka piasku, ktory wszakze istnieje na wiekszosci bezludnych wysp w filmach, mozna zrobic elegancką poduszke z przyjemnego materialu. Żałuje, że w torbie nie bylo mojego ThinkPada bo wtedy mógłbym wbijać gwoździe … gdybym tylko je miał. Na obudowie MacBooka ostrym narzędziem wyskrobałbym testament. ;-)
Paweł Opydo
@Seban – Built kupiłem jakiś czas temu, bo po prostu potrzebowałem na szybko jakiegoś w miarę solidnego pokrowca (znaczy nie takiego za 30zł), a innego nie było do wyboru :(
franka
Wylądowałam na wyspie.”Jedyne, co udało się ocalić z samolotu,to pokrowiec Tucano a w środku MacBook Pro, iPhone i iPod Shuffle”.Najpierw włączam iphone mam tam dzwonek z Bękartów wojny-karabin maszynowy.Mam nadzieję, że to odstraszy potencjalnych dzikich zabójców. Przynajmniej do czasu rozładowania baterii:)Potem robie czapkę.Rozrywam pokrowiec Tucano i mam czapkę.Taką samą jakbym rozłożyła gazetę na głowie. Są takie upały ,że przed udarem, uratuje mnie tylko czapka z daszkiem. Wyciągam gumę ze spodni i robię procę.Za pocisk będzie mi służył iPod Shuffle.Będę celowała w ptaki na plaży. Najłatwiej odnajdę ipoda po chybionym strzale. Lata łobuzerki w dzieciństwie jednak nie poszły na marne.Za setnym razem powinnam trafić jakiegoś ptaka. Pozbieram jakieś suche gałęzie, trawę, zrobię kopczyk z tego. Rozwalę MacBook, wyjmę jedną z metalowych, miedzianych części. Położę ją na kamieniu, drugim kamieniem będę uderzać, aż pojawi się iskra i spadnie na suchą trawę. Mam ogień, wtedy już powinnam coś upolować .Czas na małe skrzydełka pieczone. Najedzona, myślę co dalej. Zauważyłam samolot, niestety pilot nie zauważył mojego ogniska. Robię sobie szałas z liści palmowych. Po prostu bajka, błękitna woda, piękna przyroda myślę raj. Tyle, że nie ma łazienki, supermarketu. Czar prysł. Jak sobie pomyśle ,że kiedyś marzyłam o takim urlopie to mnie krew zalewa. Iphone padł pod wieczór czyli moja ochrona przed zwierzętami. Nie zdążyłam skończyć myśli gdy pojawił się pierwszy gość na kolacji, na której jak się okazało to ja miałam być głównym daniem. Dziki lew pojawił się nagle, rzuciłam w niego ipodem, zeżarł. Już miał się brać za niego gdy, popłynęły z mojego ipoda dźwięki. Rozpoznałam je, to było nagranie, które mi brat nagrał na złość.Nagranie Rubika,to z klaskaniem. Lew zgłupiał,zaczął biegać w kółko,aż walnął w palmę. Spadły na niego kokosy, które zrobiły z niego jak to ujął Jules z Pulp Fiction jesień średniowiecza. Miałam zapas jedzenia na kilka tygodni, za lodówkę miała robić jaskinia przy plaży. Okazał się ,że mieszka tam jak nieznany gatunek dużego zwierza. Zanim zdążył zeżreć wszystkie moje zapasy, to uciekłam. Samoloty latają nad moją wyspą i nikt nie chce zauważyć mojego ognia. Zmieniam taktykę. Zrobiłam napis na plaży, Macbooki, iphony dla każdego kto pojawi się na wyspie. Pierwszy samolot, który leciał zrobił kółko nad wyspą.Za jakieś 2 godziny płynął kuter rybacki. Wyskoczyło z niego 5 osób, mocno się rozczarowali brakiem sprzętu. Najważniejsze, że mnie zabrali ze sobą, już na kutrze zauważyłam napis na burcie “Somalijscy piraci rules”, od razu wyskoczyłam. Wracam na moją wyspę. Obecnie po 30 latach od tych wydarzeń prowadzę pensjonat “Pod zdechłym lwem”, gdy jakiś klient nie chcę płacić za pobyt jest zabierany przez moich somalijskich znajomych. Tak czy siak pieniądze do mnie wracają.
dudi
@Paweł Opydo: na początku bolesne, na szczęście uszkodzenie na tyle małe, że już go nie widzę, a klapa się otwiera normalnie ;) Niemniej to mnie nauczyło, że chyba bez ubranka się nie obędzie. I tak długo dał radę, bo od roku dzielnie znosi wrzucanie do plecaka czy torby i podróże na uczelnię :)
Boken
MacBooka wystawiam na słońce. Jak wiemy w cieple baterie dłużej trzymają. Ładuje szufelkę i włączam muzykę.
Jeśli to miał być mój MBP to bym odpalił Airline Tycoon i się całkowicie zatracił ;)
Jak by mi się bateria w laptopie rozładowała to by mi MBP służył jako narzędzie obronne. W końcu ekran jest dość chudy i myślę że można by… :>
Znając moje zdolności handlu to iPhone bym sprzedał. Kogoś bym znalazł :D
luksta
w tak pięknych okolicznościach przyrody standardowe wykorzystanie tych sprzętów odpada.
Wydaje mi się, że laptop doskonale nadawałby się na wykopanie np dołu-pułapki na jakieś mięso, które miałoby do niego wpaść. Nie wiem jak wytrzymała jest matyryca przy takiej operacji – nikt jeszcze nie testował tego ;-). Może ktoś pokusiłby się o taki test?
W przypadku iPhone-a próbowałbym podostrzyć obudowę i używać go jako czegoś w rodzaju młotka, zdzieraka, ostatecznie można nauczyć sie cenie rzucać i używać do strącania orzechów kokosowych lub do polowania.
Pokrowiec Tukano na pewno nadałby się na podgłówek albo “podpupnik”, nakrywać się nim raczej nie ma sensu. Próbowałbym go również uzywac do noszenia wody, o ile jest wodoszczelny.
No i chyba najmniej przydatny iShuffle – jedynia jako klamerka aby przypiąć do zrobionych ze słuchawek sznurka mokre gaciorki.
renifer
Nie ma strachu! Naoglądałam się Mc Gyvera – to się nie boję.
Pokrowiec Tucano nałożę na głowę – będzie mnie chronił przed słońcem, deszczem i dzikimi zwierzętami ;) MacBook – jako, że ma super baterię – to chwilę podziała. Obejrzę film z moim guru Mc Gyverem i zainspirowana – za chwile przerobię iPoda na baterię słoneczną, z komputera zrobię super nadajnik z anteną i czekając z iPhonem na połączenie z najbliższym satelitą, porobię telefonem kilka fajnych fotek okolicy – bo może uda mi się wypromować to miejsce – na fajną bazę wypadowo-przygodową ;)
Konur
Wśród niewielu kobiet biorących udział w tym konkursie powiem, że pokrowiec nałożyłabym sobie na głowę, żeby nie dostać udaru, a gdyby nadeszła tropikalna burza nie oberwałoby mi się piorunem w głowę!;D
Na MacBooku będę oglądać filmy wieczorami, dopóki nie padnie mi w nim bateria… (taki już los prawdziwego namiętnego kinomaniaka;P). A dzięki I IShuffle posłucham sobie muzyczki podczas budowania szałasu i łowienia ryb, bo przecież muzyka najlepiej koi skołatane nerwy;) No i Iphone (dzięki Ci o Panie za to cudowne dzieło:D)! Na Iphonie grałabym w gierki w przerwach łowieckich:D Taka bezludna wyspa z Apple’em to by było to!:D
Pozdrowienia,
Ania.
playr / Tucano FreskoGel – poprawa chłodzenia laptopa za grosze
[...] razem (w przeciwieństwie do pokrowców i Blitza), to Paweł mnie wyprzedził z recenzją, no ale dobra – niech ma ;) Moje wrażenia [...]
piotr
zadzwonił bym po pomoc z iphona.
Max
Przy pomocy wcześniej zmagazynowanej energii w baterii laptopa pisze specjalistyczny progam operacyjny nie wymagający dysku twardego. Następnie piszę program, który na zasadzie sieci neuronowych będzie uczył się grać w szachy. Chowam laptopa do pokrowca. Wyjmuje macbooka z pokrowca kładę na słońcu żeby się zagrzał, następnie chowam go pokrowca wywleczonego na lewą stronę. Po 3 godzinach otwieram pokrowiec i wsypuje do środka 150g piasku i 500ml wody morskiej, zamykam pokrowiec. W między czasie odłączam słuchawki od ipod shuffle i zakopuje je w piasku tak aby złącze jack wystawało około 2cm. Przekrawam połowę ipoda, a resztę chowam do kieszeni. Przy pomocy pozostałej połowy konstruuje wysokoprężny silnik spalinowy pamiętając o uszczelnieniu głowicy (używam do tego glonów sakapukmaka). Kładę się spać. Następnego dnia otwieram pokrowiec i wlewam wywar z maca i piasku do wcześniej zbudowanego silnika. Rozkręcam Macbooka przy pomocy pozostałej cześci ipoda shuffle. Wyjmuje z niego dysk twardy i przerabiam na prądnice prądu stałego. Podłączam ją do silnika tak aby wał korbowy bezpośrednio napędzał wirnik. Odkopuje słuchawki i zdejmuje z nich izolację na obu końcach. Podłączam do skręconego wcześniej macbooka i do generatora kable.
Odpalam silnik który będzie zasilał mój laptop przez około 544dni. Gram w szachy tak długo aż nie oszaleje. Przy pierwszych objawach zakładam sobie pokrowiec na głowę i rzucam bardzo mocno laptopem w palmę. Krzycząc ohohohohohohooohohohohohohooohhhooo! Ten obrzęd uruchamia tunel czasoprzestrzenny wysyłający mnie do Belgii. Stamtąd już dość prosto dostaje się do domu.
strugajacyogorki
łącze się z internetem,oglądam transmisję skoków Małysza,parę dni później 30 km Kowalczyk.W między czasie delektuję się winem z fermentowanych kokosów.Jest fajnie,przybyły nam medale.Potem pijany sukcesem i winem tracę przytomność.Obudziłem się w szpitalu,gdzie swój pobyt opłaciłem ipodem,iphonem,laptopem.Dopiero później dostałem od NFZ rachunek za leczenie na wyspie.Musiałbym być właścicielem Apple,by go opłacić.Do dziś się ukrywam
Paweł Opydo
Dzięki wszystkim za udział w konkursie – koniec zgłoszeń :) Wyniki podam jakoś pod koniec tygodnia, jak tylko wybierzemy najlepszą propozycję :)
Tucano Polska
Wyniki już ustalone – czekamy tylko, aż Paweł ogłosi werdykt, po czym skontaktujemy się ze zwycięzcą, aby ustalić szczegóły wysyłki ;)