Paweł pisze, Bartek polemizuje, a mój komentarz do sprawy znajdziecie poniżej ;) Uważam, że oboje mają część racji i oboje w pewnej części się mylą.
Paweł dlatego, że nie ma danych na poparcie swoich słów (jaki procent JB korzysta z pirackiego softu z App Store – czy faktycznie jest to większość?), a poszlaki nie gruntują jego opinii – głównie dlatego, że sam jailbreak… nie umożliwia instalowania pirackiego softu. Umożliwia to crackowanie mobileinstallera, które jest oczywiście niemożliwe bez jailbreak, a nawet chyba trudniejsze od samego łamania telefonu. W każdym razie – jailbreak bezpośrednio nie umożliwia instalowania piratów z App Store (chyba, że coś się zmieniło od czasu, jak miałem iPhone pierwszej generacji).
Z drugiej strony – Paweł ma też rację, bo jailbreak jest łamaniem umowy licencyjnej i zwyczajnym ryzykiem. Dlatego nikt nie może mieć pretensji do Apple, w jaki sposób reaguje na takie działania. Jailbreakowcy mogą być wdzięczni, jeśli nie reaguje, ale pretensje, że “niedobre Apple nie lubi JB” są raczej nie na miejscu. Zwłaszcza, że niezależnie od faktycznego procentu piratów, ci istnieją – a tym samym są zagrożeniem dla App Store.
Mówiąc wprost – Apple nie ma żadnych profitów z nie banowania jailbreakowców (oprócz wizerunkowych), a banując wszystkich zbanuje też piratów – godząc wprawdzie również w tych “uczciwych”, którzy “tylko” złamali umowę licencyjną. Moja dziewczyna ma złamanego iPhone pierwszej generacji, ale nie zrzucam winy za wszelkie problemy z JB na Apple :) De facto pretensje do Apple za to, że nie lubi jailbreakowców i robi im kuku są podobne do sytuacji, o której Bartek kiedyś pisał, w której inni producenci mają pretensje do firmy za to, że patentuje i chroni swoje technologie. Wtedy w roli Robin Hoodów byli widziani ludzie, którzy “zgapiali” od Apple a teraz (przez wielu komentujących) – jailbreakowcy.
Podsumowując – jestem baaardzo daleki od potępiania ludzi, którzy mają złamany soft, a już na pewno od nazywania ich z miejsca piratami. Z drugiej strony żyją oni “na krawędzi” z nadzieją, że Apple będzie na tyle miłe, że im to podaruje – bo de facto ma święte prawo do walki z nimi, czy nam się to podoba (i czy popieramy taką a nie inną formę dystrybucji oprogramowania na iPhone) czy nie.
Poza tym – sprawa dla mnie jest mocno teoretyczna. Zbanowano jakichś twórców softu do łamania iPhone, nie wiadomo dokładnie za co i po co. Nie wiemy, co mięli oni na swoich telefonach, nie wiemy, czy ban jest spowodowany JB jako takim czy może konkretną aplikacją czy modyfikacją. Cała reszta ludzkości loguje się do App Store na jailbreak i nie ma problemów – to coś w tym musi być :]





