Słabej jakości (nagrywany z ręki) ale jest – gameplay najnowszej wersji Need For Speed na iPhone – wygląda całkiem fajnie, chociaż chyba zmieniło się podejście, podobnie jak pomiędzy Undergroundem i kolejnymi edycjami PC. Mniej dynamicznie i szybko, bardziej realistycznie i grzecznie. Zawody w dzień, zamiast nielegalnego wyścigu w środku nocy… No ale cóż, zobaczymy.
Poprzednia część NFS na iPhone była bardzo długo oczekiwana a data premiery, w stosunku do zapowiedzi, przesunęła się bodajże o pół roku. Grę kupiłem 15 min po premierze (zresztą, nie było nic wcześniej wiadomo o dacie ukazania się, a ja pisałem o tym chyba pierwszy na świecie) i zapłaciłem 10 dolców – nie żałuję, bo to jeden z lepszych tytułów na tę platformę, prawdziwy hicior.
Szczerze, to mam obawy, czy kolejna odsłona będzie równie dobra. O tym mogę się jednak przekonać jedynie instalując grę, która podobno ujrzy światło dzienne w najbliższych dniach. No cóż – czekam niecierpliwie.





