Sponsorem bloga w tym tygodniu jest Philips
16:59

Ebookowa rewolucja? Kindle, Nook, eClicto…

Święta okazały się niespodziewanie godnym zapamiętania dniem dla wielbicieli (i inwestorów) rynku ebookowego. Oto Amazon podał, że wczoraj – po raz pierwszy w historii – sprzedał więcej książek elektronicznych, niż prawdziwych.

Zaraz, zaraz…

Oczywiście, na tę medialną informację należy patrzeć mocno sceptycznie, bo wiąże się to z dwoma rzeczami. Po pierwsze, wczoraj raczej niewielu klientów kupowało prawdziwe książki – hej, są przecież święta ;) Po drugie: przedwczoraj, w Wigilię, masa ludzi dostało Kindle w prezencie i po prostu zrobiło na nim pierwsze, “dziewicze” zakupy.

Tak czy siak, o e-paperowych czytenikach ebooków stało się ostatnimi czasy głośno. Jak nie Kindle, to Nook, albo “nasz” eClicto.

Nook

Swoją drogą – mały offtop. Nazwa “Nook” jest dość niepraktyczna (mimo, że samo urządzenie podoba mi się najbardziej). Po wpisaniu w Google tego hasła właściwy link był gdzieś w połowie strony, a po wpisaniu “nook reader” (co przyszło mi do głowy pierwsze) na samej górze był… link sponsorowany do strony konkurencyjnego Kindle. Ekhm.

Jak nie czytnik ebooków, to co?

KindleNo ale – wracając. Szczerze mówiąc, sam miałbym chęć posiadania takiego gadżetu. Spędzam masę czasu jeżdżąc po mieście i chętnie bym coś poczytał, ale książkę przy sobie można mieć jedną, a ja mam do nich podejście trochę “muzyczne”. Jak słucham, to nie jednej płyty w kółko, tylko akurat konkretnego kawałka, na który mam ochotę.

Biblioteki ze sobą woził nie będę. Czytanie na laptopie oczywiście odpada. Zostaje więc iPhone.

Tu nie jest tak źle, bo mamy masę świetnych aplikacji ebookowych, chociażby… Kindle iTunes. Sam jestem wielkim fanem świetnego programu Stanza iTunes, który pozwala na dostęp do ogromnej bazy darmowych książek. Oczywiście, obie aplikacje wyświetlają odpowiedniej wielkości czcionki, pozwalają na wygodne przemieszczanie się między stronami itd.

Jest tylko jeden minus – wyświetlacz. Wyświetlacz iPhone, jakkolwiek jest bardzo wyraźny, zwyczajnie męczy oczy przy dłuższym czytaniu. I tu pojawiają się czytniki ebooków – e-paper, czyli brak podświetlenia, wysoka rozdzielczość, obraz nie męczący źrenic.

To ja poczekam…

Dostajemy więc lekkie, szybko uruchamiające się, niewielkie, cieniutkie i eleganckie urządzenie, idealnie dostosowane do czytania ebooków, z dostępem do potężnych zbiorów książek (darmowych i płatnych). Jest tylko jeden problem – cena. Póki co w naszym kraju za czytnik ebooków z drugiej ręki (Allegro) trzeba zapłacić koło 1000zł. To ja już wolę, póki co, zostać przy iPhone. Ale jak stanieją, to… już zbieram kasę ;)

27.12.2009


6 komentarzy - napisz, co o tym myślisz!

Lubie e-booki, ale to nie znaczy ze taka informacja mnie cieszy. Jednak dla mnie normalna książka nadal pozostanie tym co chciałbym w pierwszej kolejności mieć przed oczyma. A co do czytania na iphone,a czytniku. Z pewnością ta 2 opcja jest bardziej wygodna i mniej męcząca dla oczu.

Do niedawna byłam zdecydowanym przeciwnikiem ebooków. Prawdziwa książka to jednak “the ultimate experience” jak dla mnie.
Jedyne co mnie w ebookach pociągało to fajne czytniki. Teraz najbardzej podoba mi się chyba Kindle, choć i eclicto nie jest zły (testuję od kilku dni).
Dzięki testom eClicto trochę się do ebooków przekonałam. epapier faktycznie nie męczy wzroku a posiada wiele zalet, których zwykłe książki nie mają (chociażby wyszukiwanie)

Ich zaletą jest też na pewno możliwość noszenia wielu książek (chyba największy sens ma to na studiach). Jednak nie zgodzę się z tezą, że jest to podobne do muzyki. Bo tak na serio ile książek czytasz jednocześnie. mi się zdarza to bardzo rzadko, a nawet jeśli to i tak wiem, którą książkę chcę ze sobą zabrać do autobusu.

Paweł Opydo

Jednak nie zgodzę się z tezą, że jest to podobne do muzyki. Bo tak na serio ile książek czytasz jednocześnie.

Dużo :) To oczywiście w moim wypadku dość oryginalne, ale czasem lubię sobie wrócić do jednego rozdziału przeczytanej już dawno temu książki, albo przeczytać jakiś jeden fragment. Na raz czytam też zwykle 3-4 tytuły, w zależności od tego, na co mam akurat w danym momencie ochotę ;)

Ale mówię – ja jestem dziwny :D

Nowy eClicto kosztuje 900 złoty, pisałam o nim całkiem niedawno… :) http://banny.net.pl/blog/2009/12/elektroniczne-ksiazki/

[...] cały czas średnio mu to wychodzi. Tym razem źle przepisał z informacji prasowej Amazonu i ogłosił, że w całym roku 2009 sprzedano więcej ebooków, niż prawdziwych książek. O [...]

Nie spodziewałbym się szybkiego spadku cen. Raczej czekałbym na podróbki, które będą tańsze. Pewnie bez sklepu i będą zmuszać do piractwa.

Coś w stylu: iPod i alternatywna wersja = tani odtwarzacz mp3.
ewentualnie: iPhone i chińskie podróbki, które raczej śmieszą.



Napisz komentarz




Nazywam się Paweł Opydo i jestem autorem tego bloga. Pracuję w dziale marketingu Interia.pl. W swoim czasie zajmowałem się m.in. takimi projektami jak 990px.pl czy zAfganistanu.pl, przygotowywałem kampanie reklamowe, robiłem grafikę, pisałem teksty do spotów radiowych, zajmowałem się social marketingiem i jeszcze paroma innymi rzeczami. Napisz do mnie.

Kolejny wpis: