Joshua Topolsky z Engadget rozmawiał z Chandrą Rathakrishnanem (ten koleś mnie przeraża wyglądem) z Fusion Garage na temat Joo Joo. Była mowa zarówno o samym urządzeniu, jak i o tym, jak oni postrzegają cały ten konflikt z Arringtonem. Tablet testowało również Gizmodo.
Widać też przez chwilę samo urządzenie, które – szczerze mówiąc – coraz bardziej mnie intryguje. Z jednej strony jest bowiem niebrzydkie, ale z drugiej – nie ukrywam, że zgodnie z moimi przewidywaniami – mam wrażenie, że obsługuje się je dość topornie. Sami zobaczcie – oto wideo z Gizmodo, które jednak (co trzeba zaznaczyć) ukazuje wersję prototypową.
Jednak serio – prototyp prototypem, ale przede wszystkim średnio sobie wyobrażam wygodne trzymanie takiego czegoś jedną ręką u dołu i obsługiwanie go drugą dłonią, ewentualnie kładzenie przed sobą “płasko” na kolanach. No ale… faktycznie, może lepiej poczekać na wersję oficjalną, a może nawet sprawdzić empirycznie.
P.S. Ten koleś z Engadget to taki stereotypowy nerd, dziwnie ogolona broda, przydługie bokobrody i wielkie okulary, a do tego koszula a na niej sweterek :D





