To badanie o płatnym dostępie do treści, które pojawiło się na blogach (wchodzisz na AntyWeb albo WebFan, dostajesz info, że blog od dziś jest płatny, a tak naprawdę to tylko ankieta) to jakaś porażka. Zgaduję, że wyjdzie z niej, że ludzie… chcą płatnych treści.
Część będzie chciała zapłacić i kliknie “zapłać”. Część będzie chciała sprawdzić, o co chodzi, więc… testowo kliknie wielkie, zielone “zapłać”. Część stwierdzi, że olewa takiego bloga i… nie, nie kliknie “dziękuję, nie wchodzę”, tylko po prostu zamknie zakładkę przeglądarki, w ten sposób (zapewne) nie będąc liczonym w badaniu.
Ciekawi mnie też, jak długo będzie trwać ta “maskarada”. Użytkownicy bowiem dość szybko roznieśli wici, że to wszystko “fake”, więc jeśli całość będzie działała dłużej niż 24 godziny, to wyniki na pewno nie będą miarodajne.
Zresztą – nieistotne, bo tak w pierwszym jak i w drugim wypadku będą nieco z dupy. Poza tym wygląda to badziewnie. Ktoś wie, kto zorganizował całą “zabawę”? :) Ciekawi mnie, ile zapłacił, że blogerzy zgodzili się wsadzić takie “cuś” na pierwszą stronę.
Update: Artur Kurasiński napisał na Flakerze napisał: “po co taka akcja, wyniki, wnioski dziś po 16.00 u mnie na blogu“. Ciekaw jestem tych wyjaśnień i czy zmienią one jakoś moje spojrzenie na sprawę.



b.YISK
Ja wybrałem, że nie wchodzę. Z całym szacunkiem, ale AntyWeb nie jest dla mnie aż tak wartościowy, by za niego płacić.
Olgierd
Ja bym bardzo chętnie przywitał wprowadzenie opłat za większość serwisów czy blogów, które czytuję ;-)
Czy jestem masochistą? Nie, wręcz przeciwnie. Dzięki temu miałbym więcej czasu (przestałbym tam zaglądać).
Natomiast zupełnie serio mógłbym płacić nawet kilka złotych tygodniowo za dostęp do serwisu, który odpowiadałby moim potrzebom. Skąd to wiem? Ano stąd, że np. dziś wydałem na “Politykę” 6 złotych. Bo jest ciekawa, bo warto było.
Feler jest taki, że jeszcze takiego serwisu nie widziałem chyba ;-)
arcymon
Widzialem dyskusje juz na antywebie w komentarzach – ale tam mi wtedy moich wywodow pisac sie nie chcialo. napisze tutaj.
denerwuje mnie:
1) wszystko. bardzo denerwuje mnie haslo ktore pojawia sie w prezentacji na blogu antyweb.pl (http://www.slideshare.net/autentika/patne-treci-na-blogach-raport na drugim slajdzie) “czy polacy sa sklonni placic… ble ble”. Czemu mnie denerwuje? Bo jest zle sformulowane. Nie daj boze podchwyci to blogosfera, nie daj boze trafi to na wykop.pl, nie daj boze jakich dziennikarzyna napisze o tym w wiekszej gazecie, badz uslysze o tym w dzien dobry tvn. I zaraz z badziewnego badania, dostaniemy fakt dokonany.
2) wartosciowe tresci. wywodzi sie z punktu pierwszego. przepraszam ale wybor blogow, na ktorych badania zostaly przeprowadzone jest zalosny. Czytuje chyba wszystkie pozycje z wymienionych w badaniu i sorry ale tomasz topa (z calym szacunkiem dla jego tworczosci) prezentuje…. nie powiem. teraz sie poprawil bo chociaz zaczal regularnie COKOLWIEK pisac, bo jeszcze jakis czas temu to byla posucha totalna. Artur Kurasinski od niedawna (mym zdaniem oczywiscie) zaczal pisac nawet interesujaca. Zaczely pojawiac sie wywiady, ciekawe artykuly (dluzsze niz 2 paragrafy jak to w necie bywa) – ale to od niedawna! WebFan to w ogole sie wypowiadac nie bede. Antyweb idzie tylko w dol wiec co mam powiedziec, nic nie powiem. Hazan nie ma kszty szacunku do czytelnikow by przed publikacja sprawdzic bledy ortograficzne, stylistyczne czy merytoryczne. I tak dalej.
3) bede placil za platne tresci – jak takowe sie pojawia. Place juz teraz np. za materialy publikowane na lamach serwisow Envato (psdtuts.com nettus.com etc) Porownajcie sobie ich content a “nasz polski” content. Tak wiem, to inna liga, ale wlasnie za merytoryczne, rzeczowe, interesujace materialy jestem w stanie placic.
4) Jak to napisales – badanie z dupy. Sam glapilem sie na splasha 2 minuty, gadajac sam do siebie ze hazanowi klepka ktoras strzelila pod kopula, po czym kliknalem w 9zl – poprostu z ciekawosci, bo chcialem na wlasne oczy zobaczyc ze dostane strone z dokonaniem platnosci. Tylko dlatego kliknale 9zl.
ta blogosfera mnie rozwala. wypieprzylem telewizor, bo mialem dosc gwiazdeczek i ludzi znanych z tego ze sa znani, kulek wzajemnej adoracji i wszechobecnego robienia laski… ta cala blogosfera robi sie identyczna. coz widze ze przyszedl czas na wywalenie komputera.
tyle odemnie…
Pan Jan
Witam!
To ja też się do tej sytuacji odniosę.
Nie zamierzam płacić za czytanie czyiś wypocin blogowych.
Z całym szacunkiem dla blogerów, ale była swego czasu taka afera, czy bloger musi rejestrować swój blog jako magazyn (czy jakoś tak) oraz czy obowiązują go te same prawa co dziennikarza.
Wyszło, że nie, więc się tego trzymajmy.
Bardzo chętnie zapłacę np za Newsweek’a czy Wprost, gdzie treści są pisane przez poważnych (no czasami mniej) autorów, następnie oddawane do korekty, składane, drukowane i dopiero publikowane.
Nie zamierzam płacić natomiast babie czy facetowi, którzy sami z rzadka piszą coś naprawdę unikalnego! W dobie social media, takie duże blogi (nie wiem jak to inaczej określić) nie prezentują nic ciekawszego poza tym, o czym obecnie huczy twitter czy inny failbook.
Bloger to bloger, redaktor to redaktor.
Redaktorowi, pracującemu dla jakiegoś magazynu zapłacę chętnie (ot np chętnie bym płacił z Moje Jabłuszko).
Pawłowi, który jest autorem tego bloga (nie gniewaj się Pawle, mam nadzieję, że w miarę jasno wyżej napisałem ocb) nie zapłacę, bo to jest blog. http://pl.wikipedia.org/wiki/Blog
Paweł Opydo
@Pan Jan – nie gniewam się, sam bym sobie też nie zapłacił :D Blog jako blog w większości przypadków “z natury” jest odtwórczy. Autor umieszcza swoją opinię na tematy, o których gdzieś przeczytał. Oczywiście, są też blogi, które mają informacje “z pierwszej ręki”, ale te informacje bardzo szybko trafią i tak na pozostałe blogi.
Żeby płacić za treść musiałbym dostać treść, której nigdzie indziej nie znajdę. Wymiana informacji w internecie utrudnia coś takiego.
Olgierd
Idea płacenia za coś, czego nigdzie indziej nie ma zabiłaby także prasę codzienną (Wyborcza itd.). Chodzi też o sposób podania treści, komentarz i coś tam jeszcze ;-)