Apple dziś oficjalnie chwali się, że w App Store znajdziemy już ponad 100 000 aplikacji. Bardziej mnie jednak ciekawi, kiedy sklep z aplikacjami do iPhone stanie się na tyle używalny, że pomiędzy myśl “fajnie, nowe programy!” przestanie się wbijać “o cholera, jak to wszystko ogarnąć?!”.
Problem jest spory. Sam w sobie App Store, mimo niedawnych zmian designu wersji desktopowej, sprawia trudności, jeśli chodzi o odszukanie… czegokolwiek. To znaczy, jeśli wiemy czego szukać – spoko, ale jeśli naszym celem jest pogrzebanie chwilę i poszukanie, co tam fajnego wyszło, to mamy kłopot.
Niedawno wprowadzono funkcję Genius dla aplikacji, która podpowiada (na podstawie naszego zestawu), jakie programy mogą nam się spodobać. Póki co działa to raczej średnio, ale Genius dla muzyki działał na początku tak samo, więc to raczej kwestia czasu, kiedy automaty zbiorą na tyle dużo informacji, żeby nauczyć się czegoś sensownego. Gorzej, że w Geniusie nie mamy np. podziału na aplikacje płatne i darmowe – wszystko idzie “jak leci”.
De facto w App Store nie mamy czegoś takiego jak “najnowsze aplikacje”. Nie możemy więc być na bieżąco i przeglądać, co nowego pojawiło się w sklepie. Są “nowości”, ale to wybrane przez Apple, nowe programy, a nie “stream” wszystkich, które się pojawiają. Ten drugi znajdziemy w różnych alternatywnych aplikacjach, no ale… dlaczego nie w defaultowym sklepie? Podobnie informacje o promocjach – gdyby nie nieoceniony AppConnect (kiedyś o nim napiszę więcej), przeszłoby mi koło nosa pewnie sporo świetnych obniżek :)
Największym kłopotem jest oczywiście poziom aplikacji. Są oczywiście perełki, ale są – niestety – tysiące “popierdółek”, które tak naprawdę tylko utrudniają poruszanie się w sklepie. Najbardziej wkurzają mnie “serie”, czyli kilkanascie jednocześnie wydanych, niemal identycznych aplikacji od jednego twórcy. Wiecie, robimy “cyfrową, działającą na akcelerometr flagę”, a potem wydajemy jako iPoland, iEngland, iFrance… zmieniając tylko obrazek.
To tylko część problemów, z którymi borykam się jako użytkownik. Oczywiście, dużo aplikacji to świetna sprawa, ale wydaje mi się, że mimo prób, Apple jeszcze nie rozgryzło problemu, jak dać swoim klientom łatwy i wygodny sposób poruszania się wśród nich. Oby to się kiedyś udało.





