Tablet Bamboo Pen & Touch – recenzja

Nosiłem się od pewnego czasu z zakupem nowego tabletu do domu. Jakoś to odkładałem przez kilka miesięcy, ale wyszedłem na tym całkiem dobrze, bo w międzyczasie Wacom wypuścił nową serię Bamboo. Dość szybko więc stałem się posiadaczem Bamboo Pen & Touch. Poniżej moja recenzja po tygodniu używania :)

Bamboo Pen & Touch

Po pierwsze – metodologia, czyli czego oczekiwałem ;) Potrzebuję tabletu do domu – niewielkiego, ale solidnego i dość precyzyjnego. Takiego, który zmieści się w torbie z MacBookiem Air.

Bamboo Pen & Touch, jak sugeruje nazwa, jest połączeniem tabletu z zewnętrznym gładzikiem do laptopa ;) Ta nowość mnie zaciekawiła, bo często piszę teksty, a średnio wygodnym jest chwytanie co chwilę piórka, żeby cokolwiek kliknąć.

Zacznijmy od pudełka ;) Od razu zrobiło dobre wrażenie, jest proste i solidne. Co ciekawe, tak jak poprzednio, wewnątrz kolorowego kartonu znajduje się drugie pudełko – eleganckie, czarne i ogólnie “apple-stajl” – i dopiero w nim sam tablet. W środku znajdujemy jakieś płytki ze sterownikami, wymienne wkłady i narzędzie do ich wyjmowania no i oczywiście urządzenie wraz z piórkiem.

Sam tablet jest świetny. Lekki, cieniutki, wygodny. W porównaniu do poprzedniego zauważalnie zyskał na precyzji, co bardzo mnie cieszy :) Zmienił się nieco układ – przyciski są teraz po lewej, nie na górze, co jest bardzo sympatyczne – łatwiej do nich sięgnąć. Zrezygnowano za to z dość niefortunnego, dotykowego kółka (jego funkcje w zasadzie zastąpił “touchpad”).

Sam tablet ma jedną wadę – “nieodczepialny” kabel. Długi kabel mi przeszkadza, a nie mam nawet możliwości wymiany go na krótszy. To o tyle zadziwiające, że w poprzednim, czarnym Bamboo (o ile pamiętam) kabel był wymienialny.

Podoba mi się za to nowe piórko. Jest “jednolite”, czyli nie zwęża się ku końcom (oczywiście oprócz czubka) a dodatkowo w pewnym miejscu spłaszczone. To drobna, ale fajna rzecz, bo ułatwia znalezienie przycisków pod palcami bez patrzenia i ogólnie sprawia, że trzymanie piórka jest wygodniejsze.

Bamboo Pen & Touch

Touchpad trochę gorzej. Urządzenie ma parę fajnych ciekawostek: przewijanie dwoma palcami, takie jak w iPhone, czyli z poślizgiem, klikanie po lewej/prawej od trzymanego palca, żeby uzyskać lewy/prawy przycisk myszy… ale jednocześnie jest mocno nieprecyzyjne i jakby mniej wygodne, niż “zwykły” gładzik. Mam wrażenie, że zostało to dodane nieco na siłę, jako dodatkowy bajer. Gdybym miał ponowną możliwość wyboru, to nie wiem, czy nie wolałbym tańszego odpowiednika bez tej funkcji.

Podsumowując: solidny tablet. Myślę, że wart swojej ceny. Wiadomo zresztą nie od dziś, że Wacom robi świetne produkty, więc kupiłem go w ciemno – nie zawiodłem się, mimo kilku zgrzytów (kabel!) :)

P.S. Co ciekawe, oprócz wersji bez “touch”, jest też wersja… bez “pen”, czyli bez piórka, taki “tablet dotykowy” ;) Jak dla mnie trochę porażka.

12 października, 19:57

© 2009-2012 playr. Traktowanie bloga serio grozi kalectwem.
RegulaminAutor RSS Facebook